Weksel jest papierem cennym. Ustanawia zobowiązanie bezwarunkowe, niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia. Ustala dług pieniężny, ściśle określony co do sumy. Zawiera abstrakcyjną obietnicę zapłaty. Obietnicę jednostronną w której wierzyciel ma jedynie prawa, a nie obowiązki. Jest przeważnie papierem obiegowym na zlecenie. Musi zadość czynić pewnym warunkom formalnym, a przede wszystkim zawierać wzmiankę, iż jest wekslem. Zobowiązuje ‘wekslowo’ wszystkie osoby, które się na nim podpiszą.

Czy niezałączenie do pozwu umowy ze stosunku podstawowego to przestępstwo?

Już osiem lat temu pisałem o tym, że do wytoczenia powództwa sądowego z prawidłowego weksla wystarczy sam weksel i nie potrzeba dołączać umowy ze stosunku podstawowego. Czyżbym nieświadomie namawiał do popełnienia przestępstwa?

Obserwuję toczącą się przed Sądem Okręgowym w Warszawie sprawę karną (prowadzoną nota bene przez znanego sędziego Igora Tuleyę) przeciwko (w zamyśle prokuratury) zorganizowanej grupie przestępczej, o bardzo szerokim spektrum działania. Przewijają się tam tematy wyłudzeń nieruchomości pod pretekstem udzielania pożyczek, współdziałania z nieuczciwym notariuszem, oraz obrót wekslami, również zabezpieczonymi hipotecznie.

Działalność tych osób, jak i cała sprawa karna, to spory, wielowątkowy temat do dyskusji, i na pewno będzie ona inspiracją do wielu opowieści na tematy wierzytelnościowo-wekslowe.

I aby nie być gołosłownym, zacznę od analizy bardzo krótkiego fragmentu aktu oskarżenia, który brzmiał:

„Zatajenie przed sądem, że weksel zabezpiecza roszczenia wynikające z umowy pożyczki, a następnie prowadzenie egzekucji z tak otrzymanego nakazu zapłaty”

W mojej ocenie taki zarzut „nie trzyma się kupy”.
Aby cokolwiek „zataić”, wpierw musi istnieć obowiązek ujawnienia jakiegoś faktu przed sądem. Tymczasem warunkiem wydania nakazu zapłaty na podstawie weksla jest sam weksel, bez konieczności dołączania dodatkowych umów. Nawet jeśli w sprawie pojawią się zarzuty, to powód nie jest zobowiązany do przedstawiania dowodów na ich poparcie (czyli wspomnianych „umów pożyczek”), ponieważ na podstawie art. 6 kodeksu cywilnego, ciężar dowodu spoczywa na stronie, która takimi zarzutami chciałaby się bronić, czyli na pozwanym. Skoro zatem na żadnym etapie powód nie jest zobowiązany do ujawniania stosunku podstawowego, kuriozalnym jest zatem wysuwanie wobec niego zarzutu „zatajania” tego faktu. Zwłaszcza, jeśli nawet zarzutów nie było, a sprawa kończyła się prawomocnym nakazem zapłaty.

Mocno naciągając mógłbym dać śladowe ilości sensu oskarżeniu, że przestępstwem może być kierowanie powództwa w sytuacji, kiedy powód wie, że roszczenie nie jest mu należne. Taka sytuacja zachodzi jednak bardzo rzadko – nawet powodowie prowadzący działalność przestępczą, głęboko wierzą w zasadność swoich roszczeń (w końcu na tym właśnie opierają swoją działalność, wykorzystując do tego celu całkiem poprawnie wyglądające umowy z poszkodowanymi osobami). Ponadto taka jest rola sądów cywilnych, aby wątpliwości rozstrzygać w procedurze cywilnej, a nie karnej. Byłoby bardzo dziwnym, gdyby każdemu powodowi, któremu oddalono powództwo w sprawie cywilnej (co przecież jest sytuacją niemalże nagminną) przedstawiano z automatu zarzut karny w związku z faktem, że kierował do sądu cywilnego niezasadne roszczenie.

