Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Weksel może być gwarancją (bankową lub ubezpieczeniową)

Rafał Skiba na swoim interesującym dla każdego inteligentnego człowieka blogu „Pieniądze i prawo” był łaskaw opisać instytucję gwarancji bankowej.

Temat jest dla mnie interesujący z dwóch powodów – po pierwsze, zawodowo zajmuję się udzielaniem takich gwarancji na rzecz potrzebujących takich usług klientów,

po drugie – gwarancja (bankowa, ubezpieczeniowa) pod względem skutków może być bardzo podobna do weksla.

Można nawet dojść do wniosku, że weksel może zastąpić gwarancję, zarówno pod względem samego dokumentu gwarancji, jak i pod względem umowy zawieranej pomiędzy gwarantem (bankiem, zakładem ubezpieczeń), a zobowiązanym z gwarancji.

Zainteresowanych szczegółami działania takiej konstrukcji prawnej, zapraszam na blog Rafała.

Krótki przykład o co dokładnie chodzi – załóżmy, że zawierasz umowę z panem Kazimierzem, na mocy której pan Kazimierz ma Ci wyremontować łazienkę. Chcesz mieć pewność, że umowa zostanie wykonana, gdyby bowiem Kazimierz zapił i umowy nie wykonał, byłbyś stratny – trzeba by szukać innego wykonawcy, łazienka byłaby długo rozbabrana, może nawet Kazik przepiłby otrzymaną od Ciebie zaliczkę, albo sprzedał na lewo w tym celu kupioną przez Cię farbę.

Dlatego zanim przykładowy Kazimierz zacznie w łazience robotę, to wpierw on Tobie zapłaci 10% tego, co Ty będziesz miał mu zapłacić za remont (ilu problemów z remontem można by uniknąć, gdyby zasada ta rzeczywiście istniała w „osobistych umowach budowlanych” :)

Kazimierz weźmie za remont 2 tysiące, więc wpierw płaci Ci 200zł jako kaucję, jeśli remontu nie wykona, kaucja przepada na Twoją rzecz.

W poważnych umowach między przedsiębiorcami kwoty kaucji są o wiele większe i istnieje możliwość jej zastąpienia gwarancją wystawioną przez bank (gwarancja bankowa) lub zakład ubezpieczeń (gwarancja ubezpieczeniowa). W dokumencie gwarancji gwarant zobowiązuje się bezwarunkowo i na pierwsze żądanie do zapłaty określonej w gwarancji kwoty. Jeśli remont nie zostanie wykonany poprawnie, zlecający go może wystąpić z żądaniem zapłaty do gwaranta. Ten ma obowiązek wypłacić (jako że jest nim bank lub zakład ubezpieczeń, przyjmujemy fikcję, że zawsze jest wypłacalny). Co się dzieje dalej, już nas nie interesuje. A dalej gwarant ściąga lub próbuje ściągać zapłaconą sumę od Kazimierza.

Czy bezwarunkowe i na pierwsze żądanie zobowiązanie zapłaty coś nam przypomina? Oczywiście jest to klasyczny przykład weksla.

Jak zatem można by rozpisać gwarancję oraz umowę o gwarancję tylko na jednym wekslu?

Warszawa, 20 czerwca 2013r.
Za okazaniem dokonanym nie później niż 20 sierpnia 2013r.
zapłacisz, Panie Kazimierzu Kowalski, za ten weksel na rzecz
Lecha Malinowskiego, lecz nie na jego zlecenie, sumę 200zł.
Płatny w siedzibie trasata, ul. Słupecka 10 m. 15 w Warszawie
{akceptuję – Kazimierz Kowalski – podpis}
{podpis wystawcy – Towarzystwo Ubezpieczeniowe Euler Hermes SA}

Co powyżej mamy.

