Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Co sądzą o wekslu transportowcy | Jak szkoły testują inteligencję studentów

Na forum etransport.pl trafiłem na dyskusje o wekslu prowadzoną przez transportowców. Temat założony kilka dni temu, ma kilkadziesiąt postów, widać że branża ta jest mocno kontaktowa :)

Wydestylowałem kilka popularnych opinii „zwykłych ludzi” na temat weksli.

by weksel był zrealizowany musi spełnić wiele ważnych warunków, czyli by był ważny musi min być prawidłowo wypełniony zgodnie z deklaracją wekslową, nie moze być oprotestowany

Z powyższym można się zgodzić wyłącznie w zakresie prawidłowego wypełnienia jako warunku ważności weksla. Weksel jest ważny mimo wypełnienia niezgodnie z deklaracją, a co miał na myśli autor pisząc, że ważny weksel nie może być oprotestowany, tego nie wiem :)

Weksel=kanał

To przykre, że niektórzy tak odbierają weksle. Nie bez winy są sami remitenci. Skoro żądają podpisywania weksli gołych, z czego musi wynikać później wiele nieporozumień, czy nawet ludzkich nieszczęść, to nic dziwnego, że osoba nieobyta w temacie nie widzi niewątpliwych zalet weksla zupełnego.

weksel bez deklaracji wekslowej i do tego in blanco to już nie kanał, to samobójstwo

Cóż, do samobójstwa jeszcze daleko, niemniej jednak jest to rażąca nieostrożność.

Druga ciekawostka, to swoiste testy na inteligencję na niektórych polskich uczelniach. Szkoła żąda podpisania źle sporządzonego (z punktu widzenia wystawcy) weksla in blanco. Wiadomo, im mądrzejsi studenci, tym mniej ich takie weksle podpisze ;) dlatego proceder udaje się głównie w gorszych uczelniach. Potem, po kilku latach można indosować weksle na jakiegoś nauczyciela i dochodzić roszczenia, choćby nie było zasadne. Krótki opis takiej sytuacji na tej stronie w artykule „Nieistniejąca szkoła ściga uczniów za niezapłacone czesne” oraz na stronie poznańskiej gazety wyborczej. Ale to nie jest jednostkowy przypadek, słyszałem też o innych.

Komentarze

  1. Dzień dobry.

    „Weksel=kanał”

    No takie stwierdzenie jest rzeczywiście tak przykre, że nawet denerwujące.

    „weksel bez deklaracji wekslowej i do tego in blanco to już nie kanał, to samobójstwo”

    Jak dla kogo. Bo już dla remitenta, to nie tak koniecznie :)

    Sprawa tych uczniów tylko potwierdza, jak bardzo już ugruntowana jest „postawa” społeczeństwa w kwestii weksli in blanco i w ogóle podpisywania wszystkiego co tam ktokolwiek nakazuje podpisać – tak bez zastanowienia, wątpliwości, szukania sensu i zadawania pytań.

    Teraz czasy biurokracji i konieczności potencjalnego udowadniania wszystkiego. Więc dowody każdej w sumie płatności, trzeba przechowywać. Przykre i uciążliwe, ale konieczne.

    Pozdrawiam

    Marek Zwoliński

  2. Szczerze powiedziawszy sam wielu klientom odradzam podpisywanie weksli in blanco. W przypadku wielu z nich obawiam się bowiem, że nie zawsze będą w stanie właściwie ocenić, czy dany weksel jest bezpieczny czy nie (o tym, że zgłoszą się do mnie przed jego wypełnieniem w przypadku niektórych klientów nawet nie marzę :) ). Dlatego lepiej, żeby takie osoby unikały w ogóle weksli niż miałyby podpisać weksel goły.

  3. @Paweł, tym „nierokującym nadziei” na dalszy kontakt, wysyłaj linki do Remitenta :)

  4. Można linki wysyłać. Oczywiście.
    Ale tu tyle czytania, że ho ho. A kto by chciał czytać, zanim pojawi się problem? To nie jest za bardzo w modzie, i w trendzie ówczesnym :)

  5. @Marek, masz rację. Czytanie zaczyna się jak się dostanie nakaz zapłaty. A jak się już wszystko przeczyta (a terminy upłyną), wówczas idzie się do prawnika, aby pomógł :)))

  6. Lechu, ludzie są leniwi :) Na ile to ja już pytań odpowiedziałem odpłatnie, na które odpowiedź można znaleźć spokojnie na moim blogu i to nawet specjalnie nie szukając :)

  7. Lenistwo oczywiście też. Ale mi chodzi o taki nawyk „nic nie wiedzenia”, że tak powiem :)

Napisz komentarz

*