Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Czy można wystawić weksel w Bitcoinie?

Temat Bitcoina jest ostatnio modny. Ci, którzy żałują, że nie kupili go dwa lata temu i nie zarobili dziesiątek razy więcej, twierdzą, że to bańka spekulacyjna. Ci, którzy kupili, uznają go za kryptowalutę z przyszłością. Wszyscy pozostali, w tym i ja, z ciekawością obserwują sytuację rynkową, bez opowiadania się po którejś ze stron :)

Nie wdając się w bezcelowe w tym przypadku dyskusje, czy Bitcoin (lub inne kryptowaluty) to hit, czy kit, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można wystawić weksel, którego walutą będzie Bitcoin.

Jednym z ustawowych elementów, które powinien posiadać weksel jest oznaczenie sumy pieniężnej, którą dłużnik ma zapłacić, przy czym do tej pory uznawano, że „suma pieniężna” musi się składać z kwoty oraz waluty.

Czy można zatem wystawić weksel opiewający na walutę 1 Bitcoina?

Jeśli uznamy, że dotychczasowa praktyka i orzecznictwo jest aktualne w czasach internetowych kryptowalut, to odpowiedź brzmi: Jeszcze nie.

Nie, ponieważ wymagane jest, aby w dniu wystawienia weksla opiewał on na walutę, która ma obieg prawny w jakimkolwiek państwie na świecie. A z tego, co wiem, Bitcoin nie jest na razie oficjalnym środkiem płatniczym żadnego państwa.

Jeszcze nie, ponieważ nie można wykluczyć, że w przyszłości któreś z państw wdroży w swoim systemie prawnym oficjalną walutę Bitcoin – obok, albo zamiast swojej dotychczasowej narodowej waluty. Pomysły takie pojawiły się na przykład w Iranie.

TL;DR

Weksel w Bitcoinie będzie można wystawić dopiero wówczas, jeśli dowolne państwo na świecie uzna Bitcoina za swoją oficjalną walutę. Do tego czasu weksle wystawione w tej walucie są bezwzględnie nieważne.

Darmowe porady wekslowe – wtorek

16 stycznia 2018r. w godzinach 10:00 – 12:00 będę czekał na Twój telefon, podczas którego możesz bezpłatnie porozmawiać ze mną na dowolne tematy wekslowe. Obiecuję pomóc w każdy możliwy sposób, na jaki pozwala linia telefoniczna:)

Zapraszam!

Wtorek, 16 stycznia 2018r.
godzina 10:00 – 12:00
telefon […]

Skuteczny komornik został aresztowany – czyli czy znacjonalizują nam komorników?

Kilka dni temu internet obiegła informacja, że aresztowany został jeden z warszawskich komorników. Okazało się, że to komornik Rafał W., mający swoją kancelarię na al. Solidarności 155 w Warszawie.

Nie korzystałem z jego usług jako wierzyciel, ale pamiętam, że w przeszłości kupiłem coś u niego na licytacji. Numer sprawy tego dłużnika składał się z liczby ponad 85000, więc można założyć, że komornik ten miał setki tysięcy spraw rocznie. Jak przeglądałem ogłoszenia o licytacjach (do tego celu polecam serwis licytacje.komornik.pl), to właśnie ten komornik miał ich najwięcej – było ich wiele w każdym tygodniu, w różnych miejscach, nie tylko z samego rewiru. Widać było, że jest to niesamowicie pracowity komornik. Mógłbym zaryzykować twierdzenie, że była to jedna z najbogatszych kancelarii komorniczych w Polsce.

Może dlatego narobił sobie wrogów. Z jednej strony – mnóstwo niezadowolonych dłużników, z drugiej strony – politycy i innej maści populiści, zaglądający innym do portfela, i dziwiący się, że skuteczny komornik może zarobić milion, zamiast siedzieć na urzędniczej pensji za 3000 zł miesięcznie – pamiętacie takie propozycje sprzed niedalekich kilku lat? Komornik na urzędowej posadzie z marną pensją, wypłacaną „czy się stoi, czy się leży”, to dopiero byłby uwiąd wszelakiej egzekucji… Mam nadzieję, że sprawa ta nie będzie wykorzystywana jako argument do upaństwowienia komorników, ani nie jest tego początkiem.

