Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Ujawnił korupcję Philips i szpitali – uderzyli w niego wekslami

Jak wiadomo, połączenie „dziennikarstwa śledczego” z wekslami rzadko kiedy się udaje. Starzy czytelnicy bloga pamiętają zapewne reportaż Życie jak w Madrycie – a potem 300 tysięcy zł długu, gdzie wystawcy narzekali, że podpisali weksel na zabezpieczenie swoich długów, a potem muszą go spłacać, o poręczycielu, który poręczył za weksel, a potem się dziwił, że musi spłacać, bo myślał, że to tak na niby, czy o Domach za pożyczkę, gdzie udający eksperta profesor dr hab. Andrzej Bień wypowiada się na temat, którego nawet poprawnie nie umiał przeczytać lub usłyszeć.

Dzisiaj omówimy materiał w Superwizjerze. Bohaterem jest Marian Kulig, który miał ujawnić korupcję na styku firmy Philips i dyrektorów szpitali. Sprawa jest stara, więc już w roku 2013 można było przeczytać, że kilka osób było w jej związku skazanych.

Marian Kulig zarzuca firmie Philips, że w zemście za ujawnienie korupcji, posłużyła się firmą windykacyjną, na rzecz której dokonała cesji przysługującej jej od niego wierzytelności. Początkowo w sumie 800 tysięcy złotych. Po dokonaniu cesji Marian Kulig uznał swój dług i wystawił na rzecz firmy windykacyjnej, na zabezpieczenie jego spłat, aż 9 weksli in blanco. Reporterzy TVN twierdzą, że były to weksle trasowane, i że to trasaci (dłużnicy Mariana Kuliga) mieli spłacić ten dług.

Jednak zamiast tego, już miesiąc później prezes firmy windykacyjnej wypełnił jeden z weksli sumą 800 tysięcy złotych i zażądał zapłaty całej kwoty od Mariana Kuliga.

Zarzut poważny, pan Marian może czuć się poszkodowany, jednakże wątpliwości wzbudzają dwa fakty.

Po pierwsze TVN pokazało ten trasowany weksel, i okazało się, że nie jest to weksel trasowany, tylko weksel własny. Zatem z tak wystawionego weksla nigdy nie odpowiadałby dłużnik Mariana Kuliga, tylko sam Marian Kulig (lub spółka-wystawca, która weksel wystawiła).


Po drugie – nawet przyjąć tymczasowo, że rzeczywiście Marian Kulig wystawił weksel trasowany, i że głównym dłużnikiem wekslowym miał być dłużnik wystawcy, nie zmienia to faktu, że wystawca również z takiego weksla odpowiada za zapłatę, zatem nie może on czynić zarzutu wierzycielowi, że przyszedł do wystawcy po zapłatę z weksla trasowanego.

Dobrze, jeden weksel został wykorzystany, pozostało jeszcze 8 weksli. Firma Philips dokonała drugiej cesji wierzytelności na rzecz tej samej firmy windykacyjnej, ale już na sumę 9 milionów złotych. Firma windykacyjna wypełniła drugi z weksli na taką właśnie sumę i należność zwindykowała przez komornika.

Marian Kulig twierdzi, że wypełnienie drugiego weksla odbyło się wbrew zawartemu porozumieniu, ponieważ weksle miały zabezpieczać tylko pierwszy dług, na sumę 800 tysięcy. Nie wiem, czy wystawca składał zarzuty do sprawy cywilnej na tę okoliczność, ale w czasie kręcenia odcinka tego reportażu (a było to chyba 5-6 lat temu) toczyła się sprawa karna na tę okoliczność.

Przez ten dług firma pana Kuliga zbankrutowała.

Weksle były podpisywane w roku 2006, blog ten jeszcze nie istniał i niestety nie mogłem pomóc panu Kuligowi w podjęciu dobrych decyzji biznesowych. Warto jednak z tej sprawy wynieść nauczkę na przyszłość.

Po pierwsze – należy upewnić się, co podpisujemy i dlaczego. Jeśli pan Marian myślał, że wystawiając weksel trasowany, pozbędzie się odpowiedzialności za dług i sceduje go na swoich dłużników – to niestety mylił się, albo udzielona mu porada przez jego doradcę/prawnika była błędna.

Po drugie – należy zachować szczególną ostrożność przy wystawianiu weksli in blanco, zwłaszcza w tak dużej liczbie (9), najlepiej z uwzględnieniem moich porad w tym zakresie, ponadto wszelkie porozumienia wekslowe należy zawierać w formie pisemnej, z podpisami obydwu stron, aby nie dopuszczać do sytuacji, kiedy jedynym dowodem naszych racji są nasze zeznania, podczas gdy druga strona ma w ręku weksel (ma nawet nabyte roszczenie podstawowe) i już doprowadziła do bankructwa naszej firmy.

Co bym poradził panu Marianowi w 2006 roku? Jeśli chcesz uznać roszczenie na 800 tysięcy, wystaw weksel na 800 tysięcy, a nie 9 weksli in blanco. Nie doprowadzisz to do tego, że firma windykacyjna może posłużyć się kolejnym wekslem i wystawiać go nawet na istniejące roszczenia. Jeśli chcesz spłacić dług swoimi wierzytelnościami – można to zrobić, ale wymaga to współudziału z dłużnikami, i na pewno nie w ten sposób, że wystawia się rzekomo weksel trasowany, który wygląda jak weksel własny, a nawet poprawnie wystawiony weksel trasowany nie likwiduje długu, który masz. Już abstrahując od tego, ile złej wiary, złośliwości i zemsty było po stronie Philipsa i firmy windykacyjnej, to błędy prawne poczynione przez pana Mariana dały im narzędzie, które doprowadziło niestety do bankructwa dłużnika.

