Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Weksel – używaj w nagłych sytuacjach

Tak jak von Nogayowi z C.K. Dezerterów kura może kojarzyć się z osłem ;) tak i mi często wiele rzeczy kojarzy się z… wekslami.

Opisywałem już tutaj motyw wekslowy w serialu „Majka” wyświetlanym półtora roku temu w TVN. Tam sprawa była przedstawiona jawnie – pokazane były nawet blankiety wekslowe.

Inaczej było w dwóch polskich filmach, które miałem przyjemność oglądać niedawno. Wspólnym mianownikiem obydwu fragmentów jest to, że bohaterowie zostali postawieni przed koniecznością szybkiego podpisania jakiegoś dokumentu. Twórcy filmu nie pokazali, że chodzi właśnie o weksel, sam jednak chciałbym wykazać, że właśnie weksel będzie w tych przypadkach najlepszym rozwiązaniem.

W pierwszym fragmencie („Co lubią tygrysy” 1989) bohater zalał pokój w hotelu, w wyniku czego poczynił szkody na… 142 dolary (wówczas dosyć sporo :) ). Sprawę rozwiązuje podpisanie na recepcji „jakiegoś kwitu”.

Co to może być? Możemy sobie wyobrazić, że hotel wziął prawnika, zapłacił mu za godzinę pracy i polecił spisanie umowy, która w odpowiedni sposób opisuje całą sytuację i zobowiązuje wyrządzającego szkodę do jej spłaty.

Jednak jeśli hotelarz ma olej w głowie, całą sytuację może rozwiązać prostym wekslem. Skoro wysokość roszczenia jest znana, chęć do spłaty – również – nie pozostaje nic innego, jak napisać do tego odpowiedni weksel. 3 linijki. 1 minuta. Koniec.

Drugi fragment („Lawstorant” 2005) przedstawia pożyczkobiorcę pożyczającego od mafii pieniądze. Mimo że motywem do spłaty ma być obawa o swoje zdrowie i życie, musiał jeszcze podpisać coś, co zostało nazwane „cyrografem”, a co z powodzeniem mogło być wekslem.


Od dawna uważam, że każdy kulturalny człowiek, a zwłaszcza przedsiębiorca, powinien nosić w portfelu blankiet weksla (choć… sam go nie noszę – zgadnij dlaczego).

Z pewnością przeżyłeś wiele sytuacji, w których mogłeś z korzyścią dla siebie zastosować weksel. A nie zrobiłeś tego. Czy zdajesz sobie z tego sprawę?

Weksel nie gryzie, pamiętaj ;)

Comments

  1. Ostatnio, chyba jakieś 2 tygodnie temu, był motyw wekslowy w Plebanii:)

  2. @Łukasz: Nie oglądam, niestety. Co było ciekawego? :)

  3. Nowiciusz says:

    Przypomniał mi się vabank 2 riposta… tylko tam chyba były czeki :)

  4. @Nowiciusz: zapisaliśmy, sprawdzimy… ;)

  5. Kiedyś bardzo mocno kolekcjonowałem przedwojenne obligacje. Stworzyłem nawet jeden z największych zbiorów w Polsce… I też wszystko kojarzyło mi się z obligacjami i wszędzie je widziałem – najdłużej grały w pierwszej części Vabank – leżały w szufladzie Kramera… A weksle to chyba najbardziej w Ziemi Obiecanej …

  6. @Karol:
    :)

Speak Your Mind

*