Na pewno przyjrzę się wyrokowi w tym kontekście:)

Siedemnasta rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Sprawa powinna zakończyć się już rok temu, ale z uwagi na leczenie oskarżonego, nie było to możliwe – tak sąd podsumował dzisiaj czas jej trwania. Wyraził nadzieję że wyznaczone kolejne dwa terminy rozpraw wystarczą na zamknięcie przewodu sądowego. „Dalej będzie się tym zajmował sąd apelacyjny” – z pewną nadzieją prorokowała sędzia. Tymczasem wątku biegło-psychiatrycznego ciąg dalszy.

Okazało się, że grudniowa ekspertyza biegłych, powołanych przez sąd, była dla oskarżonego (jako człowieka) bardzo korzystna. Brak zaburzeń psychicznych, inteligencja w normie. Wnioski – oskarżony może brać udział w rozprawach, a nawet sam się bronić.
Obrońca oskarżonego chciał konfrontacji biegłych – tych, wydających opinię ostatnią, dopuszczającą do udziału w rozprawie – z tymi wcześniejszymi biegłymi – którzy mieli na ten temat zdanie odmienne. Sąd nie uwzględnił tego wniosku – w pierwszej opinii biegli, nie dopuszczając do udziału oskarżonego w rozprawie, stwierdzili, że kolejna opinia powinna być wykonana za pół roku. Akurat termin ten zbiegł się z terminem wydania drugiej opinii przez nowy skład biegłych. Jako że „nowsza opinia jest bardziej aktualna” i wcale nie musi być sprzeczna z poprzednią (wydana bowiem była na podstawie bardziej aktualnej obserwacji stanu psychicznego oskarżonego, a przecież „stany psychofizyczne się zmieniają”), w związku z tym, nie trzeba konfrontować biegłych na rozprawie.

Nie został również uwzględniony wniosek o samo przesłuchanie biegłych wydających drugą opinię, jako że podstawą przesłuchania miało być uzyskanie informacji „na jakiej podstawie biegli wydali taką opinię”, a w ocenie sądu podstawy takie są wskazane w samej opinii („badanie oskarżonego oraz akta sprawy”).

Zamykając (przynajmniej do czasu apelacji) ten wątek sprawy, sąd przeprowadził parę czynności formalnych, oraz zaplanował wezwanie na przesłuchanie dodatkowego świadka zgłoszonego przez oskarżonego Marcina S. Wnioskowanym świadkiem jest radca prawny, który miał dokonywać opinii prawnych weksli na prośbę oskarżonego Dariusza K., a nadto miał rzekomo pracować w banku, z którego te weksle „wyciekły”. Zdaniem jednego z oskarżonych, ma to świadczyć o tym, że to właśnie Dariusz K. wraz ze wspomnianym radcą prawnym byli spiritus movens tego przedsięwzięcia.

Kolejna rozprawa jeszcze w tym miesiącu.

Czy polecam zostać poręczycielem w Żabce?

Dwa lata temu napisałem wpis na temat weksla podpisywanego przez ajentów Żabki. Miałem wówczas możliwość rozmawiać z kilkoma poręczycielami takich weksli, w okolicznościach niekoniecznie dla nich przyjemnych, w związku z wysuwanymi wobec nich żądaniami. Wpis dorobił się wielu komentarzy, a do mnie napływać pytania nie tylko od osób, które już stały się dłużnikami, ale również od tych, których dopiero poproszono o bycie poręczycielem weksla wystawionego na rzecz Żabki.

Sytuacja jest bowiem taka, że każdy, kto chce otworzyć sklep, musi przyprowadzić przynajmniej jednego lub dwóch poręczycieli, którzy w razie niewypalenia interesu będą odpowiadać długi tego przedsiębiorcy.

Czy mogę uczciwie polecić stanie się takim poręczycielem?

TL;DR – nie polecam bycia poręczycielem w Żabce, ponieważ proponowane warunki poręczenia nie są bezpieczne i uczciwe.

A teraz przejdźmy do uzasadnienia :)

Aby ze spokojnym sumieniem zostać poręczycielem, w mojej ocenie powinno być spełnione kilka warunków.

1. Wiemy, za kogo poręczamy,
2. Wiemy, za co poręczamy,
3. Wiemy, na jaką sumę poręczamy,
4. Wiemy, na jak długo poręczamy.

