Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Druga rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Straszenie handlem organami; o tym, że wszystkie weksle były tylko na 490 zł; oraz o tym, że komentarz Czarneckiego i Bagińskiej zezwala na wycinanie części weksla – czyli druga porcja korespondencji z Kielc w sprawie „tamtejszych” weksli. Dzisiejsze zeznania były bardzo chaotyczne, postaram się jednak wyekstrahować z nich najważniejsze rzeczy.

Po Pawle K., który wyjaśniał się na poprzedniej rozprawie dzisiaj starczyło już czasu na złożenie wyjaśnień przez dwójkę pozostałych oskarżonych.

Zeznania Marcina S.

Przyznał się do zarzucanych mu czynów, w szczególności że uczestniczył w „obcinaniu” weksli (chodzi o usuwanie z weksla adnotacji o istnieniu deklaracji wekslowej lub numeru uowy kredytowej, którą weksel zabezpieczał).

Swoją historię Marcin S. zaczyna od tego, że pojechał do Warszawy do banku PKO Leasing, gdzie za namową Dariusza K. podpisał umowę kupna wierzytelności bankowych na cenę 2,6 mln zł. Cenę miał zapłacić Dariusz K., tak się jednak nie stało i bank naciskał Marcina S. na wywiązanie się z umowy (lub: z oferty, bo określenia te padały wymiennie). Marcin S. nie miał pieniędzy; chciał nawet na ten temat porozmawiać z dyrektorem banku, ale zamiast udać się do niego, kontaktował się w tej sprawie z Dariuszem K., który miał go zbywać, ponieważ miał być „za mały” na rozmowę z dyrektorem, który nie miałby dla niego czasu.

Dług podobno został spłacony przez Dariusza K., przez co ten był mu winien 500 000 złotych. Potem dług ten mieli wykupić Rosjanie podstawieni przez Dariusza K., z którymi Marcin S. spotykał się kilkukrotnie (w Złotych Tarasach, w hotelu Ibis…), gdzie miał być zastraszany – Rosjanie mieli handlować „częściami” (to znaczy ludzkimi organami), a jeden z nich w telefonie miał zdjęcie córki Marcina S. i pytał się „jaką ma grupę krwi”.

Chcąc załatwić sprawę ugodowo Marcin S. otrzymał propozycję spłaty tego długu przez „zrobienie kosztów” na 1 mln zł i/lub zgodzi się „być remitentem”, który „jeździ do sądu i składa zeznania o określonej treści”. Ponieważ Marcin S. miał wówczas kontrolę z urzędu skarbowego, nadto miał zawieszoną działalność gospodarczą, nie chciał robić kosztów, ani być remitentem, ponieważ wówczas jego wierzytelności mogły by być zajęte przez US. W związku z tym zaproponował na remitenta Pawła K., na co wspólnik przystał. Marcin S. dostał weksle, zaniósł je przyszłemu remitentowi Pawłowi K., a potem Dariusz z Pawłem załatwiali resztę między sobą.

Kiedy sprawą zaczęła interesować się policja, „ułożył mi” zeznania twierdząc, że sprawę prowadzą jego znajomi.

Odnośnie odcinania Marcin S. wyjaśnia:

Było takie zdarzenie. Doradziłem Dariuszowi K. aby podpisał się na wekslach, a on potem zorientował się, że będzie to poręczenie i odciął swój podpis. Potem okazało się, że zostały odcięte numery bankowe

Oskarżony zaskoczył nas dwoma kontrowersyjnymi twierdzeniami:

Zgodnie z komentarzem do prawa wekslowego Marka Czarneckiego i Lidii Bagińskiej dozwolone jest ucinanie fragmentów weksla, a wynika to z art. 69 prawa wekslowego („na potrzeby własne uczyłem się prawa wekslowego” – dopowiada).

Artykuł ten rzeczywiście odnosi się do zmiany treści weksla i aż zajrzałem co duet Cz/B pisze na temat urywania fragmentów weksla – rzeczywiście, „oddarcie” kawałka weksla jest tam wymienione jako jedna z form zmiany treści weksla. Marcin S. wyjaśnia jednak, że miała by to być dopuszczalna zmiana treści weksla.

Sąd zdziwiony taką argumentacją mówi, że odcinanie fragmentu weksla to nie zmiana treści, tylko zmiana kształtu. Oskarżony ripostuje: kształt też można zmieniać, dopuszcza to art. 13 [przepis ten mówi o przedłużku weksla] – muszę przyznać, że koncepcja z przedłużkiem jako prawnym zezwoleniem na zmianę kształtu weksla jest rzeczywiście pomysłowa, aczkolwiek w kwestii urywania kawałka weksla z treścią – nietrafna, bowiem przedłużek nie powinien zmieniać istniejącej już treści weksla, nadto czym innym jest wydarcie weksla, a czym innym doklejenie do niego dodatkowej kartki na indosy i inne podpisy.

