Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Sprzedał swój weksel in blanco na allegro – część II

W lutym pisałem o perypetiach pana Marka, który nierozważnie sprzedał na allegro podpisane przez siebie weksle in blanco „gołe”. Weksle kupiła kancelaria windykacyjna i zażądała zapłaty.

W międzyczasie pan Marek zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa do prokuratury, gdzie sprawa toczy się swoim wolnym torem.

Nieoczekiwanie sprawa ma swój dalszy ciąg. Posiadacz weksla… wystawił na sprzedaż posiadane weksle na allegro. Jako „okazja do dobrego interesu”. Przyznam się, że jak to zobaczyłem, to wszystkie witki mi opadły z wrażenia, jaki na mnie wywarł tupet posiadacza weksli.

Niewątpliwie wystawca weksli, mówiąc kolokwialnie – dał ciała – przynajmniej dwa razy. Po pierwsze, co właściwie nie jest zarzutem tylko wobec niego, bo tak robi większość – wystawił weksle gołe. Tutaj jednak sprawa skończyła się dobrze, po spełnieniu świadczenia weksle zostały zwrócone. Większym błędem była sprzedaż weksli przypadkowemu podmiotowi.

Wykorzystanie podpisanych blankietów niezgodnie z wolą podpisanej osoby, to przestępstwo. Popełnić je może również ten, kto teraz takie weksle nabędzie, choć może być również uznany za poszkodowanego. Czy jednak w tym wyścigu XX-wiecznej prokuratury z XXI-wiecznymi transakcjami, uda się jej wygrać? Jak na razie sukcesem jest przeniesienie sprawy z jednej prokuratury do drugiej. Czy po sprzedaży weksli wielotygodniowa operacja zacznie się od nowa?

A może posiadacz weksla nie jest niczemu winny i jedynie realizuje swoje prawo wynikające z nabytych blankietów wekslowych?

Jakie jest wasza opinia na temat tej sprawy?

Komentarze

  1. Dzień dobry.

    To dobra sprawa żeby nią straszyć „dzieci w szkole” oraz pokazywać wszystkim w ramach przestrogi.

    Wszystko mnie tutaj przeraża. Przeraża mnie wystawca weksla, który sprzedał swój własny weksel goły komuś nieznanemu na aukcji. Skąd w ogóle powstał taki pomysł? Ale może chodziło o coś na kształt szukania pożyczkodawcy i weksel własny goły in blanco miał w pewnym sensie uwiarygadniać pożyczkobiorcę? I może ta kancelaria windykacyjna występuje tutaj jako pożyczkodawca, który w ramach zwrotu „pożyczki” – dokonuje obrotu papierem wartościowym, czyli sprzedaje weksel kolejnemu nabywcy. Czyli w sumie normalny obieg papieru wartościowego, tyle że z wykorzystaniem internetu. Więc może nie ma tutaj wykorzystania podpisanych blankietów niezgodnie z wolą podpisanego? Czy może być tak, że wystawca weksla dostał za niego pieniądze i teraz nie chcąc ich zwrócić, angażuje prokuraturę? Może prokurator nie ma co tu się mieszać?

    „A może posiadacz weksla nie jest niczemu winny i jedynie realizuje swoje prawo wynikające z nabytych blankietów wekslowych?” – skłaniam się ku tej opcji.

    A tak czysto filozoficznie – dlaczego prokurator ma działać w interesie wystawcy, w sytuacji gdy on sam o swoje interesy zupełnie nie dba?

    Pozdrawiam
    Marek Zwoliński

  2. Czy może być tak, że wystawca weksla dostał za niego pieniądze i teraz nie chcąc ich zwrócić, angażuje prokuraturę? Może prokurator nie ma co tu się mieszać?

    Panie @Marku, z lutowego wpisu:

    W połowie lat dziewięćdziesiątych pracownik wziął pożyczkę z zakładu pracy, na zabezpieczenie której wystawił weksel in blanco, nadto na rewersie weksla umieszczone zostały podpisy poręczycieli.
    […]
    Po szczęśliwej spłacie pożyczki dłużnik weksel otrzymał z powrotem.

    Zachęcony obserwacjami na allegro aukcji kolekcjonerskich weksli, zwrócony weksel in blanco wystawił na allegro, gdzie kupiła go pewna firma windykacyjna. Sprzedawca-wystawca, nie widząc w tym nic niebezpiecznego, weksel wysłał kupującemu…

    Tamtą aukcję widziałem, nie wynikało z niej, aby wystawca cokolwiek za weksel dostał, oprócz ceny z aukcji (która, z tego co pamiętam, wynosiła kilkanaście-kilkadziesiąt zł).

  3. Jest tu kilka niewiadomych. Dlatego można tylko teoretyzować i gdybać.

    Cena z aukcji mogłaby być właśnie tą „pożyczką” lub precyzyjniej – ceną zakupu papieru wartościowego, który ma różną wartość w czasie. Teraz tylko pytanie: czy weksel in blanco został wypełniony na taką kwotę na jaką się umówili wystawca weksla i nabywca? Inna sprawa że skoro to był weksel in blanco to raczej ciężko twierdzić, że to był zakup papieru wartościowego, bo stan faktyczny „pachnie” pożyczką.