Kolejny sąd nie rozróżnia najprostszych pojęć

Kilka lat temu śmiałem się z orzeczenia Sądu Najwyższego, w którym sąd ten nie rozróżniał nieważności weksla od nieważności zobowiązania wekslowego.

W czym tkwi główna różnica w tych pojęciach? Ważny weksel z nieważnym zobowiązaniem wystawcy (w przeciwieństwie do nieważnego weksla, czyli wystawionego z wadami formalnymi) będzie mógł zawierać w sobie ważne zobowiązania innych dłużników wekslowych, na przykład indosantów.

Wówczas chodziło o weksel wystawiony przez pracownika na rzecz pracodawcy, a teraz (sprawa VI ACa 318/16, wyrok wydany 7 grudnia 2017) chodzi o weksel podpisany pod wpływem groźby.

Oczywiście – wystawca podpisując weksel pod wpływem groźby nie zaciąga zobowiązania wekslowego, ale to nie znaczy, że weksel jest nieważny! Oznacza tylko, że nie odpowiada za niego wystawca.

A, jak wiadomo, z weksla może odpowiadać również szereg innych osób. Remitent (który nota bene sam ten podpis na wystawcy groźbą wymógł) może sprzedać weksel, i mimo że wystawca nie będzie odpowiadał, to będzie odpowiadał remitent!

To znaczy mógłby odpowiadać, gdyby nie to, że sąd zrobił mu prezent i orzekł, że taki weksel jest nieważny. A skoro jest nieważny, to nie ma odpowiedzialności żadnego dłużnika wekslowego.

Szesnasta rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Odbyła się 2 miesiące temu; chciałem ją opisać jak uzbiera się więcej wydarzeń z kolejnych rozpraw, ale widzę, że sądy w Polsce są jeszcze *wolne*, więc na szybki rozwój wypadków nie można liczyć…

Jak pisałem wcześniej, jeden z oskarżonych przedstawiał opinie biegłych, którzy twierdzili, że nie może on uczestniczyć w rozprawach. Zostali oni przesłuchani w celu uszczegółowienia ich opinii. Ponieważ sąd wyłączył jawność tego przesłuchania, opuściłem salę. Jako jedyny, jak się później okazało, na sali pozostała cała rzesza osób uprawnionych, takich jak osoby poszkodowane, ale i ich rodziny, które też powinny opuścić salę. Po ujawnieniu tego faktu, już po przesłuchaniu, sędzia tylko westchnęła. Takie to mamy wyłączenia jawności w kieleckim sądzie.

Z kolei jeden z przesłuchiwanych biegłych, niezwłocznie po wyjściu z sali rozpraw skomentował: „jakie głupie babsko”. Niestety nie wiem, kogo miał na myśli :)

W jawnej części rozprawy oskarżeni i prokurator komentowali przesłuchanie. Prokurator twierdził, że takie objawy, jakie ma oskarżony, „ma każdy”, i nie jest to powód do nieuczestniczenia w rozprawach. Z kolei obrońca oskarżonego argumentował, że już jedna opinia biegłego została w sprawie wydana, i niedopuszczalne jest wydawanie kolejnej opinii tylko dlatego, aby końcu uzyskać opinię korzystną w oczach prokuratora.

Ostatecznie sąd dopuścił dowód nowej opinii, która miała być wykonana niezwłocznie, to znaczy w terminach liczonych w tygodniach. Zostały od razu ustalone dwa terminy rozpraw, na przełomie listopada i grudnia, które miały się odbyć już po wykonaniu tejże dodatkowej opinii. Jednak oba wyznaczone terminy zostały już zniesione, a nowy nie został jeszcze wyznaczony. Wygląda zatem, że na kolejną rozprawę poczekamy daleko po Nowym Roku.

