Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Czy niezałączenie do pozwu umowy ze stosunku podstawowego to przestępstwo?

Już osiem lat temu pisałem o tym, że do wytoczenia powództwa sądowego z prawidłowego weksla wystarczy sam weksel i nie potrzeba dołączać umowy ze stosunku podstawowego. Czyżbym nieświadomie namawiał do popełnienia przestępstwa?

Obserwuję toczącą się przed Sądem Okręgowym w Warszawie sprawę karną (prowadzoną nota bene przez znanego sędziego Igora Tuleyę) przeciwko (w zamyśle prokuratury) zorganizowanej grupie przestępczej, o bardzo szerokim spektrum działania. Przewijają się tam tematy wyłudzeń nieruchomości pod pretekstem udzielania pożyczek, współdziałania z nieuczciwym notariuszem, oraz obrót wekslami, również zabezpieczonymi hipotecznie.

Działalność tych osób, jak i cała sprawa karna, to spory, wielowątkowy temat do dyskusji, i na pewno będzie ona inspiracją do wielu opowieści na tematy wierzytelnościowo-wekslowe.

I aby nie być gołosłownym, zacznę od analizy bardzo krótkiego fragmentu aktu oskarżenia, który brzmiał:

„Zatajenie przed sądem, że weksel zabezpiecza roszczenia wynikające z umowy pożyczki, a następnie prowadzenie egzekucji z tak otrzymanego nakazu zapłaty”

W mojej ocenie taki zarzut „nie trzyma się kupy”.
Aby cokolwiek „zataić”, wpierw musi istnieć obowiązek ujawnienia jakiegoś faktu przed sądem. Tymczasem warunkiem wydania nakazu zapłaty na podstawie weksla jest sam weksel, bez konieczności dołączania dodatkowych umów. Nawet jeśli w sprawie pojawią się zarzuty, to powód nie jest zobowiązany do przedstawiania dowodów na ich poparcie (czyli wspomnianych „umów pożyczek”), ponieważ na podstawie art. 6 kodeksu cywilnego, ciężar dowodu spoczywa na stronie, która takimi zarzutami chciałaby się bronić, czyli na pozwanym. Skoro zatem na żadnym etapie powód nie jest zobowiązany do ujawniania stosunku podstawowego, kuriozalnym jest zatem wysuwanie wobec niego zarzutu „zatajania” tego faktu. Zwłaszcza, jeśli nawet zarzutów nie było, a sprawa kończyła się prawomocnym nakazem zapłaty.

Mocno naciągając mógłbym dać śladowe ilości sensu oskarżeniu, że przestępstwem może być kierowanie powództwa w sytuacji, kiedy powód wie, że roszczenie nie jest mu należne. Taka sytuacja zachodzi jednak bardzo rzadko – nawet powodowie prowadzący działalność przestępczą, głęboko wierzą w zasadność swoich roszczeń (w końcu na tym właśnie opierają swoją działalność, wykorzystując do tego celu całkiem poprawnie wyglądające umowy z poszkodowanymi osobami). Ponadto taka jest rola sądów cywilnych, aby wątpliwości rozstrzygać w procedurze cywilnej, a nie karnej. Byłoby bardzo dziwnym, gdyby każdemu powodowi, któremu oddalono powództwo w sprawie cywilnej (co przecież jest sytuacją niemalże nagminną) przedstawiano z automatu zarzut karny w związku z faktem, że kierował do sądu cywilnego niezasadne roszczenie.

Na pewno przyjrzę się wyrokowi w tym kontekście:)

Comments

  1. Andrzej says:

    Ile już było rozpraw?

    A rzeczywiście zarzut niepoważny, chyba że w sprawie chodzi o coś innego np. występowanie z wekslami w sytuacji, kiedy pożyczka została zgodnie z treścią umowy spłacona? Np. dłużnik nie dostał weksla z powrotem i dokument został użyty?

  2. @Andrzej – jakieś 5, wyznaczane są 2-3 razy w tygodniu.

