Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Dlaczego przedsiębiorcy nie stosują weksli (3) – okazanie braku zaufania

„Nie zaproponuję weksla kontrahentowi, bo pomyśli, że nie mam do niego zaufania”.

Kiedyś opisywałem ten przypadek we wpisie „Czy żądanie weksla to potwarz?”. Zacytuję zatem fragment:

Według mnie jest zupełnie na odwrót – jasne i klarowne określenie zasad współpracy jest bardzo ważne w biznesie. A weksel jest prostym i jednoznacznym sposobem na umówienie się co do pieniędzy. Samo żądanie weksla powinno być również odbierane jako oznaka zaufania do dłużnika – wszak weksel jest wart coś tylko wówczas, gdy podpisuje go osoba wiarygodna finansowo. Weksel jest narzędziem kredytu, który umożliwia dłużnikowi wcześniejsze otrzymanie towaru lub usługi i uiszczeniu zapłaty później, a nie wyrazem braku zaufania do kontrahenta. Czy idąc do banku, uznamy za potwarz, konieczność podpisania rozbudowanej umowy, jako warunku udzielenia kredytu?

W praktyce gospodarczej gro umów zawiera się „ustnie” (co samo w sobie jest już oznaką zaufania). Implikuje to często potem wiele trudności w realizacji umowy przez takiego „zaufanego” dłużnika. Paradoksalnie, weksel często jest przydatny w szarej, czy czarnej strefie – jeśli strony nie chcą w żaden inny sposób dokumentować transakcji (na przykład fakturą, pisemną umową sprzedaży, o zwykłym księgowaniu w przychody/koszty nie wspominając) abstrakcyjny charakter weksla pozwala na uzgodnienie finansowych warunków przedsięwzięcia, bez jawnego powiązania go z ukrytą transakcją.

„Gdybym nie miał do ciebie zaufania, nie wchodziłbym z tobą w tę umowę. Skoro wchodzę, to znaczy że ufam twojej obietnicy wyrażonej w wekslu”. Wymaganie, aby partnerzy gospodarczy, z uwagi na swoje zaufanie do siebie, zaprzestali spisywania najistotniejszych nawet porozumień, jest nie tylko niepoważne, ale nawet i głupie. Efektem tego są potem maile, które dostaje, w których ludzie opisują sprawy, w których potracili (bo już dali pieniądze) lub potracą (bo ktoś wysuwa wobec nich roszczenie z niesłusznie wg wystawców wypełnionego weksla) nawet setki tysięcy złotych, a chcąc je odzyskać lub się bronić, nie przedstawiają na swoją korzyść żadnego dokumentu, na podstawie którego można by oprzeć ich roszczenie lub zarzut. „To już umowy ustne nie obowiązują? Prawo tylko chroni oszustów” – żalą się. Umowy ustne co prawda obowiązują (choć i tu jest dużo wyjątków), ale w praktyce warto przyjąć, że jednak nie.

Jeśli twojego roszczenia nie jest oparte na czymkolwiek innym niż umowa ustna, uznaj je za darowiznę, która m o ż e będzie zwrócona, traktuj wówczas taki zwrot jako coś miłego i niespodziewanego, nie opieraj jednak na tej strategii istoty swojego biznesu.

Komentarze

  1. Zgadza się Lechu, zwłaszcza że weksel nie jest żadnym zabezpieczeniem. Jedynie jest dowodem na to, iż kontrahent jest mi winien pieniądze. No, przepraszam, ciut więcej – nakazówkę mogę uzyskać i zabezpieczenie przez komornika na jego mieniu zrobić, nie będzie mnie „woził” latami ze sprzeciwem, apelacją…

    Poza tym, weksel jak najbardziej, i uzależnianie zawarcia umowy od wystawienia weksla jest jak najbardziej zasadne a opory przed wyartykułowaniem takiego żądania to nic innego jak skrajny brak asertywności. A w biznesie bez tego ani rusz.

    Ma to sens, co powyżej napisałem? Przepraszam, drugi korek czerwonego wina otworzyłem (pół godziny temu).

  2. Ujdzie ;)

Napisz komentarz

*