Tymczasem spokojnie mija nam trzecia rocznica sprawy, liczona od czasu wniesienia aktu oskarżenia do sądu.

Jak „podwójna SKA” może wystawić weksel?

Swego czasu pisałem o tym, jak spółka komandytowa, w której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, może wystawić weksel. A konkretnie jak powinien wyglądać podpis (i pieczątki) takiej spółki. Sprawa nie jest taka oczywista, a wymyślone rozwiązanie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwne (konieczność zastosowania dwóch pieczątek jedna pod drugą), że już niejednokrotnie dostawałem podziękowania od osób pracujących w takich spółkach, za klarowne wyjaśnienie, jak rozwiązać zagadkę związaną z prawidłowym wyglądem ich weksli. Jest to w końcu szczególnie ważne, ponieważ błędne podpisanie się za spółkę nie powoduje nieważności weksla, a skutkuje odpowiedzialnością za zapłatę weksla przez pełnomocnika, który wystawił taki weksel.

Dlatego też w duchu uśmiechnąłem się, jak przypadkiem zobaczyłem twór jeszcze bardziej skomplikowany. Jako że życie jest najlepszym nauczycielem, a dane firm nie podlegają jakiejś szczególnej ochronie, nie stanie się chyba nic złego, jak podam konkretny przykład:

Assets Management Black Lion Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowo-akcyjna Spółka komandytowo-akcyjna

Jak widać mamy tutaj do czynienia ze spółką składającą się aż z trzech podmiotów.

Po pierwsze [1] Assets Management Black Lion Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowo-akcyjna Spółka komandytowo-akcyjna – i jest to podmiot, który w naszym przykładzie chciałby wystawić weksel.

Podmiot ten jest reprezentowany nie przez człowieka, ale przez:

[2] Assets Management Black Lion Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością Spółkę komandytowo-akcyjną,

a ten podmiot z kolei jest reprezentowana przez

[3] Black Lion Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością,

która już normalnie jest reprezentowana przez swojego prezesa [4].

Jak zatem taka spółka może wystawić weksel?
To proste :)
Na samej górze odciskamy pieczęć firmową spółki [1], pod nią pieczęć reprezentującej ją spółki [2], jeszcze niżej pieczęć spółki [3], by pod tym wszystkim podpisał się prezes tejże ostatniej spółki [4].

Co jak się pomylimy, i w efekcie pan prezes [4] podpisze się pod taką konfiguracją, która spowoduje, że rzekomy wystawca będzie wolny od odpowiedzialności? Na przykład – jeśli pan prezes [4] podpisze się bezpośrednio pod pieczątką spółki wystawcy [1]?

W takim przypadku pełnomocnik, który przekroczył swoje umocowanie (ponieważ prezes [4] nie jest uprawniony do reprezentacji spółki [1]) odpowiada za zobowiązanie z weksla osobiście.

Trzeba zatem uważać :)

Czy na otrzymany pozew warto składać zarzuty nie mające szans powodzenia? (i czy „zapłaci” to to samo co „zapłacę”?)

Moje rozmowy z osobami, wobec których wysuwane są roszczenia z wystawionych przez nich weksli zazwyczaj zaczyna się od tego, że osoby te przedstawiają swoje argumenty za tym, dlaczego według nich nie powinny za weksel płacić. Ja w tym przypadku wykorzystuję całą swoją wiedzę i doświadczenie do tego, aby wykazać, dlaczego te osoby się mylą. Czasem nawet wydaje mi się, że przesadzam, i wyjaśniam, że taka jest właśnie moja rola – nie taka, aby przytakiwać, tylko aby szukać słabych punktów w argumentacji dłużnika. Po ustaleniu z zainteresowaną osobą, jakie zarzuty mają szansę powodzenia, zazwyczaj dostaję pytanie – czy warto podnosić te wszystkie pozostałe zarzuty, które są wątpliwe. Odpowiadam wówczas, że tak, że im więcej tym lepiej (a nawet jeśli nie lepiej, to na pewno nie gorzej), że nawet jeśli masz ochotę jako zarzut podnieść swoje ustne zeznania, że ten milion spłaciłeś wierzycielowi w reklamówce, to istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że jakiś sąd może ci uwierzyć (i to jest bardzo smutne). Opłaty sądowe związane z zarzutami nie zależą od ich liczby, więc eksperymentowanie nic nie kosztuje. Można także podać wiele orzeczeń sądów, które na zwykły chłopski rozum nie powinny przejść, a jednak się czasem udaje wygrać sprawę absurdalnym zarzutem.

