Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Czy weksel jest winny?

Niedawno pisałem o interwencji Senatora Czesława Ryszki w sprawie pewnego pana poszkodowanego przez nierozsądnie wystawiony weksel in blanco. Senator wystosował w tej sprawie drugie pismo (tym razem do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego), natomiast ja chciałbym poruszyć pewne kwestie podniesione w tym piśmie.

…który przed kilku laty zaciągnął wysokooprocentowaną pożyczkę u osoby prywatnej. Udzielenie pożyczki uzależnione było od zaciągnięcia zobowiązania do spłaty odsetek w wysokości 60% w stosunku rocznym

Kodeks cywilny określa faktycznie maksymalną wysokość odsetek (w chwili obecnej 21%), niemniej jednak całkowity koszt pożyczki może być wyższy. Do RRSO (rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania) dolicza się również dodatkowe opłaty kredytu – prowizje, opłaty przygotowawcze, z tego względu kredyt o koszcie kilkudziesięciu procent w skali roku nie jest ewenementem nawet w banku, tym bardziej nie dziwi taka wysokość pożyczki od osoby prywatnej, a wiadomo, że pożyczkę taką biorą osoby, które nie mogą sobie pozwolić na bankowy kredyt.

Oczywiście czym innym jest pożyczenie 500zł z obowiązkiem zwrotu 1000zł za rok (jak nic, 100% odsetek, ale czy to jest lichwa?), a czym innym pożyczenie miliona i oddanie za rok 1,6 miliona zł. O lichwie i jej niebezpieczeństwie nie powinno się mówić, rzucając wartościami bezwzględnymi procentów, a wykazując, że pożyczkobiorca chcąc spłacić zaciągnięte zobowiązanie, nie może tego zrobić i – pomimo spłat – jego wysokość cały czas się powiększa, co może następować nawet przy odsetkach nie przekraczających wartości maksymalnej.

Jednym słowem, wszelkiej maści lichwiarze, a także twórcy tzw. parabanków czują się bezkarni, ponieważ osoby pokrzywdzone są zastraszane, boją się zawiadomić organy ścigania. Czy nie byłoby wskazane, aby prokuratorzy z urzędu sprawdzili np. właścicieli weksli in blanco, aby zorientować się w skali procederu w danym mieście? Można by dalej ze służbami skarbowymi domagać się wyjaśnienia pochodzenia ogromnych pieniędzy u osób podstawionych przez mafię, często bezrobotnych, wykorzystywanych jako tzw. słupy. Należałoby także sprawdzić notarialne pożyczki, okazałoby się, że pewne nazwiska pojawiają się podejrzanie często. Skoro lichwa i tzw. parabanki będące przyczyną tylu ludzkich nieszczęść są oficjalnie zabronione, to albo mamy kulejące prawo, albo słaby jest wymiar sprawiedliwości, albo spotykamy się z biernością organów ścigania.
Proszę więc Pana Ministra o zainteresowanie się problemem, o wystąpienie z odpowiednią inicjatywą ustawodawczą, a także o pochylenie się nad sprawą Pana Stefańskiego.

Panie Senatorze, aktualne instrumenty prawne uważam za poprawne. Jak rozumiem, aktualnie największą bolączką pana Stefańskiego jest fakt, że sąd nie wstrzymał wykonania nakazu zapłaty. Czy jednak jest to wynikiem złego prawa, czy złej decyzji sędziego? Jakie zmiany w tym zakresie by Pan postulował? Zdegradowanie weksla z postępowania nakazowego do upominawczego? Moim zdaniem byłoby to wylanie dziecka z kąpielą.

Żadne prawo nie uchroni przed podpisywaniem dokumentów pod przymusem, czy nierozsądnego podpisywania umów in blanco, które mogą być wykorzystane niezgodnie z zawartym porozumieniem. Sytuacje takie zdarzały się i będą zdarzać zawsze i wszędzie, bez względu na system prawny. Można je jednak ścigać i karać również obecnie.

