Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Wszystko już było

Nie ma chyba innej niż weksle dziedziny prawa, w której można by wziąć do ręki książkę lub czasopismo – dajmy na to – z 1935r. – i informacje nadal by były aktualne, przydatne, pożyteczne, do wykorzystania wprost A.D. 2013 na sali sądowej. Ba, nawet ze źródeł XIX- i XVIII-wiecznych można sporo czerpać.

Stare czasopisma z dziedziny prawa można znaleźć w warszawskiej bibliotece na ul. Koszykowej. „Palestra”, „Głos Prawa”, „Miesięcznik Prawa Handlowego i Wekslowego”, „Głos Sądownictwa”, „Górnośląskie Wiadomości Gospodarcze” – to wybrane tytuły poruszające szeroko rozumianą tematykę prawną, w tym i prawa wekslowego. Do tego wiele książek doskonałych autorów z bliskiej nam dziedziny.

Oprócz tego duża dawka historii – i historii prawa, i historii życia. O ustawie zwalczającej lichwę wojenną – i o tym, że wcześniej ustawa dotyczyła produktów powszechnego użytku, a teraz tylko produktów koniecznej potrzeby. Albo przepisy stanowiące, że te długi, które w efekcie Wielkiej Wojny rząd jednego kraju anulował swoim obywatelom wobec obywateli drugiego, wrogiego, kraju – będą jednak przez ten rząd płacone. O nowych nazistowskich ustawach, czy o polityce prowadzonej przez Hitlera. Życie.

Widać także wiele podobieństw. Weźmy na przykład zasadę ignorantia iuris nocet. Już w 1933r. uznawano ją za nieprzystającą do realiów. „W dzisiejszych czasach znajomość prawa przez obywatela jest fikcją. Nietylko (pis. oryginalna) przeciętny obywatel, lecz nawet prawnik niejednokrotnie nie może opanować całej, niezliczonej wprost masy aktów ustawodawczych. Charakterystyczną tego ilustracją jest przykład Niemiec, które w czasie wojny, w okresie inflacji ustawodawczej, zmuszone były pomyśleć o stworzeniu specjalnego urzędu informacyjnego, w którym każdy obywatel mógł się dowiedzieć, czy zamierzony przez niego czyn jest zakazany przez jakiś przepis prawa, czy nie”. [1]

Czymże jest jednak mnogość przepisów z międzywojnia, w porównaniu do dzisiejszej biegunki legislacyjnej? Nawet nie mamy szansy na powstanie „urzędu”, który by stwierdził, „czy zamierzany przeze mnie czyn jest zakazany, czy nie”. Żaden urząd tego by nie ogarnął ;)

„Obywatel staje się coraz bardziej niewolnikiem tych przepisów prawnych, z których każdy nakazuje mu działanie lub zaniechanie. Jest on dziś „lege adscriptus”, tak jak ongiś chłop pańszczyźniany był „glebae adscriptus”.” [1]

Moscicki dla Pilsudskiego
(Po śmierci Józefa Piłsudskiego „Głos Sądownictwa” wydał numer specjalny)

Lubimy narzekać. Głównie na młodzież. Wraz z postępującym bankructwem ZUS również na to, że dzieci się nie rodzą. Przynajmniej nie w takiej ilości, jakbyśmy chcieli.

Nihil novi – chciałoby się rzec. Już w 1935r. Rzesza Niemiecka walczyła z plagą bezdzietności. Z dzisiejszej perspektywy razi naiwność – próba przewidzenia liczby ludności w 80 lat po tym roku, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę nieprzewidywalność i okrucieństwo XX wieku. Warto mieć to na uwadze oceniając i dzisiejsze prognozy. Jeszcze można pisać o czystości rasowej i nie jest to politycznie niepoprawne. Ciekawe środki zaradcze – „specjalne dodatki dla urzędników państwowych”. Czyżby tylko urzędnicy mieliby się rozmnażać? :)
urodziny
[2]

Czy noszący sutannę nieksiądz może być uznany za oszusta? Na mocy Konkordatu „prawo do noszenia sukni duchownych rzymsko-katolickich jest wyłącznym przywilejem tylko tych duchownych”. A jak jest teraz?
sutanna
[2]

W Estonii postęp – skazany na karę śmierci może ją sam na sobie wykonać przez samootrucie. „…ustawodawca miał na względzie, że chociaż przy wykonaniu kary śmierci zapomocą powieszenia nastąpienie śmierci poprzedza całkowita utrata przytomności, a więc jest to sposób najwięcej humanitarny, to jednak ze względu na wstręty, jakie może odczuwać w tym względzie sam skazany, a w szczególności jego rodzina, wskazanem jest pozostawienie mu wyboru rodzaju śmierci…”.
egzekucja samobojstwo
[2]

Weksle – rzecz bardzo przydatna. Bez nich cały kredyt kupiecki nie mógłby istnieć. Albo co najmniej cofnąłby się do jakichś prymitywnych czasów, kiedy dowodem istnienia wierzytelności byłyby jakieś bezwartościowe „faktury”, często bez podpisu. Dlatego też każdego przedsiębiorcę może zainteresować wydanie nowych blankietów urzędowych.
nowe blankiety
[3]

Poza tym po staremu – mężczyźni myślą tylko o jednym…
reklama samochodu
[3]

Bibliografia:
[1] Palestra, 1933, „Zasada ,,ignoranta iuris non nocet” ”
[2] Głos Sądownictwa, 1935
[3] Górnośląskie Wiadomości Gospodarcze 1925

Komentarze

  1. A co się stało, że takie ponadczasowe i szeroko tematyczne refleksję nagle się pojawiły :)

    Powiem szczerze, że u mnie też czasami pojawiają się takie wnioski, że świat jest cały czas taki sam. No może teraz poza tą „biegunką legislacyjną” :) I kiedyś numery telefonów były krótsze – 2461, gdy ktoś chciał się zainteresować jakimś „pierwszorzędnym pośpiesznym wozem ciężarowym” :)

  2. Marcin skomentował:

    Czy z tymi dodatkami dla niemieckich urzędników nie chodziło o to, że byli sprawdzani pod kątem rasowym i można było im bezpiecznie dać „aryjskie” zapomogi bez dalszych badań na „czystość”?

  3. Palestra skomentował:

    Bardzo fajny wspominkowy wpis.

  4. @Marek – miałem nadzieję, że podobnie jak mnie, tak i innych miłośników weksli zainteresują takie historie prawne :)

    @Marcin – chyba by trzeba było żyć w tamtym czasie, aby mieć szansę skutecznego domyślania się intencji takich działań.

    @Palestra – thx ;)

Napisz komentarz

*