Drugim ciekawym twierdzeniem było, że weksle wcale nie opiewały na łączną sumę 4 900 000 zł, tylko na 490zł, ponieważ… jako weksle in blanco były podpisane przed denominacją (dowodów na to brak), a denominacja z roku 1995 „dzieli” sumę wekslową przez 10 000. Ten argument również nie uważam za słuszny, ponieważ wpisaną na wekslach datą wystawienia są lata 2000. W roku 1995, jeśli te weksle istniały, nie zawierały żadnej sumy, więc nie było czego denominować. Denominacja byłaby zasadna, gdyby wpisana data wystawienia weksla była wcześniejsza niż 1995 rok.

Odnośnie sposobu uzupełnienia weksla:

Jeśli nie ma deklaracji wekslowej, to weksel można uzupełnić dowolnie wedle swego uznania. [czy nie będzie to próba wyłudzenia?]: Nie. Mogę wpisać dowolną kwotę i dalej to ustalać w sądzie.

Oskarżony odpowiedział tylko na pytania sądu:
Jaki był sens całej operacji, skoro suma weksli miała wynosić tylko 490zł? – Dostrzegłem to dopiero teraz, że są to zobowiązania z lat ’90-’93. Wcześniej nic nie budziło mojej wątpliwości, również jeśli chodzi o kwoty.

Na koniec oskarżony stwierdził:

Uczestniczyłem w obcinaniu weksli i byłem przy tym obecny. Potwierdziłem, że można to robić.

Następnie oskarżonemu odczytano wyjaśnienia złożone w toku wcześniejszych przesłuchań prokuratorskich. W dniu dzisiejszym wiele z nich zmienił.

Dlaczego zaprzeczał wcześniej o obcinaniu weksli? – Bo czuł się bezpieczny, ponieważ Dariusz K. miał mieć układ z prokuratorem i funkcjonariuszami CBŚ i innymi prawnikami, „trzymałem się jego wersji”.

Skoro obcinanie weksli miało być zgodne z prawem, dlaczego wcześniej temu zaprzeczał? Brak odpowiedzi.

Kto jeszcze oprócz niego obcinał weksle? – W biurze Dariusza K., on i jego pracownik.

Czy otrzymał pieniądze od Dariusza K. za weksle? – Nie dostałem pieniędzy, za „lojalność” pozwalał mi tylko zatrzymać niektóre wierzytelności (weksle).

Wyjaśnienia Dariusza K.

Nie przyznaje się do żadnego zarzucanego czynu. Odmawia składania wyjaśnień, chce odpowiadać na pytania wszystkich uprawnionych do ich zadawania.

Z odczytanych wcześniejszych zeznań wynika, że:

W 2012 roku Marcin S. złożył mu propozycję zakupu około 100 weksli na blankietach urzędowych. Sam Marcin S. miał już kupić 40. Dariusz K. był zainteresowany, jeśli cena będzie odpowiednia. Do transakcji doszło w ten sposób, że Dariusz K. kupił weksle od Pawła K. jako remitenta, który miał za nie dostać 513 000 zł [pokwitowania podobno są w aktach sprawy]. Konsultował się z prawnikami, którzy twierdzili, ze weksle są „dobre”. Po zakupie poszedł z wekslami do wystawców sprawdzić jak reagują. Większość zaprzeczała, ale składał to na karb niepamięci, ponieważ weksle miały być sprzed wielu lat. Natomiast część ludzi uznawała roszczenie. Jeśli ktoś przychodził do niego do biura i negował istnienie wierzytelności, polecał mu iść na policję.

Prokurator pytał się jakie relacje łączyły go z Marcinem S. przed zatrzymaniem („myślałem, że jest moim przyjacielem”) oraz: dlaczego współoskarżeni składają obciążające go zeznania („bo chcą się wybielić”).

Obrońca Marcina S. dopytywał się o okoliczności przekazywania pieniędzy („w banku, w bankomacie, brałem pokwitowanie, Paweł K. je podpisywał, wszystko jest w aktach”).

Sąd utrzymał dzisiaj areszt dla Marcina S. i Dariusza K. z uwagi na ich wzajemnie obwinianie się, jak również z uwagi na fakt, że będą jeszcze wyjaśniać w kontekście nagrań rozmów telefonicznych.

Komentarze

  1. Mir. skomentował:

    Dziękuję za relacje,bardzo ciekawa sprawa.

  2. Lech skomentował:

    @Mir. – cieszę się, że kogoś to interesuje i nie jeżdżę bezcelowo ;)

  3. Też to śledzę, to jest fajne. No, raczej może „fajne”. A biegłym sądowym od prawa wekslowego nie zostaniesz? Nie widziałem, aby jakiś prawnika na www objawiał się jako specjalista od tego (zwykle są specjalistami w każdej dziedzin ie prawa czyli w żadnej).

    Pozdrawiam po dwóch korkach.

Napisz komentarz

*