Postulat kontrolowania przez prokuratorów weksli in blanco brzmi trochę strasznie, spieszę jednak donieść, że nie tylko „lichwiarzom” można tutaj zarzucić nieprawidłowe działanie. Duża ilość weksli in blanco jest w posiadaniu banków i zakładów ubezpieczeń. Tak samo jak w przypadku pana Stefańskiego, wystawca weksla na rzecz banku też nie jest zabezpieczony przed nieuprawnionym uzupełnieniem weksla, bowiem jest to zwykły „weksel goły”, możliwy do wystawienia na rzecz dowolnej osoby, na dowolną kwotę. Często weksle takie gubią się nawet w banku, na przykład jestem w kontakcie z panią, której bank PKO BP w Świdnicy nie oddał weksla in blanco po spłacie kredytu, twierdząc, że został on zniszczony, co jednak w niczym nie ułatwi kredytobiorczyni życia, jeśli weksel pojawi się za rok wypisany na dużą kwotę na rzecz jakiejś nieznanej osoby.

Może zatem warto zwrócić uwagę bankom, wszak instytucjom zaufania publicznego, iż stosowane przez nich weksle in blanco „wołają o pomstę do nieba”? Są to wszak te same treści weksli, używane również przy „prywatnych pożyczkach” i tak samo mogą być użyte w złej wierze przeciwko wystawcom. To jest, moim zdaniem, największy problem, że nawet podmioty zobowiązane cechować się wysoką kulturą prawną, i z których wzorce umów czerpią inni uczestnicy rynku, nie umieją korzystać z weksli i wykorzystując swoją pozycję, zmuszają kredytobiorców do podpisywania niekorzystnych umów.

Późniejsze kłopoty są tylko konsekwencją takich właśnie nieprawidłowo wystawionych weksli, a nie złego prawa samego w sobie. Różnica pomiędzy bankiem a przestępcą sprowadza się wyłącznie do tego, że bank rzadziej nieuprawnienie wykorzysta weksel przeciwko dłużnikowi, co nie zmienia faktu, że cały czas ma taką możliwość. Skąd zatem wystawca może wiedzieć, że wystawiony weksel in blanco może być dla niego niebezpieczny, skoro „nawet w banku tak się robi” (choć nie powinno)?

Poniżej zamieszczam całość oświadczenia Senatora Czesława Ryszki:

70 posiedzenie Senatu, 4-5 luty 2011

Oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości, senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego w sprawie mieszkańców Częstochowy poszkodowanych przez lichwę i weksle in blanco.

Szanowny Panie Ministrze. Panie Senatorze.

Z pewnością jest Panu Ministrowi dobrze znany proceder dotykający dużej części polskiego społeczeństwa, a mianowicie problem lichwy oraz weksli in blanco. W ostatnich latach problem ten dotknął wielu mieszkańców Częstochowy. Z prasy znana jest historia Pana Marcina Stefańskiego z Częstochowy, który przed kilku laty zaciągnął wysokooprocentowaną pożyczkę u osoby prywatnej. Udzielenie pożyczki uzależnione było od zaciągnięcia zobowiązania do spłaty odsetek w wysokości 60% w stosunku rocznym. Pożyczkodawca zaczął wywierać następnie na niego presję, powołując się na wysoko postawione w kręgach osoby, które domagały się zwrotu pieniędzy. Straszył go. Pan Stefański dotknięty był stałym, powoli rosnącym naciskiem psychicznym ukierunkowanym wyłącznie na wywołanie u niego przekonania, że nie pozostaje mu nic innego, jak tylko spłacać ciągle rosnący dług. Czynił więc to tak długo, jak tylko mógł, między innymi w obawie o swoją rodzinę, zdrowie żony i małego dziecka. Z tego także powodu, Pan Stefański, jak wielu innych w podobnej do niego sytuacji, podpisał przedstawione mu przez pożyczkodawcę dokumenty m.in. weksel in blanco, deklarację wekslową oraz umowę pożyczki, w której znajdowało się pokwitowanie odbioru pieniędzy.

