Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Przegrał w pierwszej instancji – czy jest sens apelować?

Na forum wekslowym pojawiło się pytanie czytelnika, który przegrał sprawę w pierwszej instancji. Swego czasu wystawił on weksel na zabezpieczenie roszczeń:

Weksel własny
miejscowość, data 8 listopad 2014r.

Za okazaniem zapłacę ten weksel na rzecz… sumę xxx, słownie, płatny w miejscowość

podpis wystawcy nazwiskiem

Treść ręcznie naniesionego indosu:
Zstępuje bez obliga na rzecz (wskazanie firmy spółki i numeru krs) z siedzibą …, miejscowość, data (2016 rok) i podpis imieniem i nazwiskiem

Jako że roszczenie, które weksel zabezpieczał, według wystawcy nie istniało (zostało spłacone lub nie powstało), pozwany próbował bronić się przed sądem takimi zarzutami. Sąd zarzutów nie przyjął, uznając ochronę wierzyciela wynikającą z art. 17 prawa wekslowego.

Czy słusznie?

Należy wiedzieć, że ochrona wierzyciela zachodzi wyłącznie w przypadku, kiedy nabędzie on weksel przez indos. Tymczasem w tym przypadku upłynął już ponad rok od daty wystawienia weksla płatnego za okazaniem. Po tym czasie, tak samo jak po upłynięciu terminu płatności weksla płatnego w danym dniu, dokonywanie późniejszych indosów jest co prawda możliwe, ale mają one skutki wyłącznie zwykłego przelewu wierzytelności.

Konsekwencją tego jest fakt, że nabywca weksla ze skutkami przelewu nie korzysta z ochrony przed zarzutami, które pozwany może mieć wobec poprzedniego wierzyciela wekslowego.

Sąd zatem nie zauważył tego faktu, może dlatego, że i sam pozwany nie zwrócił na to uwagi i nie zastosował takiej argumentacji. Być może sprawa zostanie naprostowana w apelacji :)

Comments

  1. Dzień dobry.

    Indos tu miał skutek zwykłego przelewu. To raz.

    A dwa, że nawet w treści weksla jest że „zapłacę za ten weksel na rzecz”, a nie na zlecenie z czego też można by próbować wyciągać zakaz skutecznego indosowania tego weksla.

    Jeśli w postępowaniu przed Sądem pozwany wykazał, że roszczenie pierwotne zostało spłacone lub nie istniało, to warto apelować.

  2. „Każdy weksel można przenieść przez indos, chociażby nie był wystawiony wyraźnie na zlecenie.” – art 11, więc nie ma szans na uznanie tego weksla za rektaweksel.

  3. No tak, wszystko się zgadza.
    Ale teoretycznie to nie było szans za zastosowanie w tej sytuacji przez Sąd art. 17 prawa wekslowego, a w praktyce został zastosowany.
    Przy takim podejściu nie wiadomo co by znalazło uznanie Sądu. W każdym razie nie zaszkodziło by podnieść i taki zarzut, skoro wpisywał się generalnie pozytywnie w stanowisko pozwanego. Ponadto taki zarzut może by skierował myśli Sądu na kwestię nieskuteczności indosu i skuteczności przelewu. Nigdy nie wiadomo co może pomóc wygrać sprawę.

  4. @Marek – jeśli chodzi o składanie zarzutów niesłusznych, licząc na błąd sądu – to oczywiście tak, czasami takie rzeczy się praktykuje. Jeśli jednak rozważamy sprawę teoretycznie, to nie możemy siebie oszukiwać, że jakiś zarzut jest słuszny, kiedy nie jest :)

  5. @Lech
    Przyjąłem że trzeba na tę kwestię patrzeć praktycznie, skoro sprawa rzeczywiście była już w sądzie i jeszcze może być składana apelacja.

    I pisząc o tym zarzucie nie liczyłem na błąd Sądu. Absolutnie nie. Przecież ten zarzut byłby złożony razem z zarzutem opartym na art. 20 prawa wekslowego i przy jednoczesnym wykazywaniu nie wystąpienia w sprawie warunków do zastosowania art. 17 prawa wekslowego. Czyli stanowisko zawarte w zarzutach zmierzało by do wydania prawidłowego, a nie błędnego rozstrzygnięcia. Na żaden błąd nie ma co liczyć, skoro zależy nam właśnie na prawidłowym, a nie błędnym rozstrzygnięciu.

    Inna kwestia to to, że już dawno zastanawiałem się nad tym art. 11 pw … Czy nie można by uznać że zwrot „na rzecz” (a więc co można też rozumieć jako „tylko”) jest zastrzeżeniem równoważnym ze zwrotem „nie na zlecenie”? No ale wiem, jakie jest w tej kwestii orzecznictwo i stanowisko doktryny. Chociaż nie jest powiedziane, że jakiś Sąd też nie mógłby mieć takich wątpliwości, a wtedy taki zarzut mógłby okazać się słuszny.

Speak Your Mind

*