Patrząc od strony naszego zlecającego remont, czyli przykładowo mnie (Lech Malinowski) – umawiam się z Kazimierzem, że ma mi wyremontować łazienkę do 20 sierpnia, zatem do tego dnia powinienem mu przedstawić weksel do zapłaty, aby zachować prawo do dochodzenia roszczenia od najważniejszego tu – wystawcy, czyli zakładu ubezpieczeń.

Ponieważ fakt przedstawienia do zapłaty powinien być stwierdzony protestem wekslowym, zakład ubezpieczeń jest w ten sposób chroniony przed wykorzystaniem wobec niego weksla po upływie terminu na zgłoszenie roszczenia (20 sierpnia 2013). Czyli jeśli do tego czasu nie zgłoszę do Kazimierza swoich roszczeń, roszczenie wobec wystawcy upada.

Jeśli zgłoszę swoje roszczenie do Kazimierza, ten nie zapłaci, sporządzę protest wekslowy, i zażądam zapłaty od wystawcy, to tenże wystawca tylko na mocy samego weksla będzie mógł dochodzić roszczenia od Kazimierza, jako od trasata.

Jak widać do ogarnięcia naszych trójstronnych stosunków żadna ze stron nie potrzebuje podpisywać jakichkolwiek dodatkowych umów, oprócz samego weksla. W praktyce w interesie trasata (Kazimierza) jest zawarcie umowy z remitentem (Lechem), na mocy której ograniczy on swoje prawo do żądania zapłaty z weksla tylko do ściśle określonych przypadków.

W rzeczywistości takie bezwarunkowe przyrzeczenia zapłaty mogą się zdarzać, ale banki, a zwłaszcza zakłady ubezpieczeń „ręcami i nogami” zapierają się, aby bezwarunkowość wzruszyć.

Najpopularniejszym warunkiem jest konieczność przedstawiania przez żądającego roszczenie wyszczególnienia tego, czego wykonawca nie zrobił, nieraz z wyliczeniem wartości niewykonanych robót. Przykład treści gwarancji ubezpieczeniowej wydawanej przez pewnego ubezpieczyciela znajduje się tutaj. Jak widać, treść jest sporo większa niż weksel.

Oprócz tego pomiędzy gwarantem a zobowiązanym z gwarancji zawierana jest wielostronicowa umowa, która z jednej strony określa, na jakich warunkach (w jakiej cenie) zakład ubezpieczeń będzie wydawał gwarancje, z drugiej strony tworzy obowiązek zwrotu przez zobowiązanego zapłaconych przez gwaranta sum.

Na zabezpieczenie roszczenia gwaranta zobowiązany wystawia na jego rzecz weksel. Niestety in blanco.

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce google między innymi poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • kaucja gwarancyjna w formie weksla in blanco

Komentarze

  1. „W rzeczywistości takie bezwarunkowe przyrzeczenia zapłaty mogą się zdarzać, ale banki, a zwłaszcza zakłady ubezpieczeń „ręcami i nogami” zapierają się, aby bezwarunkowość wzruszyć.”

    Nie zamierzam się wypowiadać za zakłady ubezpieczeń, ale jeżeli chodzi o banki, to tam nikt bezwarunkowości nie kwestionuje. Chyba że chodzi o bank chiński, ale do chińskiego weksla miałbym dalece mniejsze zaufanie.
    Siłą gwarancji bankowej jest natomiast to, kto za nią stoi, bo weksli stanowiących papier wartości makulatury (najzupełniej poprawnych, a jakże), widziałem w życiu wiele…

  2. Ja z kolei nie wypowiadam się o gwarancjach bankowych, bo z tymi mam mniejszą styczność. Możliwe że faktycznie są „bardziej bezwarunkowe”, ale też słyszę często od klientów takich banków, że bank bardzo chętnie wyda gwarancje, ale pod zabezpieczeniem lokaty klienta. Czyli dla klienta to żaden interes, pod 100% zabezpieczeniem w gotówce to ja (i bank) mogę wystawiać nawet weksle na każdą kwotę :)

    Jeśli ktoś może podrzucić treść gwarancji polskiego banku, to będę zobowiązany :)

  3. Siłą gwarancji bankowej jest natomiast to, kto za nią stoi, bo weksli stanowiących papier wartości makulatury (najzupełniej poprawnych, a jakże), widziałem w życiu wiele…

    Nie zrozumieliśmy się – siła nie tkwi w samej „gwarancji” tylko w osobie dłużnika. Jak widzisz, w proponowanym wekslu dłużnikiem też jest „bank”.

