Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

A gdyby państwo płaciło wekslami za budowę dróg i stadionów?

Jak wygląda popularny sposób oszustwa przy państwowych inwestycjach?

Państwo, jako inwestor, płaci za usługi generalnemu wykonawcy. Generalny wykonawca zleca roboty podwykonawcom, którym już nie płaci, a potem bankrutuje.

Próbowano zaradzić temu wprowadzając przepis umożliwiający dochodzenie roszczenia przez podwykonawcę od inwestora, w przypadku gdy generalny wykonawca mu nie zapłaci. Doprowadziło to tylko do sztucznego tworzenia firm pośredniczących w transakcji i do paradoksalnej sytuacji, gdy beneficjentem tego przepisu stawał się podmiot współuczestniczący w oszustwie. Prawdziwy poszkodowany, jak to zwykle bywa z państwową pomocą, zostawał z przysłowiową ręką w nocniku.

Gdyby państwo płaciło wekslami za swoje inwestycje problem uległby samoistnemu rozwiązaniu.

Przede wszystkim – faktyczni podwykonawcy, wiedząc, że generalny wykonawca nigdy pieniędzy mieć nie będzie (albo i będą one tylko w niewielkiej części), a jedyną wartością finansową posiadaną przez generalnego wykonawcę są wystawione przez państwo polskie weksle nie zgodzą się na kredytowanie swoich robót zwykłymi umowami z terminami płatności. Naturalnym będzie, że będą wówczas żądać zapłaty państwowymi wekslami.

Pomimo tego, że dług narodowy rośnie z godziny na godzinę, przyjmuje się jednak jako prawdę fikcję, iż w krótkim okresie budżet jest wypłacalny. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że państwo jest najbardziej wiarygodnym dłużnikiem. Zatem podobnie jak w przypadku kredytu akceptacyjnego, gdzie gwarantem zapłaty weksla jest bank, tak i w tym przypadku przedsiębiorcy nie będą mieli żadnych oporów, aby przyjąć zapłatę takim wekslem.

A państwo de facto zapłaci za inwestycję dopiero po jej zrealizowaniu.

Comments

  1. Marek Zwoliński says:

    Dzień dobry.

    Oczywiście pomysł płacenia wekslami przez Państwo, samorządy, inne duże wiarygodne podmioty, sam w sobie jest bardzo dobry. Weksle te miałyby długie terminy płatności, dłuższe niż terminy płatności wierzytelności należnych podwykonawcom. A wtedy mogłyby powstawać sytuacja że weksle te służyły by do płacenia podwykonawcom.

    Gorzej pewnie by było z praktyką. Generalny podwykonawca weksel by wziął i poczekał na termin płatności lub nie czekając na termin płatności zdyskontował go banku, a podwykonawcom dalej by obiecywał płatności w odroczonych terminach w gotówce, która by nie następowała z różnych względów, a oni na to się będą hurtowo zgadzać.

    Z poważaniem
    Marek Zwoliński

  2. @Marek – z dyskontem byłby faktycznie problem. Musiałby być zakaz oddawania do dyskonta takich weksli. Jeszcze nie myślałem, czy zakaz taki jest wykonalny :)

  3. cd. Odnośnie „czekania na termin zapłaty przez Generalnego” – termin płatności byłby właśnie na tyle długi, aby mu się czekać nie opłacało, czyli zapłata za weksle następowałaby mniej więcej wtedy, kiedy trzeba by było oddać tę część robót, za którą zapłatą te weksle były.

  4. Marek Zwoliński says:

    Z zakazem dyskonta pewnie byłby problem, bo trzeba by zastosować jakąś „administracyjną” blokadę, której jako „wolnościowcy” jesteśmy zapewne przeciwni :) Zaraz by zaczęli kombinować tak jak z wekslami w stosunkach pracowniczych :) Lepiej nie prowokować „biurokratów”:)

    Z zapłatą wekslem musiałby się wiązać jakaś realna korzyść dla Generalnego. A jak znam życie i aktualne tendencję fiskalno-kontrolne, raczej nikt weksla promował nie będzie. Myślę że wręcz przeciwnie :)

  5. Temat do głębszej analizy (jak nie dopuścić do dyskonta weksla), należałoby stworzyć weksel, którego banki nie przyjmą do dyskonta. Na przykład patrząc na regulamin dyskonta weksli w Banku Polskiej Spółdzielczości mamy tam następujące wymagania odnośnie takich weksli (m.in.):

    1. „których termin płatnosci upływa nie pózniej niż za 3 miesiace od daty przyjecia weksla do dyskonta” -> dajemy weksel płatny „za rok”, kiedy to nie będzie się opłacać czekać 9 miesięcy na oddanie do dyskonta

    2. „z terminem płatnosci w oznaczonym dniu, (a nie np. za okazaniem, w okreslonym
    dniu po okazaniu itp.” – zatem dajemy termin płatności „za okazaniem” z klauzulą „przedstawić do zapłaty nie wcześniej niż…”

    3. „płatne w Banku lub oddziale innego banku, w którym Główny Dłużnik Wekslowy
    posiada rachunek bieżący” – tutaj najprościej – weksel płatny w kasie wystawcy.

    i tak dalej. Zatem sposoby są.

    Jeśli chodzi o korzyści dla Generalnego, to akurat państwo jest monopolistą w rozdawaniu swoich inwestycji. Jakie warunki postawi, na takie warunki znajdzie wykonawców.

    Oczywiście sam sposób jest godny polecenia też prywatnym firmom, których wypłacalność jest powszechnie uznawana.

  6. Marek Zwoliński says:

    Racja, pomysły i sposoby na ich realizacje są :) Tylko dziwnym trafem jakoś nikt na nie nie wpada mimo ich oczywistej korzyści dla Państwa – rozumianego zarówno sensu stricto, jak i sensu largo – jako społeczeństwo, zabezpieczenie zapłaty, korzyści antyinflacyjne, impulsy proobrotowe, itd. itd. :)

    A więc od Państwa nie ma się już co domagać logicznego i korzystnego rynkowo działania. Ale tak jak Pan pisze, prywatne firmy powinny ten temat podjąć. Ciekawe jak się rozwija ta kwestia w związku z opisywanym na blogu jakiś czas wcześniej e-wekslu?

Speak Your Mind

*