W pewnym momencie jednak, po nieudanej dla przestępców próbie przymuszenia ofiary do notarialnego przejęcia jego majątku, Pan Stefański pokonał strach i udał się na policję. Cofnął oświadczenie woli o zawarciu umowy pożyczki, oświadczenie woli dotyczące pokwitowania sumy pożyczki, oświadczenie dotyczące deklaracji wekslowej oraz weksla in blanco. Pożyczkodawca tymczasem wypełnił posiadany wskutek przestępstwa weksel in blanco na niebotyczną sumę. Sumę, która nigdy nie była przedmiotem pożyczki, tj. kwotę przekraczającą siedem i pół miliona złotych. Skutkiem powyższego było wszczęcie postępowania sądowego z pozwu pożyczkodawcy oraz nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, w którym sąd ten nakazał, aby Pan Stefański zapłacił pożyczkodawcy kwotę podaną na wekslu wraz z odsetkami oraz kosztami postępowania. Nakaz zapłaty wydany został w dniu 21 stycznia 2009 roku. Od dwóch lat w sądzie złożone są zarzuty od nakazu zapłaty, jednakże samo postępowanie sądowe zostało zawieszone, z uwagi na toczące się równocześnie postępowanie karne. Niestety, kuriozalnie, nie została równocześnie wstrzymana wykonalność nakazu zapłaty, który jako wydany na podstawie weksla, zaopatrzony został w klauzulę wykonalności. Wnioski Pana Stefańskiego o wstrzymanie jego wykonalności pozostawały nieskuteczne. Sądy oddalały je przy uzasadnieniu, zgodnie z którym, w sprawie, cytuję: „nie zachodzi duże prawdopodobieństwo uchylenia nakazu zapłaty i nie zachodzi prawdopodobieństwo powstania szkód po stronie pozwanego na skutek natychmiastowego wykonania nakazu”. Ta niezrozumiała argumentacja była przez sądy przyjmowana po uchyleniu się Pan Stefańskiego od skutków prawnych jego oświadczeń woli i przy wiedzy tych sądów o stanie postępowania karnego. W efekcie takiego stosowania przepisów przez sądy, przeciwko Panu Stefańskiemu toczy się aktualnie szeroko prowadzone postępowanie egzekucyjne, które dotyczy całości jego majątku, w tym także nieruchomości na której mieszka razem z żoną oraz dzieckiem, a skutkiem której będzie całkowite pozbawienie go wszelkiego posiadanego przez niego majątku. Nie można zapominać, że Pan Stefański walczy na drodze postępowania karnego. Aktualnie w sprawie karnej prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach postępowanie przygotowawcze przeciwko pożyczkodawcy i innym, o popełnienie przestępstwa prania brudnych pieniędzy (art. 299 § 1 k.k.), przestępstwa lichwy (art. 304 k.k.) i przestępstwa fałszerstwa dokumentów (art. 270 § 2 k.k.). Nie sposób nie wspomnieć o nieudolności wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania także w tym aspekcie sprawy. Działania Policji i Prokuratury prowadzone pierwotnie w Częstochowie spowodowały, że zakres oskarżenia w stosunku do pożyczkodawcy został ograniczony jedynie do gróźb karalnych. Dopiero skierowana przez Pana Stefańskiego skarga do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o interwencję i przeprowadzenie kontroli dotyczącej sposobu prowadzenia postępowania, ze wskazaniem zarzutów złamania przez Prokuraturę podstawowych zasad procedury karnej, stronniczości oraz braku obiektywizmu, spowodowała, że Prokurator Generalny wyłączył właściwość Prokuratury Rejonowej w Częstochowie i przekazał sprawę do dalszego prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Katowicach. Kolejnym aspektem sprawy Pana Stefańskiego jest także sprawa podatkowa. Naczelnik Urzędu Skarbowego w Częstochowie ustalił zobowiązanie podatkowe Pana Stefańskiego z tytułu czynności cywilnoprawnej, jaką była zawarta przez niego umowa pożyczki. Stało się tak pomimo faktu, że Pan Stefański uchylił się od skutków prawnych tej umowy. Aktualnie sprawa skierowana została do sądu administracyjnego, jednakże Pan Stefański nie może uzyskać przyznania mu prawa pomocy. Sąd Administracyjny w Gliwicach dokonał tego rodzaju interpretacji przepisów ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, która uniemożliwia Panu Stefańskiemu wykazanie, iż nie jest on w stanie ponieść kosztów postępowania. Dzieje się tak pomimo przedstawionych przez niego dowodów na komornicze zajęcie całości jego majątku i dochodów. Sąd administracyjny powołuje w tym zakresie argument, że żonę Pana Stefańskiego obciąża wobec męża obowiązek alimentacyjny przejawiający się w obowiązku uiszczenia kosztów sądowych w sprawie dotyczącej jego majątku odrębnego.