Swego czasu jeden z czytelników bloga został pozwany jako poręczyciel z weksla, który w swej treści w kontekście przyrzeczenia zapłaty brzmiał:

Dnia 12.12.2009 zapłaci za ten weksel bez protestu na zlecenie…

Oprócz całej masy wątpliwych zarzutów ze stosunku podstawowego, które być może miałyby szansę „zaskoczyć”, nasza kancelaria reprezentująca czytelnika podniosła również zarzut braku przyrzeczenia zapłaty. Przyrzeczenie zapłaty powinno bowiem brzmieć „zapłacę”. Słowo „zapłaci” to nie jest przyrzeczenie, tylko tryb przypuszczający, w dodatku sugeruje, że nie jest to weksel własny, tylko weksel trasowany (w wekslu wystawca nie przyrzeka, tylko wskazuje kogoś, kto za weksel miałby zapłacić), a w przypadku braku wskazania osoby trasata (co miało miejsce w tym wekslu), należałoby weksel uznać za nieważny. Dodatkowo sprawę komplikował fakt, że na użytym blankiecie weksla było miejsce na wpisanie trasata, co jeszcze bardziej utrudniało jednoznaczne wykazanie, czy celem wystawcy było wystawienie weksla własnego, czy trasowanego.

Nie wierzyłem w powodzenie tego zarzutu, ponieważ sądziłem, że sąd, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, dokona wykładni treści weksla i orzeknie, że nie ma sporu odnośnie tego, czy jest to weksel własny, czy trasowany (opierając się na całej treści weksla), a użycie w treści weksla własnego przyrzeczenia zapłaty w formie „zapłaci”, zamiast „zapłacę” będzie uznane tylko za błąd w odmianie tego słowa, który nie wpływa na istotę zobowiązania.

Sąd, czyniąc nam dużą niespodziankę, zgodził się z tym zarzutem i powództwo oddalił. Doszedł do wniosku, że weksel nie zawiera przyrzeczenia zapłaty, a „przyrzeczenie” zamiast „polecenia” zapłaty stanowi jedyne kryterium rozróżnienia weksla własnego od trasowanego. Stąd w przypadku istnienia na wekslu polecenia zapłaty, z jednoczesnym brakiem wskazania osoby trasata, powoduje nieważność weksla. Nadto, odpowiadając na argument powoda, aby dokonać wykładni treści weksla sąd uznał, że nie jest możliwe usunięcie wady weksla polegającej na braku przyrzeczenia zapłaty, i uznaniu, że polecenie zapłaty („zapłaci”) stanowi de facto przyrzeczenie zapłaty, ponieważ w wekslu istnieje już zwrot „zapłaci za ten weksel”. w granicach którego sąd musi operować, a dokonanie wykładni weksla sprzecznej z jego treścią jest niemożliwe.

Skuteczność tego zarzutu była dla mnie takim zaskoczeniem, że wręcz żałowałem, że nie udało się namówić wystawcy, aby wraz z poręczycielem złożył ten sam zarzut, co skutkowałoby oddaleniem powództwa także wobec niego, a nie tylko wobec poręczyciela. Doszliśmy bowiem do pewnego paradoksu, kiedy wobec jednej osoby sąd swoim autorytetem popartym klauzulą wykonalności, nakazuje zapłacić określoną sumę, a wobec drugiej osoby z tego samego roszczenia stwierdza, że źródło roszczenia jest wadliwe :)

Drugą niespodzianką był dla mnie fakt, że powód nie wniósł apelacji, która miałaby niemałą szansę powodzenia.

