Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Jak zabronić pracownikom podpisywania weksli in blanco

O „wekslach pracowniczych” pisałem już niejednokrotnie, głównie wykazując bezsens rozumowania, w którym o nieważności weksla będą świadczyły okoliczności, w jakich został wystawiony. Niestety, argumentacja taka zdołała się zalęgnąć nawet w orzecznictwie Sądu Najwyższego, rzutując niekorzystnie na poziom jego orzeczeń.

Jednak problem nie jest nierozwiązywalny. I nie trzeba uciekać się do karania. Swoją drogą, jeśli chcemy karać za stosowanie takich weksli, to dlaczego proponowane są kary nakładane na pracodawców, a nie na pracowników, którzy takie weksle chcą wystawiać? To bardzo dziwne.

Przejdźmy jednak do meritum, czyli:

Jak, nie uciekając się do absurdalnych rozwiązań, można uniemożliwić pracodawcom zabezpieczania swoich roszczeń wobec pracownika wekslem in blanco?

Moja odpowiedź jest następująca:

– pracownikom należy odebrać prawo do zaciągania zobowiązań wekslowych na rzecz pracodawców.

Omówmy najpierw generalia – nikt nie protestuje, że (co do zasady) uznajemy za niezdolne do czynności prawnej polegającej na zaciągnięciu zobowiązania wesklowego osoby w wieku 0-17 lat.

Nie protestujemy też, że zobowiązania takiego nie zaciągnie dorosła osoba ubezwłasnowolniona, mimo że w tym przypadku poszkodowany może być wierzyciel, o ubezwłasnowolnieniu nie wiedzący.

(nawet weksel wystawiony przez omówione powyżej osoby jest ważny! Co tym bardziej wykazuje miałkość orzecznictwa sugerującego nieważność weksla pracowniczego).

Czy możemy jednak zabronić określonym grupom społecznym wystawienia weksla tylko z powodu pełnionej w nim funkcji? Czy to nie będzie kłócić się z naszym systemem prawnym, a z istotą prawa wekslowego w szczególności? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być przecząca, a dowodów przedstawia historia, również historia prawa wekslowego.

Jeszcze Jan Namitkiewicz w „Polskim Prawie Wekslowym”, książce wydanej w 1927r. opisywał francuskie zasady uchylone dopiero w roku 1922, zgodnie z którymi kobieta niezamężna, nie handlująca i nie prowadząca jawnie handlu nie może zobowiązywać się wekslowo.

W polskim systemie prawnym możemy podać przykład Konstytucji Sejmowej z 1775r., która wymieniała osoby niezdolne do zaciągnięcia zobowiązania wekslowego. Były to:
– dzieci pod władzą rodziców, niemające własnego majątku
– małoletni pod władzą opiekunów,
– żony pod zwierzchnością mężów (znów te kobiety! ;)
– duchowni (!)

Proszę zwrócić uwagę na słownictwo:
– „nie może zobowiązywać się wekslowo”
– „osoby niezdolne do zaciągnięcia zobowiązania wekslowego”

Wówczas rozumiano wyraźną granicę pomiędzy ważnością zobowiązania wekslowego, a ważnością weksla.

Jak widać, istnieje niekłócąca się z zasadami prawa wekslowego droga do ograniczenia możliwości „zobowiązywania się wekslowo” określonym grupom osób lub w określonych sytuacjach. Jak zrobić z tego zakaz podpisywania weksli przez pracowników na rzecz pracodawców, to już zadanie dla osób takie rozwiązanie postulujących.

Apeluję jedynie, aby robić to „z głową”.

Komentarze

  1. Dzień dobry.

    „Kobieta niezamężna …, dzieci pod władzą rodziców nie posiadające własnego majątku, małoletni pod władzą opieków, żony pod zwierzchnością mężów i duchowni”, to kategorie osób które cechę istotną dla tych regulacji posiadały, że tak powiem cały czas i każdy mógł łatwo i obiektywnie tę cechę zauwazyć.