    A jeśli porównujesz gwarancję wystawioną przez bank z wekslem wystawionym przez Kowalskiego, to… porównujesz dwie różne rzeczy :)

  4. „my, XXX, działając na zlecenie Zleceniodawcy, gwarantujemy niniejszym nieodwołalnie i bezwarunkowo dokonanie na Państwa rzecz płatności do kwoty: YYY zł (słownie: yyy złotych) na Państwa pierwsze pisemne, oryginalne żądanie wypłaty, podpisane przez osoby upoważnione do składania oświadczeń woli w imieniu Beneficjenta, zawierające oświadczenie, że Zleceniodawca nie wypełnił swoich zobowiązań wynikających z umowy”

    A mówiąc szczerze, to klienci nieraz wolą wziąć z banku gwarancję bankową pod zastaw lokaty (bo nie muszą wpłacać własnych pieniędzy komuś tam). Ale bywają zabezpieczone na każdy inny sposób.

  5. Cóż, ideą gwarancji jest właśnie to, aby pieniędzy sobie nie blokować. Jeśli warunkiem banku jest blokada lokaty (na marny, obecnie, procent) i dodatkowo dochodzi koszt wydania gwarancji, to wówczas sens takiej operacji jest mocno wątpliwy.

    Pamiętam jak jakieś 2 lata temu rozmawiałem z klientem rozpaczliwie poszukującym gwarancji zapłaty należności dla Mennicy, czy jakiegoś NBP (sprzedawca złotych monet), już nie pamiętam szczegółów. Istniała możliwość tylko zabezpieczenia w gwarancji, nie w gotówce, choć klient nawet chciał wpłacić beneficjentowi 100% kaucji.

    A bank? Gwarancji pod zastaw 100% blokady gotówki chętnie udzieli. Tyle że jeszcze klient miał dopłacić za wydanie gwarancji. Niby logiczne, bo czemuż bank miałby to robić „za darmo” (skoro „za obracanie gotówką” to za mało), ale czy jest w tym jakiś sens ekonomiczny?

  6. Banki nie udzielają gwarancji wyłącznie pod lokatę, ale dla drobnego klienta, zwłaszcza jednorazowego, jest to często najprostsze rozwiązanie na cito. Potem można negocjować, jak zwolnić gotówkę. W każdym razie mało kto na rynku jak ma wybór kaucja vs gwarancja zabezpieczona gotówką, wybiera kaucję.

  7. GK skomentował:

    Pracując przy zamówieniach publiczncych nigdy nie miałem problemu z uzyskaniem gwarancji bankowej/ubezpieczeniowej dla wykonawców, z którymi współpracowałem. Zdarzali się wśród nich i przedsiębiorcy praktycznie bez wolnego majątku (nieruchomości z hipotekami, maszyny z zastawami albo w leasingu), ale z pewną historią w obrocie gospodarczym. Być może dla zupełnie „świeżych” podmiotów uzyskanie gwarancji jest problemem.

  8. @GK: nie tylko krótki okres istnienia firmy może być przeszkodą, ale i ponoszone straty, zaległości w ZUS/US, ujemny kapitał własny, niekorzystny stosunek zobowiązań do należności, ujemna wartość likwidacyjna, wysoki poziom ogólnego zadłużenia itd.

