Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Siódma rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Po kilkumiesięcznej przerwie (bo a to termin sąd odwołał, a to nie przybył adwokat jednej z oskarżonych stron) odbyła się kolejna, siódma już, rozprawa. W całości składała się z przesłuchań świadków.

Przesłuchano kilka osób, pracowników banku, na rzecz którego poszkodowane osoby wystawiały weksel. Odpowiedzi niewiele wniosły do sprawy, a wręcz wprowadzały jeszcze więcej zamieszania. Na przykład:

– jedne osoby twierdziły, że do weksli były deklaracje wekslowe, a inne osoby twierdziły, że ich nie było

– jedne osoby twierdziły, że po spłacie zobowiązania weksle były zwracane wystawcom, inne twierdziły, że komisyjnie niszczone, a jeszcze inne – że pozostawiane w dokumentacji

– pracownicy twierdzili, że na wekslu nie nanosili numerów umów kredytowych, ponieważ rzekomo miałoby to powodować nieważność weksla.

Przesłuchiwany był także pan Jerzy Trojanowski, dawny właściciel firmy Kredyt-Serwis. Firma ta współpracowała z bankiem w ten sposób, że jej pracownicy zawierali z klientami umowy kredytowe w sklepach, które dokonywały sprzedaży na raty. Następnie dokumenty te, łącznie z wekslami, były przekazywane do banku. Po spłacie kredytu firmę Kredyt-Serwis nic więcej nie interesowało, jednakże w przypadku braku spłaty długu przez klienta, obowiązek ten przypadał firmie Kredyt-Serwis, która spłacając dług, otrzymywała tę wierzytelność w ramach cesji zwrotnej od banku, łącznie z czystym blankietem weksla. W roku 1995 „wskutek dziwnej sytuacji” została w firmie przeprowadzona rewizja przez CBŚ, w wyniku której zarekwirowano jej weksle. Próbowano postawić firmie zarzut „oszustwa wielkich rozmiarów” ale już po 10 latach zarzuty zostały „wyrzucone przez sąd do kosza”, a prokurator umorzył postępowanie z uwagi na brak znamion przestępstwa. Pozostała kwestia zwrotu zajętych dokumentów, co było o tyle trudne, że nie zostały one dokładnie skatalogowane przy zajęciu (w protokole zajęcia operowano pojęciami „zielony segregator 1szt”. itp.). Jak przyznaje pan Trojanowski, zajętych weksli było bardzo dużo, może nawet kilka tysięcy weksli. I Te kilkadziesiąt, czy też kilkaset weksli, które pojawiają się w tej sprawie zostało właśnie wyprowadzonych z magazynu CBŚ i przestępczo użyte. Sam uważa, że został oszukany przez wymiar sprawiedliwości na 6 milionów złotych.

Zeznania składało także troje pracowników nabywcy weksla – detektywa Dariusza K. Opisywali, że w marcu, kwietniu 2013 roku w firmie pojawiła się sprawa weksli, które szef miał zamiar kupić od swojego ówczesnego przyjaciela, obecnie współoskarżonego. Dostali od niego listę dłużników, z których wybrali takich z okolic miejscowości, w której prowadzili firmę. Środki na zakup weksli pochodziły miedzy innymi z kredytu. Po otrzymaniu weksli pracownicy zajmowali się kontaktem z dłużnikami, którzy jednakże w większości zaprzeczali, aby ich podpisy znajdowały się na wekslu. W odpowiedzi na takie obiekcje nabywca weksla zdecydował o skierowaniu sprawy do sądu o zapłatę, jako że jest to właściwy organ uprawniony do rozstrzygania takich sporów.

Kolejnym świadkiem była pani radczyni prawna, która przystąpiła do około 20 spraw sądowych nabywcy weksla w sytuacji, kiedy zaczęły napływać zarzuty. Pozwane osoby w zarzutach nadal kwestionowały prawdziwość swojego podpisu na wekslu, żadna z nich nie podnosiła zarzutu, z którego mogło by wynikać, że weksel taki podpisała, ale na zabezpieczenie kredytu bankowego. Do rozstrzygnięcia sporu poprzez ustalenie prawdziwości podpisu jednak nie doszło, bo jak sprawa zaczynała być medialna, sądy zaczęły zawieszać postępowanie, a sam wierzyciel nawet jeśli dysponował prawomocnym nakazem zapłaty, nie kierował go do egzekucji.

W czerwcu dwie kolejne rozprawy.

Komentarze

  1. Radca prawny jako świadek? Pff.

    PS Nie lubię tych nowych dizajnów pod smartfony i tablety optymalizowanych, ale rozumiem.

  2. Została zwolniona z tajemnicy. Choć wielkich tajemnic nie ujawniła ;)

    PS. Miałem problemy z leciwą już starą skórką i musiałem coś wymyślić na szybko, trochę za dużo białego, ale będę sukcesywnie dodawał jakieś dodatki graficzne, na razie walczę ze spolszczeniem ;) Ale akurat to, że się lepiej wyświetla na telefonach to plus.

  3. Robert skomentował:

    Tylko że np. u mnie wejścia ze smartfonów to już połowa wszystkich wejść. Design bardzo ładny, Lechu. Na całą szerokość, fajnie.

  4. Lech skomentował:

    Wg google analytics w tym miesiącu u mnie telefony to ponad 15%, a tablety prawie 3%. 81% to desktopy.

  5. Robert skomentował:

    To ciekawe i dziwne. Tematykę mamy dość podobną. Co prawda, u mnie jest wiele wpisów o chwilówkach (po które zapewne głównie młode osoby przez smartfony sięgają) ale odwiedziny wpisów o chwilówkach to może tylko z 5% wszystkich.

    Jeszcze z pół roku temu proporcje smartfony i tablety / deskstopy to było 1/3 a obecnie jest 1/1

Napisz komentarz

*