Czy wyrok uważam za słuszny? Jest nowatorski i kontrowersyjny, ale nie uważam go za błędny. Z jednej strony, dotychczasowe orzecznictwo pozwalało na utrzymanie w mocy weksla, w którym zamiast słowa „zapłacę” zastosowano słowo „zapłaci”, „zapłacisz”, czy nawet słowo „zapłac”, które było nadrukowane na wielu blankietach i nie zostało uzupełnione o odpowiednią końcówkę fleksyjną – i tutaj byłaby duża szansa, że w apelacja byłaby zasadna. Z drugiej strony – precedensów w Polsce nie ma, a patrząc na sprawę bardzo formalnie – „zapłaci” to nie jest „zapłacę”, czyli przyrzeczenia brak. Orzeczenie nie jest zatem pozbawione logiki i nie można mu zarzucić braku oparcia w przepisach.

Co zrobić, jeśli dowiedziałeś się, że ktoś podrobił twój podpis (na wekslu)

…i jeszcze, aby sprawa była jak najszybciej rozpatrzona?

Szybkość i polska procedura sądowa to dwa sprzeczne stany, szybko nigdy nie będzie, dobrze jednak jest wiedzieć, jak poprawnie reagować, jeśli dowiemy się, że ktoś podrobił nasz podpis, i to nie tylko na wekslu.

Z takim problemem spotkał się jeden z czytelników, do którego przyszło wezwanie od jednej z kancelarii za weksel rzekomo wystawiony na rzecz firmy chwilówkowej.

A gdzie w ogóle zgłosić takie podrobienie weksla, żeby najszybciej była sprawa rozpatrzona, do prokuratury? sądu? czy na policję? Chodzi mi o taką konkretnie sprawę. Dostałem wezwanie do wykupu weksla z Kancelarii Prawnej, która jest pełnomocnikiem pewnej Spółki „chwilówki”. Weksel in blanco który jest podrobiony, którego na oczy nigdy nie widziałem i na którym ewidentnie podrobiony jest mój podpis. Dołączona też deklaracja wekslowa na którym również podrobiony jest podpis. Dodam że umowa z chwilówką też była podrobiona, ale to już wyjaśniona sprawa.

Przede wszystkim należy upewnić się, czy otrzymane wezwanie jest rzeczywiście tylko wezwaniem do zapłaty, czy jest nakazem zapłaty wystawionym przez sąd. W tym drugim przypadku, niezależnie od czynności opisanych poniżej, należy niezwłocznie (to jest w ciągu 14 dni od odebrania nakazu zapłaty) wnieść do sądu zarzuty, powołując się na fałszywość podpisu, a jako środek dowodowy zażądać przeprowadzenie ekspertyzy wykonanej przez odpowiedniego biegłego.

Niezależnie od przysługujących pozwanemu rzekomemu dłużnikowi na etapie sprawy cywilnej zarzutów, dobrze jest, jeśli sprawca sfałszowania podpisu poniesie konsekwencje karne. W tym celu należy zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa, i jak słusznie zauważa czytelnik, można tego dokonać na policji lub w prokuraturze.

Zgłoszenie na policji może wyglądać w ten sposób, że udajemy się do najbliższej komendy i żądamy przyjęcia zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa. Policja nie może odmówić przyjęcia takiego zawiadomienia. Od razu możemy do protokołu złożyć odpowiednie zeznania, które nadadzą bieg naszemu postępowaniu.

Zgłoszenie na prokuraturze najlepiej dokonać w formie pisemnej, po otrzymaniu zawiadomienia prokurator za pośrednictwem wybranej jednostki policji wezwie nas do złożenia tam naszych zeznań.