W konsekwencji, Pan Stefański w niedługim czasie może zostać pozbawiony całości majątku, wyeksmitowany z miejsca, w którym mieszka, pozbawiony całkowicie możliwości zarobkowania. Możliwości takiej może także zostać pozbawiona jego żona, która aktualnie przejęła na siebie utrzymanie rodziny, gdyż pozbawiona miejsca zamieszkania nie będzie miała także gdzie prowadzić swojej działalności. Sytuacja jest o tyle kuriozalna i przykra, że wierzyciel – pożyczkodawca uzyska zaspokojenie zasądzonej mu nakazem zapłaty należności jeszcze zanim sąd -tak sąd cywilny jak i karny prawomocnie rozstrzygnie sprawę. W przypadku, w którym sprawa karna skończy się skazaniem pożyczkodawcy, sprawa cywilna zostanie podjęta i co ważniejsze, Pan Stefański wówczas dopiero będzie miał szansę na obronę. Wówczas jednak będzie już za późno. Nie będzie on już dysponował żadnym majątkiem, odzyskanie zaś wyegzekwowanej w świetle prawa wierzytelności od skazanego będzie realnie niemożliwe. Lichwiarz, Marek Z. przedstawia się bowiem jako osoba bezrobotna, nie posiadająca żadnego majątku własnego. Za to dorobek życia rodziny Stefańskich przepadnie. W efekcie Skarb Państwa będzie zmuszony ponosić konsekwencje nieudolnego wymiaru sprawiedliwości oraz odszkodowania za pozbawienie Pana Stefańskiego i jego żony dorobku życia. Przestępcy natomiast osiągną, kuriozalnie, przy pomocy wymiaru sprawiedliwości, zamierzony cel.

Panie Ministrze.

Podobnie pokrzywdzonych osób w Częstochowie jest więcej. A ilu w Polsce – zapewne bardzo wielu. Jednym słowem, wszelkiej maści lichwiarze, a także twórcy tzw. parabanków czują się bezkarni, ponieważ osoby pokrzywdzone są zastraszane, boją się zawiadomić organy ścigania. Czy nie byłoby wskazane, aby prokuratorzy z urzędu sprawdzili np. właścicieli weksli in blanco, aby zorientować się w skali procederu w danym mieście? Można by dalej ze służbami skarbowymi domagać się wyjaśnienia pochodzenia ogromnych pieniędzy u osób podstawionych przez mafię, często bezrobotnych, wykorzystywanych jako tzw. słupy. Należałoby także sprawdzić notarialne pożyczki, okazałoby się, że pewne nazwiska pojawiają się podejrzanie często. Skoro lichwa i tzw. parabanki będące przyczyną tylu ludzkich nieszczęść są oficjalnie zabronione, to albo mamy kulejące prawo, albo słaby jest wymiar sprawiedliwości, albo spotykamy się z biernością organów ścigania.

Proszę więc Pana Ministra o zainteresowanie się problemem, o wystąpienie z odpowiednią inicjatywą ustawodawczą, a także o pochylenie się nad sprawą Pana Stefańskiego.

Czesław Ryszka

Comments

  1. Łukasz says:

    Szanowny Pan Senator zapomniał chyba jak jego były koalicjant kazał podpisywac weksle in blanco członkom swojego ugrupowania ( wówczas weksle nie stanowiły problemu). Chciałbym jeszcze zauwarzyc że Pan Senator w ogóle walczy z niesprawiedliwościami tego świata (ostatno walczy ze stacjami bazowymi telefonii komórkowej….ciekawe czy Pan Senator używa komórki?) Szanowny Panie Senatorze Prawo Wekslowe powstało 10 lat przed Pana norodzinami i przez te ostatnie 75 lat było przez wielu ekspertów uważane za znakomite ( aczkolwiek niedoskonałe bo takiego prawa nie ma) i proszę Pana o zachowanie zdrowego rozsądku cytując na koniec Pana kolegę klubowego T. Cymańskiego ” kto sieje wiatr zbiera burzę….”

Speak Your Mind

*