Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Czy Lech Malinowski jest „tym” Lechem Malinowskim?

Byłem (a właściwie jestem) posiadaczem weksla wystawionego na rzecz pewnego remitenta, indosowanego następnie na moją osobę. Indos dokonany w klasyczny sposób, oświadczający, iż:

ustępuję na zlecenie Lecha Malinowskiego {podpis}

Z uwagi na brak zapłaty, sprawa trafiła do sądu, gdzie dłużnik podniósł trochę ciekawych zarzutów, o których jeszcze kiedyś napiszę.

Jednym z nich był zarzut, iż niewiadomo, czy ja jestem tym Lechem Malinowskim, na którego wskazuje nieprzerwany szereg indosów.

Zarzut jak najbardziej możliwy. Nie można bowiem wykluczyć, że prawowitym właścicielem powinien być jakiś inny Lech Malinowski, a ja jedynie włamałem mu się do domu i weksel wykradłem.

Pełnomocnik pozwanego (pozwany podpisał się pod pismem osobiście, widać było jednak w formie pisma udział osoby „z zewnątrz” :) zapomniał, albo nie chciał pamiętać, że do wykazania zasadności mojego roszczenia wystarczy, iż zostaną spełnione obydwa warunki:

– wskazuje na mnie nieprzerwany szereg indosów (lub jestem bezpośrednio wskazany jako remitent)
– jestem w posiadaniu weksla

Ciężar dowodu wykazania, że to nie ja jestem tą osobą, której dane wynikają z weksla, spoczywał w tym przypadku na pozwanym. Niestety dowód taki nie został przedstawiony.


(http://cdn9.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/184250/rysunek_dnia_640x480.jpg)

Komentarze

  1. „Niestety dowód taki nie został przedstawiony.”

    Jak dla kogo „niestety” ;-)

  2. Ciekawym byłoby zaobserwować dowodzenie takiego zarzutu :)

  3. Piotr Skrzynecki skomentował:

    Ładny rysunek :) i wiadomo na pewno kto jest prokuratorem :)
    a co do meritum: sprawa już rozstrzygnięta? Sąd się odniósł jakoś do tego zarzutu?

  4. @Piotr, sprawa rozstrzygnięta (prawomocnie w I instancji), z uwagi na szacunek do czasu pracy sędziego, uzasadnienia nie brałem, jako że wyrok był po mojej myśli. Na rozprawie jakoś szczególnie sąd do tego zarzutu się nie odnosił, a że pozwany się nie stawił, to i tak było „biednie”.

  5. Czy to nie była to sprawa, w której był inny ciekawy motyw – a mianowicie nie wydano nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym z tylko znanych sądowi powodów? :)

  6. @Błażej: Oj tam, oj tam, powody poznały się na rozprawie :) Co ciekawe, do dziś ja mam na nie inne zapatrywanie niż Sąd. Ale o wykazywaniu swojej legitymacji z weksla w tej sprawie jeszcze napiszę :)

Napisz komentarz

*