Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Uwaga na przekręty „na opłatę skarbową” weksla

Napisała do mnie pani, że potrzebuje kupić bankowy blankiet weksla, taki jak to kiedyś były:
weksel

Odpisałem zgodnie z prawdą, że nie znajdzie już takich blankietów, bo przestały być używane i sprzedawane od 2007 roku, kiedy zniesiono opłatę skarbową od weksli, a celem tych blankietów było właśnie uiszczanie tej opłaty. Oczywiście jeśli ktoś takie blankiety posiada, może ich nadal używać, ponieważ liczy się treść weksla, która jest w nich poprawna.

Czytelniczka jednak zwierzyła mi się, że chce wziąć pożyczkę i pożyczkodawca upiera się, że musi być taki „weksel bankowy”. I jeśli ona go nie jest w stanie kupić, to on („inwestor”) może kupić sam, za opłatą 7%.

Siedem procent.

I nagle zrozumiałem o co tu chodzi – wszak „oryginalna” opłata skarbowa wynosiła 1 promil!

Kto tego nie wie, nie rozumie, zapłaci 7% sumy weksla „za nic”, aby w końcu się dowiedzieć, że z pożyczki nic nie będzie. Albo nawet i będzie, a 7% to dodatkowe niesłuszne wynagrodzenie wydębione podstępem przez pożyczkodawcę.

Uważajcie.

Dostałem już kilka maili z pytaniem „gdzie kupić oryginalne blankiety bankowe”, ostatni właśnie dzisiaj. To jest jakaś szersza akcja.

[Aktualizacja]

Jest jeszcze jedna wersja tego przekrętu – „inwestor” upiera się przy „wekslu bankowym”, ale nie chce go kupić. Zdesperowany pożyczkobiorca szuka takiego weksla w internecie, czasem trafi do mnie, czasem na kogoś, kto sprzedaje takie blankiety rzekomo po 50 – 100zł. Kwota mniejsza, ale i 100zł zarobku za nic to jest godna suma. Zakładam, że po zakupie blankietów o pożyczce można już zapomnieć, bo przecież nie o pożyczkę tu chodzi, tylko o 100zł od tego jelenia ;)

Comments

  1. Ale świat się zrobił. Po raz kolejny okazuje się że bez porady prawnika zwykły „Kowalski” to nie może nawet kroku zrobić :) bo jak zrobi to nic z tego nie będzie, znaczy nigdzie nie dojdzie i straci :)
    Jak widać oszuści różnej maści nie ustają w wymyślaniu numerów bazujących na braku wiedzy, naiwności ofiar i nadziei na pieniądze :)

  2. Nawet nie wiadomo, jak to skomentować. Już słyszę w ewentualnym procesie, że nikt nikomu nigdy nie sprzedawał blankietu, a kwota 100 zł to po prostu opłata przygotowawcza. Albo bardziej wyrafinowani po prostu stwierdzą, że sprzedali formularz weksla, jak np. sprzedaje się wzory umów.

    Z tymi jeleniami to bym nie przesadzał :-) Okazuje się, że ludzie mają bardzo małą wiedzę o prawie. Z czasem zacząłem nawet skłaniać się do opinii, że nie ma co takich osób krytykować, bo przecież nie mają obowiązku znać się na prawie. Ja również nie znam się na budowie ciągnika i dla mechanika po zawodówce byłoby leszczem.

    Po prostu w Polsce kwitnie hochsztaplerstwo i ręce opadają. Prawicy dywagują o fuzjach, przejęciach, przewłaszczeniu na zabezpieczenie, franczyzach, leasingach, franszyzach redukcyjnych a tu proszę, jak się zarabia „piniondze”.

  3. Czasem aż ręce opadają jak ludzie CHCĄ być oszukiwani, oto skrót mojej korespondencji z taką jedną potencjalnie oszukaną osobą:

    OSOBA: Gdzie można kupić blankiety wekslowe?
    JA: Nie produkuje się ich
    O: Ale pożyczkodawca wymaga, abym je kupił, gdzie mogę kupić?
    J: To oszustwo [link do tego wpisu]
    O: Ale pożyczkodawca nie chce żadnych pieniędzy!
    J: Mimo wszystko to wygląda na oszustwo, bo bankowych blankietów już nie ma
    O: [uradowany] Już znalazłem, ktoś sprzedaje w internecie za 50-100zł!

    @Artur – a ten sposób jest bardzo pomysłowy – pożyczkodawca powie, że nic nie wie, sprzedawca weksla powie, że po takiej cenie sprzedaje stare blankiety i tyle.

  4. Poddaję się :-) Nic dodać. Nic ująć.

  5. Jeszcze bardziej nie rozumiem, czemu sama w sobie koncepcja pożyczki para- czy pozabankowej wywołuje u ludzi tak wielką ekscytację i radość. W większości sytuacji to absolutne ekonomiczne samobójstwo. Gdyby nie to, to w naturalny sposób nie byłoby takich przekrętów – i nie potrzeba żadnej wiedzy prawnej, by zrozumieć konsekwencje.

  6. czemu sama w sobie koncepcja pożyczki para- czy pozabankowej wywołuje u ludzi tak wielką ekscytację i radość

    Jednym słowem: BIK.

    sprzedawca weksla powie, że po takiej cenie sprzedaje stare blankiety i tyle

    Kto dziś jeszcze ma oryginalne stare blankiety… ;)

  7. Kto dziś jeszcze ma…

    Mało kto. I właśnie dlatego tak drogo chodzą „na internetach” ;)

  8. Przeszukiwałem stronę pod kątem mojego pytania ale odpowiedzi nie znalazłem więc pytam:) Czy jak sąd po skierowaniu pozwu odmawia wydania nakazu zapłaty z weksla i po prostu zarządza rozprawę weksel zupełnie „upada” i sąd będzie tylko badał stosunek podstawowy? Chodzi o weksel gwarancyjny.

  9. W razie niewydania nakazu zapłaty podstawa powództwa pozostaje nadal taka sama, więc i na rozprawie sąd będzie się opierał na wekslu; jeśli powód odmowy wydania nakazu zapłaty był zasadny (błąd formalny weksla), wówczas do zasądzenia nie dojdzie. A jeśli powód niewydania nakazu nie był zasadny (patrz: weksle wyklęte), to wyznaczenie rozprawy spowoduje tylko zmarnowanie czasu stron i sądu. Stosunek podstawowy (to znaczy badanie zasadności uzupełnienia weksla in blanco) jest badany tylko na skutek prawidłowych w tym zakresie zarzutów pozwanego.

  10. Grzegorz says:

    Mnie tez pytała o to samo. Wyjaśniłem jej to samo i kontakt się urwal

  11. Grzegorz says:

    Z innej beczki. Czy indos o treści „Ustępuje na zlecenie okaziciela” wraz podpisem remitenta można umieścić na przedniej stronie wekslu, poniżej podpisu wystawcy, czy tez bezwzględnie musi być na odwrocie? Wydaje mi się, ze w tej sytuacji może być na przedniej stronie. Na odwrocie musiałby być, gdyby był to sam podpis remitenta (indosanta) bez zdania wskazującego na indos.

  12. @Grzegorz – nie ma przeszkód wynikających z przepisów, aby dokonać indosu (nie in blanco) na awersie. Nie rzuciło mi się też w oczy orzeczenie tego zabraniające. Zatem jedyna wątpliwość, to pochodzenie słowa „indos” oznaczającego „na grzbiecie” ;)

Speak Your Mind

*