Mimo że pierwszy sposób (bezpośrednie zgłoszenie przestępstwa na komendzie) wydaje się być szybszą drogą, to ja jednak w przypadkach osób mniej obeznanych w prawie, sugeruję zgłaszać się w formie pisemnej do prokuratury, dlatego, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w formie pisemnej pozwoli w lepszy sposób opisać nasze podejrzenia (ktoś może również pomóc nam w przelaniu na papier naszych myśli w sposób uporządkowany), niż byśmy mieli dyktować nasze zeznania przypadkowej osobie na komendzie. Przypadkowej, ponieważ przychodząc na policję i żądając zaprotokołowania naszych zeznań, dostaniemy się do przypadkowego funkcjonariusza, który „z marszu” może nie być idealną osobą do przyjęcia takiego zawiadomienia, ponieważ na co dzień może zajmować się zupełnie innymi sprawami. Dla świadomego poszkodowanego może to nie mieć dużego znaczenia, ponieważ świadomy poszkodowany sam będzie wiedział co mówić, co w sprawie jest istotne, i na co należy zwrócić uwagę. W przeciwnym przypadku może dojść do sytuacji, kiedy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trzeba będzie uzupełniać o zeznania, których potrzeba ujawniła później, jak już po stronie organów ścigania zaznajomiła się z nim osoba o większej wiedzy, czy doświadczeniu w tym zakresie.

Natomiast zgłoszenie się w formie pisemnej do prokuratury spowoduje, że prokurator wyśle żądanie naszego przesłuchania do policji, która już będzie wiedziała, z naszego pisma „o co w sprawie chodzi”, prokurator nakreśli artykuł kodeksu karnego, w kierunku którego sprawa ma się toczyć, a do naszego przesłuchania zostanie wyznaczona osoba nieprzypadkowa – która albo już będzie miała jako takie pojęcie o rodzaju naszego przestępstwa, a przynajmniej będzie miała szansę o nim choć trochę przeczytać przed spotkaniem z nami:)

Co zatem robić, jak sfałszowano twój podpis

Jeśli chcesz, aby sprawca poniósł karę, zgłoś pisemne zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury, a jeśli sprawa jest niecierpiąca zwłoki, w jednostce policji. Po złożeniu zawiadomienia powinieneś uzyskać sygnaturę sprawy, którą możesz się posługiwać pomocniczo na przykład przy pisaniu zarzutów do nakazu zapłaty w sprawie cywilnej, jeśli posiadacz weksla zechce dochodzić należności przed sądem.

Uważaj na krewnych i znajomych

Bardzo często zdarza się, że podpis jest fałszowany przez najbliższe osoby – na przykład żona fałszuje podpis męża. Upewnij się, czy tak nie jest w twoim przypadku, kary za fałszerstwo weksli są bardzo wysokie, w teorii do 25 lat pozbawienia wolności, a w praktyce wyrok kilku lat bez zawieszenia nie jest niespotykany. Jeśli okaże się, że tak jest, czasem warto sprawę rozwiązać „w rodzinie”, bez angażowania wyższych czynników :)

Piętnasta rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Jeśli ktoś miał nadzieję, że w tym roku pierwsza instancja się zakończy, to może już ją stracić.

Na początku roku sąd, wyznaczając rozprawy, miał nadzieję wydać wyrok przed wakacjami. Pisałem wówczas, że to pobożne życzenia, i że będzie dobrze, jak wyrobi się do końca roku. Teraz już wiadomo, że na tym roku na pewno się nie zakończy.

Na powakacyjny wrzesień i październik zostały wyznaczone trzy terminy. Tylko co z tego, skoro przyszły termin został zdjęty z powodu tego, że prokurator miał już zaplanowany urlop, a termin z dzisiejszej piętnastej rozprawy, jak i kolejny wyznaczony będą spożytkowane inaczej niż to było pierwotnie zaplanowane.