W przypadku Żabki spełniony jest tylko pierwszy warunek – podpisując weksel wiemy, za kogo ręczymy.
Niestety żaden z pozostałych warunków nie jest spełniony. Nie wiemy za co poręczamy, ponieważ poręczając na początku za jeden sklep, nie mamy potem kontroli nad tym, czy ten sam weksel nie zostanie użyty do zabezpieczenia roszczeń z kolejnych sklepów, które ajent może otworzyć w przyszłości. W takim przypadku bowiem Żabka podpisuje z ajentem aneks, w którym rozszerza zabezpieczenie podpisanym wekslem również na kolejne sklepy, a poręczyciel nie ma drogi, aby sprzeciwić się takiemu porozumieniu.

Nie wiemy na ile poręczamy, ponieważ nie ograniczamy swojego poręczenia odnośnie sumy.

Nie wiemy na jak długo poręczamy – to znaczy w najgorszym przypadku poręczamy do końca naszego życia, a nawet potem dług może przejść na naszych spadkobierców. Tymczasem w życiu bywa tak, że chcemy w końcu przestać być czyimś poręczycielem. W przypadku Żabki nie mamy takiej możliwości bez zgody wierzyciela. Oczywiście wycofanie poręczenia w każdym momencie nie powinno być możliwe, to zrozumiałe, niemniej jednak powinien być zakreślony jakiś okres, po którym poręczyciel powinien móc się wycofać, a ajent powinien wówczas przedstawić nowe sposoby zabezpieczenia jego roszczeń. Nie można bowiem czynić z poręczyciela niewolnika czyjegoś biznesu.

Kto może spokojnie poręczyć weksel dla Żabki?

Zastanawiając się nad tym, doszedłem do wniosku, że są to dwie grupy ludzi.

Po pierwsze – osoby na tyle bogate, że jeśli za 10 lat ktoś do nich przyjdzie i powie: „proszę zapłacić 2 miliony złotych w ciągu 7 dni”, to po prostu wypłacą te pieniądze, i bez żalu spłacą dług osoby, za którą poręczyły.

Po drugie – osoby, które nic nie mają i na pewno nie będą miały w przyszłości – aby w razie czego uczciwie rozłożyć ręce i powiedzieć „nie mam nic, a zatem ani nie zapłacę, ani nic nie stracę”.

Jeśli natomiast masz dom, masz mieszkanie, masz emeryturę, lub choćby nawet tylko perspektywy na nią za 20 lat – nie warto poręczać Żabce.

Nie warto również przeceniać swojego zaufania do osoby, za którą się ręczy. Wysłuchałem wiele smutnych historii. To, że w długi żonę wpędza były mąż, można zrozumieć. Obecny mąż – również. Ale szczególnie przykre są opowieści, kiedy to rodzice-poręczyciele są wpędzani w gigantyczne długi przez swoje dzieci, tracąc mieszkania i emerytury – gdy często doprowadza to do zupełnego rozpadu relacji rodzinnych. i odwrócenia się dzieci od rodziców :(

Czy można wystawić weksel w Bitcoinie?

Temat Bitcoina jest ostatnio modny. Ci, którzy żałują, że nie kupili go dwa lata temu i nie zarobili dziesiątek razy więcej, twierdzą, że to bańka spekulacyjna. Ci, którzy kupili, uznają go za kryptowalutę z przyszłością. Wszyscy pozostali, w tym i ja, z ciekawością obserwują sytuację rynkową, bez opowiadania się po którejś ze stron :)

Nie wdając się w bezcelowe w tym przypadku dyskusje, czy Bitcoin (lub inne kryptowaluty) to hit, czy kit, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można wystawić weksel, którego walutą będzie Bitcoin.

Jednym z ustawowych elementów, które powinien posiadać weksel jest oznaczenie sumy pieniężnej, którą dłużnik ma zapłacić, przy czym do tej pory uznawano, że „suma pieniężna” musi się składać z kwoty oraz waluty.

Czy można zatem wystawić weksel opiewający na walutę 1 Bitcoina?

Jeśli uznamy, że dotychczasowa praktyka i orzecznictwo jest aktualne w czasach internetowych kryptowalut, to odpowiedź brzmi: Jeszcze nie.

Nie, ponieważ wymagane jest, aby w dniu wystawienia weksla opiewał on na walutę, która ma obieg prawny w jakimkolwiek państwie na świecie. A z tego, co wiem, Bitcoin nie jest na razie oficjalnym środkiem płatniczym żadnego państwa.