    A jak „procenty” są większe niż maksymalne ustawowe, to też nie wiadomo czy na takie się przypadkiem nie umówili poza transakcją elektorniczną, np. w drodze telefonicznej. Nabywca powiększając kwotę „pożyczki” o odsetki wyższe niż dozwolone odsetki maksymalne może działać więc zgodnie z porozumieniem z wystawcą. Jeśli odsetki są wieksze niż maksymalne, to w zarzutach od nakazu zapłaty wystawca możę podnieść ten fakt, z tym że czy tu będzie zasadny zarzut wypełniania weksla niezgodnie z porozumieniem? … No ciekawie. Ale tak na to patrząc, to niekoniecznie. Bo wypełnił weksel zgodnie z porozumieniem, z tym że niezgodnie z ustawą.

    Jakby przyjąć taką opcję, że była to pożyczka, to trzeba się bronić na drodze cywilnej, a nie odrazu „wyręczać się” prokuratorem. Bo moim zdaniem „chcącemu nie dzieje się krzywda”.

    To raczej jest problem dla poręczycieli, że mają takiego sympatycznego znajomego (tj. wystawcę weksla), który tak bezstrosko odpłąca się im za wcześniejszy, zapewne grzecznościowy uczynek. Poręczyciela mogli udzielić poręczenia na wekslu in blanco. I mogli wyrazić zgodę na dalsze poręczanie tego weksla w kolejnych „pomysłach” wystawcy. Jeśli poręczyciele nie zgodzili się na „utrzymanie” swoich poręczeń w dalszych perypetiach weksla, to mogą się bronić podnosząc odpowiednie zarzuty …

  4. Z opisu sprawy, który przedstawiłeś w obydywu publikacjach trudno zgodzić się z twierdzeniem, że obecny posiadacz weksla na dzień dzisiejszy nie jest niczemu winny i realizuje jedynie swoje prawo. Sam przecież pouczał sprzedającego weksel, że tak się nie powinno robić itd. Wystawienie weksla na aukcji wygląda na akcję odwetową za złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
    A jaki jest punkt widzenia nabywcy weksla? W czerwcu, jak widziałem w komentarzach, nawiązałeś kontakt z Panią Marzeną z firmy windykacyjnej, która okazała się nim być. Odpisała wówczas na Twojego maila?

  5. @Rafał: od tamtej korespondencji nowego kontaktu z posiadaczem weksla nie było.

  6. Znamy tylko opis sprawy dokonany przez jedną stronę. A taki opis, jak wiadomo, jest opisem subiektywnym. Więc nie można twierdzić nic na pewno. Nie można nikogo oskarżać, bo nie wiadomo jak wygląda obiektywna prawda.
    Wystawienie weksla na aukcji, w sytuacji gdy wiadomo że sprawą ze strony nabywcy weksla zajmuje się prawnik (przy założeniu że zna się na prawie wekslowym i regułach obrotu wekslem i zna także wersję nabywcy), równie dobrze może świadczyć o tym, że nabywca jest pewny swego prawidłowego postępowania. Moim zdaniem w obrocie profesjonalnym nie tak łatwo o takie zachowania w typie akcji odwetowych polegających na tym, że w trakcie jednego postępowania prokuratorskiego, robi się przeciwikowi „na złość” prowokując przeciwko sobie kolejne postępowania prokuratorskie. Taka wersja tej historii się po prostu mało trzyma kupy.

    Jedyne co wiemy na pewno w tej sprawie, to to że wystawca weksla zachował się w sposób wysocy nieodpowiedzialny, i moim zdaniem to trzeba wyraźnie piętnować, żeby dla czytelników bloga nie za bardzo biegłych w temacie weksli było to całkowicie jasne.

  7. Krzysztof skomentował:

    A moim zdaniem za dużo Panowie teoretyzujecie.
    Gość wystawia na aukcji cały swój majątek, bo kwota jaką może nabywca wpisać może być dowolna, robi to z żartu, chęci zysku, bez znaczenia. Daje komuś cały majątek i mówi bierz ile chcesz, a później leci do Prokuratora. Dziwię się Prokuratorowi, że w ogóle prowadzi postępowanie, osobiście bym je umorzył z uwagi na brak znamion popełnienia przestępstwa.
    Ponad to gość nie działał w niewiedzy przecież ten weksel już podpisywał wcześniej, miał go dysponował nim, wiedział że sprzedaje coś wartościowego, co więcej sprzedawał go na aukcji co wymagało od niego podjęcia konkretnych działań przygotowania aukcji, robienia zdjęć, wyceny weksla, wysłania weksla na poczcie lub kurierem – Panowie akcja to kupa roboty.
    Gość się zachowuje jak klienci banków – jak idą po pożyczkę to bank jest super, ochy i achy, ale jak kasę trzeba zwrócić to lecą do prokuratury.

Napisz komentarz

*