Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Weksel czyni strony transakcji równymi

Popularny internetowy cytat głosi, że „Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt, wynalazca rewolweru, uczynił ich równymi”

WEKSEL jest jak rewolwer. Albo broń atomowa. Mówi się, że zimna wojna dlatego pozostała tylko zimną, ponieważ obie strony miały dostęp do arsenału atomowego i nie wahałyby się go użyć w swojej obronie.

Również posiadanie broni wydaje się powodować ogólne zmniejszenie przestępczości (wystarczy zauważyć, że chyba wszystkie światowe przypadki „strzelanin” w szkołach i tym podobnych obiektach, z Norwegią włącznie, występowały w państwach lub stanach o rygorystycznym prawie w sprawie posiadania broni palnej – dziwnym trafem zabójcy obawiali się zaatakować cywili w tych miejscach, gdzie spora część z nich posiada broń).

Wracając do weksla, chciałbym opisać Ci jego zaletę za pomocą kilku historii:

Wyobraź sobie, że jesteś przedsiębiorcą (jeśli nim nie jesteś:) i Twój kontrahent chce od Ciebie coś kupić za pewną kwotę.

Idealnym rozwiązaniem jest płatność gotówką. Nie zawsze jednak jest ona możliwa. „Kredyt kupiecki” jest jednak dość popularny.

W tradycyjnym „polskim” modelu prowadzenia firmy kontrahent dostanie towar „na gębę”. Podpisana faktura – o, to już jest wyższa szkoła jazdy (to nic, że faktura niczego nie dowodzi, bo podpis znajduje się pod oświadczeniem „dokument otrzymałem” i jest złożony przez kuzynkę właściciela). Umowa pisemna, dokument wydania towaru? Kosmos. Może raz na 100 :)

Największym ryzykiem wierzyciela jest jednak to, że… przegra słuszną sprawę w sądzie. Sądy dawno już przestały dociekać „prawdy obiektywnej”.

Nieważne, że sprzedałeś towar i masz podpisaną fakturę. „Dostałem fakturę, ale nie dostałem towaru” i sprawa przegrana.

To nic, że przejechałeś swoim TIRem z Polski do Portugalii i z powrotem. Sąd może nawet Ci prywatnie uwierzy, że nie jechałeś na wakacje, ale skoro w CMRce wpisałeś jako nadawcę – załadowcę, a nie zleceniodawcę, to przegrasz. I to nic, że tak robi się powszechnie.

Nikogo nie interesuje, że zgodnie z umową przez cały dzień na swoich targach przez megafony reklamowałeś swojego klienta. Klient potem powie, że usługa nie została wykonana, a Ty… masz to nagrane? Nie? To nie wygrasz…

Większość przegranych „słusznych spraw” w sądzie łączy jedna rzecz:

Umowa, umowa, umowa

A raczej jej brak. Brak poprawnej umowy w formie pisemnej oraz brak wiarygodnego dowodu jej wykonania. Sporządzanie jednak do każdej czynności odrębnej umowy może być czaso- i pieniędzochłonne. Czas to pieniądz, decyzje trzeba podejmować szybko, nie zawsze mamy czas na całodniowe konsultacje z prawnikiem, nawet gdybyśmy go mieli na ryczałcie…

Weksel – szybki sposób na ucywilizowanie umowy

Tym, na czym najbardziej zależy wierzycielowi w wyniku zawartej umowy, jest otrzymanie zapłaty, a w razie jej braku, możliwość jej wyegzekwowania bez wdawania się w skomplikowany spór sądowy. Weksel jest do tego idealnym narzędziem. Bez względu na podstawę powstania roszczenia, jeśli umowa zostanie zapłacona wekslem zupełnym-płatniczym, to on będzie jedynym, koniecznym i wystarczającym dowodem istnienia zobowiązania.

Nadto weksel nie stawia wierzyciela na z góry przegranej pozycji, tak jak w tradycyjnych sprawach o zapłatę, w których nakazuje mu się przedstawianie wszelkich dowodów jeszcze przed wdaniem się w spór (a kto przewidzi, jakie zarzuty będzie miał dłużnik?), lub też uniemożliwiając mu wyegzekwowanie roszczenia z uwagi na (nieistotne z praktycznego punktu widzenia) błędy w umowie lub w dowodach potwierdzających jej wykonanie.

W przypadku weksla warunek jest tylko jeden – prosty do nauczenia – posiadanie poprawnie wystawionego weksla.

W takim przypadku bez obaw mały przedsiębiorca może pozywać wielką korporację. Ich szanse są wówczas równe.

Comments

  1. Mirosław (mirgag) Gągalski says:

    Dziwnym zbiegiem okoliczności, ciągle się z Tobą Lechu zgadzam. Dobrze jest przypomieć sobie pewne „prawdy”, które się gdzieś i jakoś zapomniało.
    Z zaciekawieniem Ciebie czytam.
    Teraz „studiuję” książkę „Weksel w praktyce” Państwa Mroczkowskich, a skończyłem właśnie książkę Pana Jana Bednarczyka „Weksel w przystępny sposób”.
    Do tego Twoje teksty i teksty Szanownych Komentujących, czyli prostą drogą do „doskonałości”… cwany jestem?

  2. @mirgag: też zaczynałem od książki Bednarczyka, polecam:)

Speak Your Mind

*