Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Kilka błędów w jednym wekslu – ale nakaz wydany :-O

Pamiętacie weksle wyklęte? Człowiek się trudzi, aby sporządzić poprawny weksel, a sąd i tak nie wyda nakazu zapłaty niewiadomo dlaczego.

Może dlatego, że weksel jest zbyt dobry? :)

Trafił do mnie poniższy weksel:

Co my tu mamy. Nie widzę, w jakiej walucie weksel został wystawiony. Czyli weksel błędny. Nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym żaden sąd nie powinien wydać.

Czytajmy dalej. Remitentem jest Towarzystwo Finansowo Inwestycyjne. Nazwa trochę wybrakowana. Czy to jest działalność gospodarcza? Brakuje zatem nazwiska osoby fizycznej tę działalność prowadzącej. A może spółka prawa handlowego? Może. Ale brak jest w firmie (potocznie: w nazwie firmy) określenia właśnie formy prawnej.

Brak poprawnie wskazanego remitenta – nie powoduje co prawda nieważności weksla, ale skutkuje tym, że nie istnieje podmiot, którego nazwa brzmiałaby tak jak na wekslu, i aby miał on prawo dochodzić należności z tego właśnie weksla.

Ostrożnie spoglądamy na rewers weksla. Oto co widzimy:

Kolejny „kwiatek”. Na pierwszego indosanta „wpycha się” Towarzystwo Finansowo Inwestycyjne sp. z o.o.. Tym razem forma prawna jest już wskazana, ale właśnie dlatego nazwa remitenta nie pokrywa się z nazwą pierwszego indosanta.

Klasyczny przykład przerwanego szeregu indosów. Posiadacz weksla, choćby nie wiem po ilu kolejnych poprawnych indosach wszedł w posiadanie weksla, nigdy legitymacji formalnej mieć nie będzie, bowiem nie będzie mógł się wykazać nieprzerwanym szeregiem indosów.

Z takiego weksla sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Pozwani z tego weksla wnieśli wiele różnych zarzutów, oprócz powyższych, próbowali wykazać świadome działanie na szkodę dłużnika przy dokonywaniu indosu, jednakże sąd I instancji oddalił powództwo, uzasadniając to jedynie… przedawnieniem roszczenia (zarzut podniesiony w toku procesu), bowiem z tego weksla z datą płatności w 2002r. powództwo zostało wytoczone dopiero w 2009r.

Przypomina mi się tak zwany powód Napoleona:

Pewnego razu cesarz Napoleon przejeżdżał przez niewielkie miasteczko francuskie. Zdziwiony tym, że nie powitały go salwy, pyta burmistrza:
– Dlaczego nie strzelacie z armat na moją cześć?
Powodów jest dwadzieścia – odpowiedział burmistrz. – Po pierwsze nie mamy armat. Po drugie… –
Dziękuje, to pierwsze wystarczy – odrzekł cesarz.

Podobnie może być z zarzutami do weksla. Wystarczy jeden, a dobry. Oczywiście warto pamiętać o tak zwanej ostrożności procesowej, niemniej jednak zarzut przedawnienia plus zarzut braku oznaczenia waluty plus zarzut przerwanego szeregu indosów to bardzo dobre trio, w takim przypadku poświęcanie swojego czasu na bardzo trudną próbę udowodnienia świadomego działania nabywcy na szkodę dłużnika (art. 17 prawa wekslowego) będzie najprawdopodobniej czasem zmarnowanym :)

Komentarze

  1. Maciej skomentował:

    Dzień dobry.

    Abstrahując od postępowania dotyczącego powyższego weksla (a raczej dokumentu, bo z powodu braku oznaczenia waluty to nie jest weksel) i jego mankamentów, proponuję zapoznać się z orzeczeniem SN sygnatura I CSK 130/06, w którym to sąd stwierdza, że posiadacz weksla legitymowany materialnie może dokonać indosu weksla nawet jeżeli nie był legitymowany formalnie. Zakładam, że w tym wekslu taka tożsamość materialna remitenta i pierwszego indosanta zachodzi, dlatego taki indos pozostaje ważny i nie zachodzi przerwanie szeregu. W stanie faktycznym z powołanego orzeczenia podmiot występujący na wekslu jako remitent był oznaczony jako „spółka A”, ale zanim zaczęto dochodzić praw z weksla zmienił nazwę firmy na „spółka B”. W tej sytuacji zachodzi tożsamość materialna mimo braku tożsamości formalnej. Wydaje mi się, że w drodze analogii można zastosować tę interpretację do weksla z powyższego wątku.

    pozdrawiam

    Maciej

  2. Maciej skomentował:

    BTW

    Bardzo ciekawa strona, jestem studentem prawa i znalazłem tutaj wiele cennych uwag =)

  3. @Maciej, nie zgodzę się z argumentem, iż:

    podmiot występujący na wekslu jako remitent był oznaczony jako „spółka A”, ale zanim zaczęto dochodzić praw z weksla zmienił nazwę firmy na „spółka B”

    ponieważ wskazana nazwa remitenta „Towarzystwo Finansowo Inwestycyjne” jest błędną nazwą, ponieważ nie przynależy ani do działalności gospodarczej (brak imienia i nazwiska), ani do spółki prawa handlowego (brak formy prawnej), czy do innego rodzaju podmiotu, tym samym z samego weksla wynika, że nie istnieje taki podmiot, jaki został wskazany jako remitent.

    Owszem, jeśli „w trakcie” życia weksla firma zmieni nazwę, formę prawną, czy też ktoś nabędzie weksel na drodze spadkobrania, to posiadacz weksla „po zmianach” zachowuje (albo: nabywa) swoje prawa, przy czym przy dochodzeniu należności należy ten fakt wykazać, wskazując odpowiedni dowód (którego w tej sprawie z oczywistych względów nie było).

    EDIT: napisałeś abstrahując od powyższego weksla, a ja odpisałem w związku z powyższym wekslem, trudno :)
    Dziękuję za miłe słowo. Gdybyś miał przypadkiem egzamin z prawa wekslowego, to pytania możesz umieścić tutaj: http://www.forum.remitent.pl/viewforum.php?f=5 :)

Napisz komentarz

*