Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

O poręczeniu – niezrozumiały zapis z komentarza Cz/B

Czytelnik Krzysztof podesłał mi taki oto fragment komentarza z Czarneckiego/Bagińskiej:

„2. Forma awalu na odwrotnej stronie weksla. Gdy aval umieszczony jest na odwrotnej stronie weksla, powinien zawierać określenie „poręczam” lub jego odpowiednik. Aval udzielony na odwrotnej stronie weksla, w którym nie sformułowano wyraźnie woli zobowiązania się w charakterze poręczyciela wekslowego jest ważny i dopuszczalny z tym, że utrudnia sytuację poręczyciela wekslowego, gdyż powoduje, że musi on udowodnić, iż podpis złożony na odwrocie weksla ma znaczenie poręczenia a nie indosu.”

Znalazłem go w swoim wydaniu z 2008r., a jest też ponoć w wydaniu z 2013r.

Z powyższym zupełnie się nie zgadzam, ani też nie rozumiem zawartej powyżej argumentacji.

Po pierwsze – nieprawdą jest, że poręczenie na rewersie bez sformułowania wyrażającego wolę poręczenia będzie poręczeniem. Obowiązek obecności takiego sformułowania wynika wprost z ustawy i nie ma tu pola do odmiennego zdania.

Zupełnie nie rozumiem dalszego wywodu, jakoby brak takiej wzmianki utrudniał sytuację poręczyciela. Nie wiem, co trudnego byłoby dla poręczyciela, gdyby się okazało, że jego podpis nie jest poręczeniem.

Gdyby bowiem okazało się, że podpis taki miałby być uważany za indos, to:
– odpowiedzialność indosanta jest mniejsza niż poręczyciela za wystawcę, stąd nie widzę potrzeby, aby poręczyciel się „trudził” i wykazywał, że jest poręczycielem
– uznanie podpisu poręczyciela za indos w większości przypadków powodowałoby przerwanie szeregu indosów, nie byłoby zatem mowy ani o odpowiedzialności jako poręczyciel, ani jako indosant, posiadacz nie miałby bowiem legitymacji formalnej.

Tak jak na tym przykładowym rewersie weksla – remitentem jest Lech Malinowski, dokonujący indosu na Karola Polewackiego, ale gdzieś tam na górze jest podpis Andrzeja Kowalskiego. Jeśli uznamy, że jest to indos, wówczas mamy do czynienia z przerwanym szeregiem indosów, bowiem pierwszy indos nie pochodzi od remitenta. Jeśli natomiast uznamy, że nie jest to indos, tylko miało być to poręczenie, to jest ono nieskuteczne, jako że podpis nie zawiera wzmianki „poręczam” lub równoznacznej.

poreczenie

Ewidentnie ten fragment komentarza szanownym autorom „nie wyszedł”.

Komentarze

  1. W moim egzemplarzu tego komentarza z 2005 roku także jest cytowany fragment, zawierający ewidentny błąd. Oczywiście, jeśli poręczenie wekslowe umieszczone na odwrocie weksla zawiera tylko podpis bez wyrazu „poręczem” lub podobnego, to nie jest poręczeniem wekslowym :)

    Po raz kolejny okazuje się że tematyka wekslowa, to wyższa szkoła jazdy, i nie wystarczy przeczytać jeden komentarz, żeby wyrobić sobie sensowne stanowisko w danej kwestii.

    Inna sprawa, że aby uznawać podpis na odwrocie weksla za indos to albo musi on pochodzić od remitenta, albo od indosatariusza (nabywcy weksla), i w tej sytuacji to ciężko taki podpis pomylić z poręczeniem, bo przecież poręczenie na odwrocie weksla musi zawierać wyraz „poręczam”. W oparciu o prawo wekslowe, takie dylematy są niemożliwe.

  2. Po raz kolejny okazuje się że tematyka wekslowa, to wyższa szkoła jazdy

    Nie przesadzajmy, przepisy w tej materii są proste, nie zarzucajmy prawu wekslowemu, że ma pecha do komentatorów ;)

Napisz komentarz

*