Jeszcze nie, ponieważ nie można wykluczyć, że w przyszłości któreś z państw wdroży w swoim systemie prawnym oficjalną walutę Bitcoin – obok, albo zamiast swojej dotychczasowej narodowej waluty. Pomysły takie pojawiły się na przykład w Iranie.

TL;DR

Weksel w Bitcoinie będzie można wystawić dopiero wówczas, jeśli dowolne państwo na świecie uzna Bitcoina za swoją oficjalną walutę. Do tego czasu weksle wystawione w tej walucie są bezwzględnie nieważne.

Darmowe porady wekslowe – wtorek

16 stycznia 2018r. w godzinach 10:00 – 12:00 będę czekał na Twój telefon, podczas którego możesz bezpłatnie porozmawiać ze mną na dowolne tematy wekslowe. Obiecuję pomóc w każdy możliwy sposób, na jaki pozwala linia telefoniczna:)

Zapraszam!

Wtorek, 16 stycznia 2018r.
godzina 10:00 – 12:00
telefon […]

Skuteczny komornik został aresztowany – czyli czy znacjonalizują nam komorników?

Kilka dni temu internet obiegła informacja, że aresztowany został jeden z warszawskich komorników. Okazało się, że to komornik Rafał W., mający swoją kancelarię na al. Solidarności 155 w Warszawie.

Nie korzystałem z jego usług jako wierzyciel, ale pamiętam, że w przeszłości kupiłem coś u niego na licytacji. Numer sprawy tego dłużnika składał się z liczby ponad 85000, więc można założyć, że komornik ten miał setki tysięcy spraw rocznie. Jak przeglądałem ogłoszenia o licytacjach (do tego celu polecam serwis licytacje.komornik.pl), to właśnie ten komornik miał ich najwięcej – było ich wiele w każdym tygodniu, w różnych miejscach, nie tylko z samego rewiru. Widać było, że jest to niesamowicie pracowity komornik. Mógłbym zaryzykować twierdzenie, że była to jedna z najbogatszych kancelarii komorniczych w Polsce.

Może dlatego narobił sobie wrogów. Z jednej strony – mnóstwo niezadowolonych dłużników, z drugiej strony – politycy i innej maści populiści, zaglądający innym do portfela, i dziwiący się, że skuteczny komornik może zarobić milion, zamiast siedzieć na urzędniczej pensji za 3000 zł miesięcznie – pamiętacie takie propozycje sprzed niedalekich kilku lat? Komornik na urzędowej posadzie z marną pensją, wypłacaną „czy się stoi, czy się leży”, to dopiero byłby uwiąd wszelakiej egzekucji… Mam nadzieję, że sprawa ta nie będzie wykorzystywana jako argument do upaństwowienia komorników, ani nie jest tego początkiem.

Kolejny sąd nie rozróżnia najprostszych pojęć

Kilka lat temu śmiałem się z orzeczenia Sądu Najwyższego, w którym sąd ten nie rozróżniał nieważności weksla od nieważności zobowiązania wekslowego.

W czym tkwi główna różnica w tych pojęciach? Ważny weksel z nieważnym zobowiązaniem wystawcy (w przeciwieństwie do nieważnego weksla, czyli wystawionego z wadami formalnymi) będzie mógł zawierać w sobie ważne zobowiązania innych dłużników wekslowych, na przykład indosantów.

Wówczas chodziło o weksel wystawiony przez pracownika na rzecz pracodawcy, a teraz (sprawa VI ACa 318/16, wyrok wydany 7 grudnia 2017) chodzi o weksel podpisany pod wpływem groźby.

Oczywiście – wystawca podpisując weksel pod wpływem groźby nie zaciąga zobowiązania wekslowego, ale to nie znaczy, że weksel jest nieważny! Oznacza tylko, że nie odpowiada za niego wystawca.

A, jak wiadomo, z weksla może odpowiadać również szereg innych osób. Remitent (który nota bene sam ten podpis na wystawcy groźbą wymógł) może sprzedać weksel, i mimo że wystawca nie będzie odpowiadał, to będzie odpowiadał remitent!

To znaczy mógłby odpowiadać, gdyby nie to, że sąd zrobił mu prezent i orzekł, że taki weksel jest nieważny. A skoro jest nieważny, to nie ma odpowiedzialności żadnego dłużnika wekslowego.

