Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Co najbardziej przeszkadza wierzycielowi w odzyskaniu pieniędzy. Sąd? Komornik…?

Popularne wśród wierzycieli są utyskiwania na organy państwa, z monopolu których wierzyciel jest zobowiązany korzystać przy odzyskiwaniu swoich słusznych roszczeń. Sąd – że się długo czeka (zgoda), komornik – że „nic nie odzyskał”.

Jednakże w mojej ocenie największym problemem wierzyciela jest brak pieniędzy. U dłużnika. Jesteśmy – jako społeczeństwo – po prostu biedni. Dużo ludzi zarabia (mniej lub bardziej oficjalnie) tylko pensję minimalną, na koncie trzymają niewielki tak zwany osad („mało kasy”), meble w domu często nie przedstawiają wartości handlowej, a nawet jeśli dłużnik ma nowy telewizor, to czy będzie chętny na jego zakup? Kto – chcąc sobie kupić używany telewizor lub samochód, zamiast na allegro lub na giełdę, idzie szukać okazji na licytacjach komorniczych? A jak już znajdziemy, to będziemy czekać miesiąc na licytację, aby w końcu się dowiedzieć, że wierzyciel dogadał się z dłużnikiem i z upatrzonej przez nas okazji nic nie będzie.

Nieruchomości? Wydaje się być tu lepiej – choćby dlatego, że przedstawiają większą wartość i są większe szanse na sprzedaż. Wierzyciel kierujący egzekucję do nieruchomości może – przynajmniej na początku – czuć się jakby złapał Boga za nogi. Ale i tutaj dużo licytacji nie sprzedaje się w pierwszym terminie przy rozpoczęciu sprzedaży od 75% wartości – samo to jest podejrzane. Niesprzedanie na drugiej licytacji – za 66% – daje pewność, że problemem jest błędna wycena, przez co 66% wartości oszacowania jest wyższe od wartości rynkowej. Efekt? Para w gwizdek, nieraz kilka lat i grube tysiące poniesione przez wierzyciela.

Udzielając komuś kredytu w dowolnej formie (pożyczka, kredyt kupiecki, przyjęcie weksla) zawsze należy mieć na uwadze, że dłużnik daje tylko obietnicę zapłaty. To, czy będzie mógł ją spełnić, albo czy będziemy mogli ją wyegzekwować zależy od tego, czy odpowiednio dobraliśmy nasz kredyt zaufania wobec niego do jego możliwości.

Często rozmawiam z wierzycielami i widzę jak błędnie mogą oni oceniać zdolność finansową dłużnika. „Ma drogi samochód” – być może, ale w leasingu, „Właściciel dłużnika-spółki prowadzi też inną działalność” – świetnie, ale to nie właściciel jest ci winien, tylko spółka, „zobacz, komornik sprzedaje nieruchomość dłużnika, możemy się dołączyć?” – nie możemy, bo nieruchomość wchodzi w skład wspólnoty majątkowej, a ty nie pytałeś się żony dłużnika czy zgadza się na zobowiązanie męża.

Nawet teraz na allegro ktoś (wbrew zasadom regulaminu zabraniającego tam wystawiania na sprzedaż wierzytelności) próbuje sprzedać wierzytelność z pożyczki i weksla, na nominalną sumę liczoną w setkach tysięcy, za 10%. „Dłużnik ma nieruchomość, po prostu potrzebuję szybko pieniędzy i nie chcę czekać” – nawet jest skan księgi wieczystej. Sprawdzam treść księgi wieczystej na stronie – współwłasność z żoną, podpis na wekslu tylko jeden… „Ale żona zrzekła się tej nieruchomości” – odpowiada wierzyciel – cóż, od wierzyciela pożyczającego 150 000zł wymaga się jednak trochę większej wiedzy i mniejszej naiwności, pod rygorem utraty 150 000zł ;)

Dwa kolejne przykłady – przesłane weksle do windykacji lub zakupu. Pierwszy – przedawniony („ale doradca prawny dał mi opinię, że ten weksel nie jest przedawniony” – cóż, ja mogę sporządzić inną opinię), drugi – z taką datą wystawienia, że właściwie są to dwie daty (a jeśli jedna, to nie wiadomo która) – dlaczego wierzyciel wyrządził sobie taką krzywdę, zgadzając się na otrzymanie takiego weksla – nie rozumiem.

Doświadczenie życiowe pokazuje mi, że są dwa główne powody, dla których wierzyciel zostaje z niczym – brak pieniędzy u dłużnika występujący i będący możliwym do zauważenia w momencie zadłużania się oraz błędy wierzyciela popełnione również na tym początkowym etapie. W sądzie zazwyczaj ten nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym będzie jednak wydany (co właściwie rekompensuje ewentualną perspektywę długiego późniejszego procesu), a komornik jakoś z zabezpieczeniem się upora – jeśli oczywiście będzie na czym się zabezpieczyć.

Największym zagrożeniem dla wierzyciela jest niestety on sam. Dobrą stroną tej sytuacji jest to, że z zagrożeniem tym można sobie poradzić. Ale tylko przed faktem, a nie po fakcie.

