Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Procedury, procedury…

Miałem przyjemność poprowadzić w zeszłym tygodniu szkolenie ze stosowania weksli dla pracowników pewnej państwowej agencji. 15 osób, nieprawników, pracujących na co dzień przy dochodzeniu roszczeń z weksli in blanco.

Oczywiście sytuacja „typowa”, czyli weksel goły i z klauzulą „bez protestu”. Pokazałem, że można inaczej, że nie ma co się bać weksla „nie na zlecenie”, z prawidłowego i bezpiecznego dla wystawcy weksla in blanco remitent też może się zaspokoić, że żądanie klauzuli „bez protestu” przez remitenta jest zupełnie pozbawione sensu.

Żadnych zmian we wzorach weksli in blanco stosowanych w tym przedsiębiorstwie nie będzie, z prostego powodu. Wszelkie zmiany są możliwe do wprowadzenia na o wiele wyższym szczeblu, niż pracownicy wysłani na szkolenie. Potrzeba byłoby nowych opinii prawnych, nowych decyzji. A po co, skoro wszystko działa? Skoro wystawcy podpisują de facto czyste kartki papieru?

Pytałem się, czy zdarza się, aby ktoś miał wątpliwość i nie chciał podpisać takiego weksla? Nie zdarzają się takie sytuacje. Każdy jest zadowolony, że wystarczy weksel w miejsce innych, bardziej kłopotliwych zabezpieczeń.

W przypadku tego konkretnego państwowego podmiotu, ryzyko jest niewielkie (choć, podobno, zdarzył się już przypadek, że został ukradziony cały sejf, w którym były też weksle in blanco „gołe”). Gorzej jest, że takie „standardy” są kopiowane do firm prywatnych, również tych, którym podpisywanie czystej kartki nie jest godne polecenia.

Może warto pomyśleć, aby największe firmy oraz państwowe urzędy dawały wzór i czuły respekt przed podpisem na wekslu, sporządzając swoje weksle zgodnie z poszanowaniem dla wystawcy?

I z drugiej strony – brakuje nam świadomych wystawców, którzy potrafiliby powiedzieć: weksla o takiej treści nie podpiszę.

W tej chwili jest tak, że większość stosuje ten sam wzór weksla in blanco, używając jako argumentu „bo przecież wszędzie tak jest”. A prawnicy, zamiast za swoje wynagrodzenia dostosować wzór do konkretnej umowy, kopiują tekst z internetu, a propozycję zmian zbywają „procedurami”. Procedury, czy ignorantia iuris?

Komentarze

  1. Pamiętam jaki popłoch wywołałem w pewnej instytucji leasingowej, kiedy powiedziałem, że weksla na zlecenie nie podpiszę i jeszcze domagałem się, żeby weksel oznaczyć numerem, a na odwrocie napisać jakiem umowy dotyczy, ale w końcu się na wszystko zgodzili :)

  2. Chwała im, że się zgodzili, a swoją drogą ciekawe, czy sami również zmienili stosowane wzory weksla in blanco, czy też uznali, że taki „trudny klient” to był tylko wypadek przy pracy :)

  3. A gdzie tam, jak brałem u nich kolejny leasing, całą zabawę trzeba było powtarzać :)

  4. Czy „popłoch” też był wówczas powtarzany? :)

  5. Oczywiście, przecież to był już inny pracownik :)

  6. Myślę, że nie we wszystkich firmach leasingowych żądanie zamieszczenia klauzuli „nie na zlecenie” czy wpisania numeru umowy leasingu wywołuje „popłoch”. Znam dwie, gdzie tego rodzaju żądania są przyjmowane ze zrozumieniem – przynajmniej ze strony prawnika… :)

  7. Miałem kontakt tylko z jedną, więc nie pokuszę się o jakąś generalną opinię, ale wiadomo, że z prawnikiem zawsze łatwiej niż z pracownikiem biura obsługi klienta.

  8. Ewa skomentował:

    Witam, w jaki sposób mogę odzyskać weksel wystawiony ajentowi Żabki?

  9. Proszę o poruszenie tego tematu na forum wekslowym.

Napisz komentarz

*