Comments

  1. Marunia says:

    1. Reporterzy, a nie „reporteży”.

    2. Po co wystawiał aż 9 in blanco, a nie 1? Czy chodziło o podział 9 mln na 9 x ok. 800 tys.?

    3. W reportażu występuje pełnomocnik Pana Kuliga (nie wiemy czy reprezentujący go od początku, czy wkroczył dopiero później). Kojarzysz go jako speca od weksli? Dlaczego pozwolił klientowi na spowiedź w telewizji i nie wspomniał, że to właściwie „strona poszkodowana” popełniła błąd? Z tego co piszesz, to nie ma tu żadnego wekslowego przestępstwa, więc chyba sam prawnik pośrednio się ośmiesza. Chyba że już mu wszystko jedno, bo jego poprzednicy (albo ich brak) schrzanili i nie można tego odkręcić.

    4. Mam nadzieję, że ten wpis to zwiastun ożywienia bloga na rok 2019, bo ostatnio coś rzadko publikujesz.

  2. @Marunia: 1. Dzięki za poprawkę :)
    2. Tego poszkodowany nie ujawnił.
    3. Nie kojarzę. Jest zbieżność imienia i nazwiska z adwokatem Jackiem Wilkiem, posłem obecnej kadencji, ale to nie on. Jest drugi Jacek Wilk, adwokat, w Krakowie. Daleki jestem od twierdzenia, że prawnik się ośmiesza. Zarzut, że weksel nie miał zabezpieczać 9-milionowego roszczenia jest poprawnym zarzutem, a że trudnym dowodowo – zakładam, że to nie mecenas Jacek Wilk doradzał panu poszkodowanemu w wystawianiu weksli, więc jego rola może się ograniczyć tylko do gaszenia pożaru wywołanego przez kogoś innego.
    4. :)

  3. 1. Dlaczego zarzut jest poprawny? Skoro dług wynosił 9 mln, to weksel mógł być na taką kwotę. Czy chodzi o to, że powinni odliczyć od drugiego weksla wartość pierwszego (przesadzili przy drugim, wpisując 9.000.000 zamiast 8.200.000)?

    2. Dlaczego zarzut jest trudny dowodowo? Bo jest słowo przeciwko słowu? Przecież na pierwszy rzut oka widać, że liczba weksli nawiązuje do długu (9 vs 9 mln).

  4. @Patryk – zarzut może być poprawny, ponieważ wręczenie weksli na zabezpieczenie roszczenia 800kzł nie uprawnia wierzyciela na wypełnienie ich na roszczenie 9 mln zł, zwłaszcza że w momencie wręczenia weksli (jak twierdzi wystawca) roszczenie 9 mln zł po stronie remitenta nie istniało.
    Dowodzenie sumy długu liczbą weksli (9 weksli vs. 9 milionów) to już raczej wróżenie jak – nie przymierzając – odnajdywanie ukrytych znaczeń liczb w Biblii i tym podobne :) Dlaczego akurat miałoby być 1 weksel 1 milion, a nie 1 weksel 100 tysięcy (plus 9. weksel na końcówkę i odsetki?:)

  5. Mering says:

    Czy Pan Mecenas stosował kiedyś art. 189 kpc w prawie wekslowym? Podam przykład, który usłyszałem, a wydał mi się wątpliwy. Pracownik na umowie o pracę ma płacone wynagrodzenie minimalne na konto, a resztę pod stołem. Nie było umowy o odpowiedzialności materialnej, ale był weksel in blanco bez deklaracji wekslowej (zabezpieczający chyba pojazd + rozwożony towar). Współpraca przestaje się układać, bo pod stołem idzie za mało pieniędzy, a godziny nadliczbowe nie są dokumentowane. Umowa rozwiązana, ale pracodawca nie oddaje weksla. Pracownik idzie, ale każą mu spadać. Potem dowiaduje się, że biuro spaliło się/zalało się. Pracownik na wypadek cudownego odnalezienia się weksla pozywa o ustalenie nieistnienia stosunku wekslowego między nim a ex-pracodawcą, bo podobno prawo wekslowe nie ma rozwiązania w takich sprawach.

  6. @Mering – zapraszam na forum, jeśli chcesz podyskutować na takie tematy :)

  7. Ponieważ nie było nowego artykułu od prawie dwóch miesięcy, podpowiadam temat: absurdalna idea „weksli lojalnościowych” pobieranych od kandydatów na posłów kiedyś przez niektóre ugrupowania polityczne (zabezpieczenie posłuszeństwa partyjnego).

  8. @Barnaba, a czy temat pojawia się u obecnych polityków? Już 8 lat temu 😊 pisałem o wekslach w partii Palikota (http://www.remitent.pl/jak-moga-wygladac-weksle-w-ruchu-palikota/3627), a 9 lat temu -w PSL (http://www.remitent.pl/weksle-w-partii-politycznej-po-raz-kolejny-tym-razem-w-psl/1001)

  9. A czytał Pan postanowienie TK (Pp 1/07)? Jest to stracona szansa na wypowiedź TK w sprawie weksli, ale za to cytuje superdokładnie treść umów, w których zawarto deklarację wekslową (weksel in blanco bez protestu na zabezpieczenie umowy o licencyjnej znaku towarowego Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona)? Może kojarzy Pan radcę prawnego, który 4 lipca 2007 roku wymyślił tę konstrukcję ś.p. Andrzejowi Lepperowi i/lub ewentualnie nie zgadza się z nim co do legalności tej konstrukcji?

Speak Your Mind

*