Komentarze

  1. No cóż, zakończywszy działalność windykacyjną i spojrzawszy obiektywnie na problem oraz pobudziwszy nieraz wyobraźnię winem czerwonym skłonny jestem przyznać, że w większości przypadków dłużnik faktycznie nie ma pieniędzy.

  2. @Robert – a Ty tulu „niewinnych” plakatowałeś ;)

  3. Ja tylko chciałem sprzedać ich dług.

  4. wierzyciel skomentował:

    Myślę, że w dużej mierze komornicy są winni, mam wiele przypadków, gdzie nastąpił zbieg egzekucji a komornicy przekazują akta komornikowi właściwemu dosłownie pół roku!!! Czekając na akta po kilku m-cach okazuje się, że wszedł kolejny komornik (a gdyby przekazał akta chociażby po 2 m-cach to chociaż 2,3 m-ce można by ściągnąć więcej kasy) i na nowo kilka m-cy czekania na akta. Proszę wierzyć, że jest to dość częsty proceder. Oczywiście są komornicy, którzy potrafią w miesiąc akta wysłać, ale to rzadkość.

  5. @wierzyciel – myślę, że można to podciągnąć pod „dłużnik nie ma pieniędzy”, bo skoro bierzemy się za windykację osoby, która już ma komornika na karku, to wiadomym jest, że nie będzie to wyglądać różowo :) Ale co do meritum – zgoda, czasem akta potrafią utknąć w ten sposób.

  6. Justyna skomentował:

    witam
    posiadam weksel z klauzura wykonalnosci i dokumenty z sadu wszystko zalatwione prawnie, na chwile obecna zsadluzeniue znajduje sie w windykacji niestety przez nie kompetentna osobe na to wychodzi bo gosciu wiecznie zajety jest na wekslu jest 15 tys plus koszta sadowe i odsetki mieszkam za granica i nie mam juz ochoty i czasu zeby sie bawic z ta osoba gdzie moge sprzedac i za mniej wiecej jaka kwote

  7. @Justyna – nie sądzę, aby był ktoś zainteresowany „kupieniem problemu” (a dłużnik, który nie chce płacić pomimo wyroku sądowego i mimo egzekucji komorniczej – to jest właśnie problem. Twój.)

  8. Justyna skomentował:

    no tak ale w koncu jakies dodatkowe triki na to zeby zmusic osobe do splaty istnieja tak? w sesie legalne;) ktos jakies napewno zna ;p poza tym sama mam problemy przez ta osobe wlasnie platnicze a nie naleze do osob ktore wogole odpuszczaja ;) dlatego natrafilam rowniez tutaj ;p szukam jakiejs sesownej porady lub informacji ktorej nie wiem ;p poza tym dziwnym trafem banki sprzedaja dlugi osob prywatnych z czego nastepne sepy oddaja nastepnym koszty rosna a dluznik koniec koncow zaczyna placic, wiec nie rozumiem tylko jednego dlaczego banki8 moga sprzedac ,,twoj dlug,, a ty nie ?
    i czy wgl jest tutaj ktos kto potrafi wgl sie wypowiedziec jesli chodzi o dlugi, weksle , firmy windykacyjne i komornikow ;)

    pozdrawiam

  9. Justyna Ty też możesz sprzedać dług (weksel) jeśli tylko znajdziesz chętnego nabywcę :) Ale czy Ty sama kupiłabyś od kogoś np. 5 tys. zł za 10 tys. zł? :)

  10. Justyna skomentował:

    jesli wiedzialabym jak sciagnac te pieniadze i mialabym je to tak;p poza tym wszystkie dane dluznika mozna sprawdzic niestety takiej mocy sama nie mam;/ jednak dobry zwyczaj nie pozyczaj ;-) i tak chore prawo tylko w pl

  11. @Justyna – prawo jest jakie jest, niemniej jednak z moich obserwacji wynika, że największą przeszkodą w odzyskaniu wierzytelności nie jest prawo, tylko prosty fakt, że dłużnicy naprawdę nie mają majątku. A skoro tak, to oczywistym jest, że wierzyciel nie ma się z czego zaspokoić. Tutaj prawo niewiele pomoże – to już od wierzyciela zależy jak zabezpieczy swoją wierzytelność, czy w razie niewypłacalności dłużnika będzie miał poręczycieli itp.

  12. Justyna skomentował:

    Jak widac kazdy ma odmienne zdanie na ten temat ja uwazam tak jak pisalam wyzej… no ale chyba jakies poczucie odpowiedzialnosci i moralnosci powinien miec kazdy …. tak myslalam do niedawna. No wlasnie co do tego poreczenia to racja no ale nie interesowalam sie tym wszystkim wczesniej stad moja niewiedza czego zaluje…. ale nie wiem jak inni czy sciagneli swoje pieniadze… mozecie wiezyc lub nie napewno ja na tym formun napisze jak mi sie uda a napewno dam rade;) pozdrawiam

Napisz komentarz

*