    Sprawa wygląda w ten sposób, że pożyczka nie została spłacona, nadto żądanie z weksla jest 10-krotnością sumy pożyczki – z czym można się zgodzić, albo i nie, ale takie zapisy literalnie wynikają z zawartych umów, i chyba sąd cywilny jest właściwym organem do rozstrzygania takich sporów? :)

  3. Andrzej says:

    Czy to jest istota tego postępowania czy jest jeszcze jakiś inny wątek w rodzaju umowa sprzedaży pod pozorem pożyczki? Jak pokrzywdzeni odpowiadają na pytanie, dlaczego nie wnieśli zarzutów?

  4. Wątki są trzy:
    1) Weksle zabezpieczające „małe” chwilówki (1000zł)
    2) Weksle zabezpieczone hipoteką zabezpieczające większe pożyczki
    3) Umowy sprzedaży nieruchomości, które były zawierane „nieświadomie” przez pokrzywdzonych, podczas gdy rzekomo chcieli oni nie tyle sprzedać nieruchomość, co zawrzeć umowę pożyczki zabezpieczoną hipoteką.

    Pokrzywdzeni jeszcze nie zeznawali.

  5. Andrzej says:

    A Ty jak obserwujesz sprawę to masz wrażenie, że prokurator bardziej chciał czy musiał?

  6. Nie bardzo rozumiem co prokurator chciał, albo musiał? :)

    Natomiast z tego, co obserwuje tego typu sprawy karne – to widzę, że prokuratora na wekslach zna się kiepsko i na siłę szuka przestępstwa tam, gdzie go nie ma, zamiast skupiać się na oczywistych występkach. W tym przypadku oraz w opisywanej przeze mnie sprawie kieleckich weksli – na niekorzyść oskarżonych stawia się, że kierowali roszczenia o zapłatę do sądu (a co niby mieli z tymi wekslami robić?), nawet dzisiaj na forum (http://forum.remitent.pl/viewtopic.php?f=2&t=1626) ktoś się żali, że kupił od kogoś weksle, które miały być może sfałszowany podpis wystawcy, i zamiast ścigać indosanta, to nabywcy próbuje się stawić zarzut puszczenia fałszywych weksli w obieg (absurdalny w tym przypadku, bo przecież kupiec weksla niczego w obieg nie puszcza, tylko sam jest poszkodowanym).

  7. Andrzej says:

    Chyba prokurator chce/musi ludziom, którzy nie weszli w spór cywilny odkręcić temat. A kto teraz zeznaje i jak to wygląda?

  8. Fakt, odkręcenie niezaskarżonego nakazu zapłaty może się odbyć na podstawie 403kpc, co wymaga stwierdzenia przestępstwa, ale niech to będzie przestępstwo, a nie taki zarzut, że ktoś w sądzie cywilnym nie przyznał się do dowodów, których nie musiał wskazywać.

    Aktualnie wyjaśniają oskarżeni, jakaś połowa z nich została wyłączona ze sprawy do dobrowolnego poddania się karze, zostali ci najwięksi oraz najbardziej harde „słupy” :)

  9. Andrzej says:

    Niesamowite – dobrowolne poddanie się karze? Do czego oni się przyznają, że sąd to zatwierdza? Rozumiem, że w sprawie chodzi o wypełnienie weksla zgodnie z umową, która zdaniem prokuratora jest w części nieważna (bo sam zarzut o niedołączeniu umowy jest czystą poezją). Tylko nawet gdyby tak było, to gdzie jest granica ingerencji sądu karnego? Nieokreślone w kodeksie karnym odsetki maksymalne, maksymalne koszty pozaodsetkowe, a co z umowami zawartymi przed wejściem w życie takich przepisów? Tym samym każda sprawa cywilna, która kończy się oddaleniem powództwa na podstawie niezgodności weksla gwarancyjnego z deklaracją (a raczej deklaracji z czymkolwiek; np. kara umowna nadająca się do miarkowania) musiałaby prowadzić do postawienia zarzutu.

  10. Nawet nie chodzi o wypełnienie weksla, bo weksle były wypełnione w całości przez wystawców. O paradoksie karalnego oddalania powództw cywilnych właśnie pisałem :)

  11. Andrzej says:

    Kiedy jest najbliższy termin? Masz sygnaturę?

  12. Oj, dajmy szansę sędziemu, wierzę że wyeliminuje z opisu czynu zabronionego ten passus, bo rzeczywiście jest to kuriozalne.