    To co innego niż kategoria „pracownik”. Dana osoba pracownikiem jest tylko przez część dnia. Bycie pracownikiem, nie jest więc immanentną cechą tej osoby, którą wyróżnia ją zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy :)

    A niby czemu to Jan Kowalski, który jest pracownikiem Adama Nowaka, nie mógłby przyjść do niego np. w niedziele, gdy nie pracuje (bo nagle okaże się że pilnie potrzebje on gotówki, bo sąsiad bardzo okazyjnie sprzedaje dobry samochód, a banki akurat są nieczynne), i wystawić weksel własny zupełny na rzecz Adama Nowaka za który otrzyma od niego pieniądze na jakąś swoją nagłą potrzebę? Adam Nowak zna Jana Kowalskiego, bo przecież jest on jego dobrym pracownikiem. Wie że ma stały dochód, bo sam mu go płaci, więc chetnie w zamian za weksel wręczy mu pieniądze. Weksel taki nie byłby związany ze stosunkiem pracy. W normalnym układzie rzeczy, Jan Kowalski w terminie określonym na wekslu (zapewne po wypłacie) wykupuje weksel od Adama Nowaka i wszyscy są zadowoleni.

    Natomiast gdy się ustawowo ustali, że weksle wystawione przez pracownikom na rzecz pracodawców, nie zobowiązują wekslowo pracowników, to już może być różnie. Zawsze ten przysłowiowy Jan Kowalski, który z jakiś powodów nie będzie chciał wykupić weksla, podniesie że jest pracownikiem remitenta, a co za tym idzie nie Jan Kowalski nie jest odpowiedzialny za zapłatę tego weksla. Gdzie tu sens?

    Moim zdaniem jakakolwiek „administracyjna” regulacja weksli pracowniczych postawi sprawę na głowie, patologii będzie jeszcze więcej, a wolności i możliwości będzie jeszcze mniej.

    Pozdrawiam

    Marek Zwoliński

  2. @Marku – kobieta nie prowadza jawnie handlu to też płynna kategoria, coś jak „Kowalski pracujący dla Nowaka”.

    Ale zgadzam się – ja też nie widzę sensu administracyjnego ograniczania.

  3. Michał skomentował:

    Uważam, że de lege lata w związku z przepisami prawa pracy i wykładnią zaprezentowaną przez SN w wyroku II PK 159/10 pracownik pozbawiony jest możliwości skutecznego zaciągnięcia zobowiązania wekslowego wobec pracodawcy. Rozumowaniu SN w powyższym wyroku oczywiście trzeba jednak zarzucić, że pomylił nieważność zobowiązania wekslowego z nieważnością weksla.

    W związku z powyższym nie ma najmniejszej potrzeby wprowadzania jakichś szczególnych przepisów stwierdzających to co już de lege lata można wyprowadzić z k.p. Co więcej, takie rozwiązanie a contrario byłoby dowodem, iż zobowiązania wekslowe przed nowelizacją są skuteczne.

    Oczywiście „nieważność zobowiązania wekslowego” nie sanuje wszystkich problemów dla pracownika-wystawcy. Dlatego też uważam za zasadne wprowadzenie jakiegoś rodzaju odpowiedzialność karnej pracodawcy.

    Nie jest w mojej ocenie dziwne, że „chcemy karać pracodawcę”, a nie pracownika. To pracodawca jest silniejszą stroną i korzystna z wystawienia weksla. Zresztą analogiczne przypadki już mamy w polskim prawie tzn. w przypadku weksla na zabezpieczenie kredytu konsumenckiego.

  4. „Co sąd chciał powiedzieć, ale nie powiedział” – nowy sposób interpretacji orzeczeń SN? :)

  5. Tak :) Ten nowy sposób interpretacji orzeczeń SN, to najnowszy trend nowoczesnej wykładni :) Teraz wykładni podlegają już nie tylko nie przepisy prawa, jak to było kiedyś za dawnych czasów. Aktualnie nowoczesnym prawnikom już to nie wystarcza. Wpadli na pomysł interpretowania orzeczeń SN, bo przecież wiadomo że „to co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” :) A więc stosują do tych orzeczeń regułę wykładni z gatunku „co artysta miał na myśli”. To już prawdziwa sztuka jest i domena najbardziej wybitnych jurystów :)

Napisz komentarz

*