Jak już pisałem wcześniej w maju jeden z oskarżonych nie mógł uczestniczyć w rozprawie z uwagi na występujące objawy choroby, którą należy leczyć w szpitalu psychiatrycznym. Pod koniec wakacji objawy się nasiliły, przez co od końca sierpnia zaczął on ponownie przebywać w szpitalu psychiatrycznym.

Przedstawił on zaświadczenie wydane przez biegłego, że występują u niego zaburzenia adaptacyjne, połączone z okresowymi myślami „samobójczymi i rezygnacyjnymi”, a w związku z czym nie może uczestniczyć w toczącym się postępowaniu, a obecnie oczekuje w szpitalu psychiatrycznym na dalsze leczenie.

Po wysłuchaniu stanowiska stron sąd wyznaczył na kolejnym terminie rozprawy w październiku przeprowadzenie opinii uzupełniającej w postaci przesłuchania biegłych, którzy orzekli u oskarżonego tę chorobę.

O kieleckim wekslu w Chwili dla Ciebie :)

Kilka tygodni temu zadzwonił do mnie redaktor… mniejsza o nazwiska, bo kto inny się przedstawił, a kto inny się podpisał pod artykułem, więc może ujawnianie nazwisk byłoby odkrywaniem tajemnicy, która ma być zasłonięta :)

Zatem zadzwonił pan redaktor, i pięknym głosem (dosłownie; powinien pracować w radio, marnuje się w mediach pisanych:) powiedział, że pisze artykuł o kieleckich wekslach dla tytułowego czasopisma, i że widzi, że ja śledzę sprawę regularnie, i czy nie mógłbym udzielić kilku informacji. Wypowiedziałem się zatem na dobrze przygotowane pytania w temacie tego, kto odpowiada przed poszkodowanym za wypłynięcie weksla, oraz o czym należy pamiętać przy podpisywaniu weksla in blanco.

W kwestii tego, kto odpowiada, nie chciałem odpowiadać truizmem, że ten, kto weksel ukradł i wypełnił, więc dodałem o zapominanej zwykle sprawie, że także na remitentach spoczywa obowiązek odpowiedniego przechowywania weksli. Dlatego też dziwię się, że nikt nie raczy sprawdzić banku Getin Noble Bank SA jak obecnie przechowują weksle, jakie formy weksli żądają do podpisu w tej chwili, oraz dlaczego kiedyś weksli sami nie przechowywali, tylko trzymali je miesiącami u pośredników – i czy stan taki występuje też obecnie.

W temacie poprawnego weksla in blanco mówiłem o klauzuli nie na zlecenie, czy o wskazywaniu remitenta już w momencie wystawiania weksla. Niestety niuanse klauzuli nie na zlecenie okazały się zbyt trudne, aby pojawić się w poradniku :)

Zatem na podstawie opowieści jednej z poszkodowanych – Lidii Starosz – powstała taka oto historia.

Remitenci trochę mądrzejsi, ale wystawcy nadal korzystają ze starych informacji

Stosowanie weksli in blanco, choć czasem jest wygodniejsze, nie zawsze jest korzystne. Przed wystawieniem weksla in blanco, albo sporządzeniem wzorca umowy do masowego stosowania, warto pomyśleć, czy nie lepiej będzie zastąpić weksel in blanco wekslem zupełnym.

Weksel zwykłemu człowiekowi nieodzownie kojarzy się z wekslem in blanco, zapewne z tego powodu, że w latach dziewięćdziesiątych, kiedy ponownie zaczęto powszechnie stosować weksle, używano ich właśnie w tej formie. Niemniej jednak, zapewne również z uwagi na moją działalność na blogu, coraz częściej widzę sprawy, gdzie roszczenie jest zapisane w wekslu zupełnym (już od chwili jego wystawienia). To dobry trend, korzystny zarówno dla wystawcy weksla, jak i dla wierzyciela – dokładne i nie pozostawiające pola do niejednoznaczności zapisanie roszczenia jest korzystne dla obu stron.