  13. Tr-XXX says:

    Na razie jednak każdy myślący „profesjonalny” będzie załączał do pozwu umowę, albo odmawiał podjęcia sprawy… głupio byłoby dostać zarzut pomocnictwa

  14. @Tr-XXX – ale dlaczego tylko pełnomocnik? Czy sąd, który wydaje nakaz, to już nie pomaga? :)

  15. Andrzej says:

    Nie wydaje mi się . . .
    A co do wątku trzeciego to zadałbym chętnie kilka pytań przeszkolonym po fakcie „pokrzywdzonym”. Czy pokrzywdzony wie, jaka jest różnica pomiędzy zabezpieczeniem przez przeniesienie własności a ustanowieniem ograniczonego prawa rzeczowego? Jeśli tak, to czy znał różnicę w chwili zawierania umowy? A jeśli tak, to dlaczego zawarł umowę, którą odczytał mu notariusz?

  16. O sprawie notariusza pewnie napiszę. Na razie wyjaśnienia notariusza brzmią logicznie – nie może odpowiadać za poprawnie sporządzoną umowę. Pytania prokurator trochę naprowadzały tok ewentualnego zarzutu („ile trwa odczytanie danego aktu”, „czy zawsze odczytuje się cały akt”, „dlaczego akty sporządzano w godzinach wieczornych” itp.) – przyjdą pokrzywdzeni, to będziemy mieli pełny obraz tego, co się temu rejentowi zarzuca.

  17. Andrzej says:

    Nawet prokurator wie doskonale, że notariusz nie zrobił przeniesienia własności odczytanego jako hipotekę, bo by pokrzywdzony od razu po otrzymaniu odpisu z kw zrobił dym.

  18. Bo prokurator myśli po prokuratorsku.

    Skoro w postępowaniu karnym prokurator ma obowiązek ujawnić wszystkie dowody na korzyć i niekorzyść oskarżonego, to wydumał że w postępowaniu powód cywilny ma także taki obowiązek. No i jak wydumał, tak oskarżył.

    Prokuratura ma blade pojęcie o obrocie gospodarczym i jeszcze bledsze o postępowaniu cywilnym w sądzie. I pisząc ‚jeszcze bledsze’ ujmuję to bardzo grzecznie.

    Tak po prostu jest. Zmienić to mogą dopiero ew. uniewinnienia, ale jak oskarżeni sami się przyznają, to statystyka potwierdza tezy prokuratora, więc o co chodzi.

    No, taki to błąd. Błąd systemowy.

  19. @Lech @Jurek Gwiazda internetu (cytowany na Wykopie spec od przestępczości VATowskiej, niejaki Kazimierz Turaliński) w swojej książce o wdzięcznym tytule (obszerny fragment tu: https://www.legimi.pl/ebook-jak-krasc-podrecznik-zlodzieja-kazimierz-turalinski,b35548.html) krytykuje z kolei łatwość, z jaką prokuratura pozbywa się takich spraw („brak podstaw do przyjęcia, iż w momencie zawierania umów nie miał zamiaru wywiązania się z nich, natomiast stosunki łączące podejrzanego z pokrzywdzonymi miały charakter cywilnoprawny i winny być załatwiane w drodze postępowania cywilnego”). KT m.in. wskazuje (radzi?), że wystarczy zapłacić 100 zł z należnego miliona, aby uciec przed zarzutami prokuratorskimi.

  20. Trudno powiedzieć. Sprawa jest dość zawiła

  21. Robert says:

    @Kokos, prokuratury oburzająco łatwo pozbywają się każdego rodzaju spraw lub idą po najmniejszej linii oporu vide Komenda albo gorzej – oskarżając o przestępstwo wiedząc że takiego nie popełniono ale mając w tym interes bezprawny który jednak w innych sprawach niejako paradoksalnie dopinguje ich w słusznej sprawie czyli do wykrycia faktycznego sprawcy faktycznego przestępstwa.

  22. „wpierw musi istnieć obowiązek ujawnienia jakiegoś faktu przed sądem”

    Art. 3 kpc. ;-)

Speak Your Mind

*