  9. Aczkolwiek podmiot o tak opisanej sytuacji finansowej/majątkowej zapewne nie spełnia przesłanek udziału w przetargu („znajduje się w sytuacji ekonomicznej i finansowej zapewniającej wykonanie zamówienia”), o zaległościach w ZUS/US nie mówiąc (podstawa wykluczenia).
    Natomiast, cóż, prawo zamówień publicznych przewiduje wnoszenie wadium w postaci gwarancji, a nie wekslem; zabezpieczenie należytego wykonania mogłoby być wniesione w formie weksla poręczonego przez bank, ale za zgodą zamawiającego, nie pamiętam w ostatnich latach SIWZ która by na to pozwalała…

  10. Dzięki Lechu za miłe słowa pod adresem mojej strony. Tekst gwarancji polskiego banku można zobaczyć np. tutaj: http://raiffeisenpolbank.com/documents/30393755/30473491/Wz%C3%B3r+gwarancji+p%C5%82atniczej.pdf

    Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że z tym wzruszaniem bezwarunkowości gwarancji przez banki nie jest tak źle jak wspominałeś. Znacznie częściej zdarzają się sytuacje, że zleceniodawca próbuje wpływać na bank, aby ten odmówił wypłaty z gwarancji na rzecz beneficjenta, ponieważ w jego ocenie nie ma ku temu podstaw.

  11. @Rafał – dzięki za wzór. „Prawie” bezwarunkowa – prawie, bo należy składać oświadczenie o naruszeniu przez dany podmiot pozagwarancyjnych zobowiązań :)

  12. Gwarancja jest „prawie bezwarunkowa” na tej samej zasadzie na jakiej weksel jest prawie bezwarunkowy – tj. bezwarunkowy pod warunkiem np. wykazania ciągu indosów;)

    Oświadczenie o naruszeniu w żądaniu zapłaty z bezwarunkowej gwarancji bankowej to wyłącznie wymóg formalny.

  13. A czy składanie takiego fałszywego „oświadczenia o naruszeniu” jest w jakiś sposób karalne?

  14. Karnistą nie jestem, pewnie można to podciągnąć pod oszustwo. Znam przypadek, gdzie wykonawca zażądał gwarancji bankowej na zapłatę wynagrodzenia, po czym po miesiącu wypłacił wszystko z gwarancji, zanim zaczął jakiekolwiek roboty – ale ma pokaźną liczbę spraw karnych…

    Cóż, puszczenie w obieg weksla fałszywie stwierdzającego istnienie zobowiązania również jest karalne.

  15. Z różnorakich kontaktów z poszkodowanymi muszę niestety stwierdzić, że skuteczne postawienie zarzutów tego typu sprawcom często napotyka na opór materii nie tylko w prokuraturze, ale i przy odwołaniach w sądach. Choć z drugiej strony, nawet takie umarzane postępowania czasem potrafią dać dowody, które potem można wykorzystać w sprawie cywilnej.

  16. Kamil skomentował:

    Wydaje się, że mimo wszystko gwarancja bankowa/ubezpieczeniowa stanowi obecnie praktyczniejsze narzędzie zabezpieczania roszczeń niż weksel, co wydaje się być widoczne przy transakcjach dużej wartości. Choć zgodzić należy się co do ogromnego podobieństwa odpowiedzialności gwaranta i dłużnika wekslowego (choć mimo wszystko wydaje się, że weksel pozostawia więcej furtek do próby uchylania się od odpowiedzialności niż gwarancja) to wydaje się, że najistotniejszym obecnie problemem weksla jest częsta marginalizacja jego roli do funkcji zabezpieczającej, co wiąże się pewnie z trudnościami jakie weksel napotyka na polu dematerializacji i faktem, że powoli „nie przystaje” do praktycznych wymogów obrotu, ale to już temat na osobną dyskusję :) generalna konkluzja, to że instrumenty gwarancyjne oparte o cechę abstrakcyjności są przez uczestników obrotu szczególnie pożądane :)

Napisz komentarz

*