Konsekwencją rozpowszechnienia się weksli zupełnych jest to, że odpada potrzeba zawierania dodatkowych umów. Jeśli na przykład chcę pożyczyć komuś 1000zł, to zadowolę się wystawionym przez niego wekslem na przykład na 1100zł, a nie wekslem in blanco, deklaracją wekslową i umową pożyczki. Jak sprzedaję samochód na kredyt za 5000zł, to jako zapłatę przyjmę weksel na sumę 5000zł, a w umowie sprzedaży zapiszę, że zapłatę ceny już otrzymałem.

Odpowiedzialność za swój podpis w narodzie jest jednak różna i nawet jednoznaczne określenie warunków nie gwarantuje tego, że dłużnik będzie chciał zapłacić bez oporów. Dłużnicy imają się różnych metod, aby czasem mimo wszystko za weksel nie musieć zapłacić. Nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś ma rzeczywiste zarzuty, często jednak jest tak, że zarzutów nie ma, ale dłużnik mimo wszystko próbuje coś wyrzeźbić. Samodzielnie, albo sterowany „z tylnego siedzenia” przez jakiegoś biednego prawnika, do którego udał się po poradę.

„Biedność” tego prawnika wynika z tego, że jak już ma klienta, który mu coś tam zapewne płaci, to czuje się obowiązku doradzić mu jakiś sposób obrony, nie zważywszy na okoliczności. I tak powstają strategie obrony, które nijak nie mają się do stanu faktycznego. A czym najłatwiej się bronić? Jak się niektórym wydaje – inblankowością weksla.

Przykład pierwszy – pan podpisał weksel zupełny a każde słowo, i każda litera na tym wekslu, które napisane są odręcznie – pochodzi z ręki samego wystawcy. Nie przeszkadza to jednak wnosić dłużnikowi zarzutów, że weksel in blanco (!) został wypełniony niezgodnie z jego wolą. Niestety dłużnik nie potrafił doprecyzować, jakie dokładnie klauzule pojawiły się na wekslu wbrew jego woli.

Przykład drugi – pani składa zupełnie nieistotne zarzuty powołując się na fakt, że „powód nie chciał rozmawiać na temat ugody” i tym podobne. O samym wekslu wyraża się jednak wyłącznie jak o „wekslu in blanco”, mimo że nigdy w życiu pani ta tego weksla jako in blanco nie wystawiła.

Przykład trzeci – pani, która wystawiła weksel zupełny (będący jedyną podstawą roszczenia – nie mający charakteru kaucyjnego) ma wielkie pretensje do sądu, że „wystawił nakaz zapłaty bez możliwości obrony z jej strony” oraz żąda „udowodnienia przez powoda swojego roszczenia” – zapominając, że taki dowód został już przedstawiony w formie weksla. Teraz to na pani spoczywa ciężar dowodu obalającego to roszczenie.

Jeśli jesteś wierzycielem i uważasz, że musisz stosować weksle in blanco, ponieważ nie znasz ani dnia, ani kwoty, którą będziesz chciał żądać od swojego dłużnika, to wiedz, że twoje obawy nie mają poparcia w faktach. Natomiast zastosowanie przez ciebie weksla zupełnego ma przynajmniej trzy zalety. Po pierwsze zwiększa się chęć wystawcy do podpisania takiego weksla, ponieważ warunki są określone w bardziej przejrzysty sposób. Po drugie nie ryzykujesz zarzutem, że jakieś klauzule na wekslu pojawiły się bez zgody wystawcy. Po trzecie ponosisz mniejsze ryzyko związane z odpowiedzialnością za szkody finansowe spowodowane zgubieniem przez ciebie weksla (tak, bo jeśli ty zgubisz weksel, i ktoś go użyje, odpowiadasz przed wystawcą za zaistniałą szkodę).

Każdy weksel in blanco można zastąpić odpowiadającym mu wekslem zupełnym w ten sposób, aby obie strony transakcji odniosły korzyść:)