Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Co ma wspólnego podpisanie weksla z gwałtem?

„Nie mam dowodu na to, ale krzyczano na mnie, abym podpisała weksel” […] „czy mogę bronić się tym, że przy podpisywaniu weksla zastosowano groźby bezprawne?” – ostatnio z takimi propozycjami linii obrony przed podpisanym wekslem spotkałem się w swoich rozmowach kilkukrotnie.

Na ile mogą być skuteczne? Niewątpliwie podpisanie weksla pod wpływem błędu, groźby bezprawnej, podstępu nie rodzi zobowiązania po stronie osoby podpisanej. Nie oznacza to nieważności samego weksla (o różnicy pomiędzy nieważnością zobowiązania wekslowego a nieważnością weksla już pisałem).

Tyle że z tymi groźbami przy podpisaniu weksla jest jak z gwałtem. Jak do niego doszło, to wiesz o tym już najdalej następnego dnia. I już wówczas możesz zacząć środki zaradcze, przede wszystkim po stronie postępowania karnego. Jeśli jednak o gwałcie przypominasz sobie jak gwałciciel po 3 latach postanawia się z tobą rozstać (lub, analogicznie do weksla: jak przychodzi żądanie zapłaty z tego weksla), to wiarygodność twierdzenia, że w momencie podpisywania weksla było coś nie tak – mocno spada.

Czasem po prostu myli się groźby bezprawne, czy wykorzystywanie podstępu, ze zwykłą niewiedzą po stronie dłużnika. Wierzycielowi nic nie można zarzucić, poza tym, że dłużnik nie do końca wiedział co podpisuje. Czy zatem złożenie swojego podpisu pod oświadczeniem, którego się nie rozumie może zwolnić z odpowiedzialności?

Co do zasady nie, zgodnie z zasadą, że nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Jest to bardzo przydatna fikcja, stosowana masowo we wszelkich umowach. I już nie mówimy o wekslu, którego idea działania jest prosta jak budowa cepa – ale każde inne powszechnie obowiązujące wzorce umów. Weźmy na przykład umowy o kredyt bankowy – przeczyta je zapewne kilka procent kredytobiorców, a zrozumie kilka promili (i wcale nie twierdzę, że akurat ja byłbym w tych kilku promilach). A mimo to nikt nie postuluje, aby z tego powodu masowo unieważniać umowy kredytowe.

Czasem jednak można spotkać sprawy wyjątkowe, jak na przykład ta, w której sąd zwolnił z odpowiedzialności wekslowej 18-letnią poręczycielkę, ponieważ „nie wiedziała co czyniła”. Wyrok trochę, pisząc kolokwialnie, głupi, bo skoro normalnie myśląca, zdrowa psychicznie osoba może wywinąć się z tak prostego zobowiązania jak poręczenie weksla, to należałoby oczekiwać, że tak na oko kilkadziesiąt procent umów o kredyty (a zwłaszcza frankowe ;) można by w analogiczny sposób zakwestionować. A o takich sytuacjach nie słyszałem.

Jak to już kiedyś ktoś napisał tu na blogu „polski sąd może zasądzić wszystko” i czasem nawet absurdalne zarzuty się ostaną. Trzeba jednak mieć na uwadze, że najlepszą obroną przed niepożądanymi konsekwencjami jest niedopuszczanie do nich, szanowanie swojego podpisu i nie składanie go pod byle czym bez znajomości zasady działania podejmowanego zobowiązania. Tylko tyle i aż tyle.

Komentarze

  1. blabla skomentował:

    „Tyle że z tymi groźbami przy podpisaniu weksla jest jak z gwałtem. Jak do niego doszło, to wiesz o tym już najdalej następnego dnia.”

    nie całkiem

    http://dogmatykarnisty.blogspot.com/2015/11/podstepny-czonek.html#comment-form

  2. Niestety ale sytuacje podpisywania dokumentów pod przymusem są dosyć częstym zjawiskiem.

  3. Robert skomentował:

    Lecu, naucz cię pisać w paru zdaniach, jak ja. To jest przyszłość blogera.

  4. @Robert – parę zdań, najlepiej po kilku korkach :)))

  5. Niestety, z doświadczenia widzę, że dużo osób nie zadaje sobie odpowiedzialności, z tego co podpisują. Są naiwne i wierzą na dobre słowo. Później gdy przychodzi do płacenia (przypomina sobie o gwałcicielu po 3 latach) jest płacz i zgrzytanie zębów.
    Ps: Ciekawy blog, bardzo merytoryczny. Powodzenia!

Napisz komentarz

*