Szesnasta rozprawa w sprawie kieleckich weksli

Odbyła się 2 miesiące temu; chciałem ją opisać jak uzbiera się więcej wydarzeń z kolejnych rozpraw, ale widzę, że sądy w Polsce są jeszcze *wolne*, więc na szybki rozwój wypadków nie można liczyć…

Jak pisałem wcześniej, jeden z oskarżonych przedstawiał opinie biegłych, którzy twierdzili, że nie może on uczestniczyć w rozprawach. Zostali oni przesłuchani w celu uszczegółowienia ich opinii. Ponieważ sąd wyłączył jawność tego przesłuchania, opuściłem salę. Jako jedyny, jak się później okazało, na sali pozostała cała rzesza osób uprawnionych, takich jak osoby poszkodowane, ale i ich rodziny, które też powinny opuścić salę. Po ujawnieniu tego faktu, już po przesłuchaniu, sędzia tylko westchnęła. Takie to mamy wyłączenia jawności w kieleckim sądzie.

Z kolei jeden z przesłuchiwanych biegłych, niezwłocznie po wyjściu z sali rozpraw skomentował: „jakie głupie babsko”. Niestety nie wiem, kogo miał na myśli :)

W jawnej części rozprawy oskarżeni i prokurator komentowali przesłuchanie. Prokurator twierdził, że takie objawy, jakie ma oskarżony, „ma każdy”, i nie jest to powód do nieuczestniczenia w rozprawach. Z kolei obrońca oskarżonego argumentował, że już jedna opinia biegłego została w sprawie wydana, i niedopuszczalne jest wydawanie kolejnej opinii tylko dlatego, aby końcu uzyskać opinię korzystną w oczach prokuratora.

Ostatecznie sąd dopuścił dowód nowej opinii, która miała być wykonana niezwłocznie, to znaczy w terminach liczonych w tygodniach. Zostały od razu ustalone dwa terminy rozpraw, na przełomie listopada i grudnia, które miały się odbyć już po wykonaniu tejże dodatkowej opinii. Jednak oba wyznaczone terminy zostały już zniesione, a nowy nie został jeszcze wyznaczony. Wygląda zatem, że na kolejną rozprawę poczekamy daleko po Nowym Roku.

Tymczasem spokojnie mija nam trzecia rocznica sprawy, liczona od czasu wniesienia aktu oskarżenia do sądu.

Jak „podwójna SKA” może wystawić weksel?

Swego czasu pisałem o tym, jak spółka komandytowa, w której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, może wystawić weksel. A konkretnie jak powinien wyglądać podpis (i pieczątki) takiej spółki. Sprawa nie jest taka oczywista, a wymyślone rozwiązanie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwne (konieczność zastosowania dwóch pieczątek jedna pod drugą), że już niejednokrotnie dostawałem podziękowania od osób pracujących w takich spółkach, za klarowne wyjaśnienie, jak rozwiązać zagadkę związaną z prawidłowym wyglądem ich weksli. Jest to w końcu szczególnie ważne, ponieważ błędne podpisanie się za spółkę nie powoduje nieważności weksla, a skutkuje odpowiedzialnością za zapłatę weksla przez pełnomocnika, który wystawił taki weksel.

Dlatego też w duchu uśmiechnąłem się, jak przypadkiem zobaczyłem twór jeszcze bardziej skomplikowany. Jako że życie jest najlepszym nauczycielem, a dane firm nie podlegają jakiejś szczególnej ochronie, nie stanie się chyba nic złego, jak podam konkretny przykład:

Assets Management Black Lion Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowo-akcyjna Spółka komandytowo-akcyjna

Jak widać mamy tutaj do czynienia ze spółką składającą się aż z trzech podmiotów.

Po pierwsze [1] Assets Management Black Lion Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowo-akcyjna Spółka komandytowo-akcyjna – i jest to podmiot, który w naszym przykładzie chciałby wystawić weksel.

Podmiot ten jest reprezentowany nie przez człowieka, ale przez:

[2] Assets Management Black Lion Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością Spółkę komandytowo-akcyjną,

a ten podmiot z kolei jest reprezentowana przez

[3] Black Lion Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością,

która już normalnie jest reprezentowana przez swojego prezesa [4].

Jak zatem taka spółka może wystawić weksel?
To proste :)
Na samej górze odciskamy pieczęć firmową spółki [1], pod nią pieczęć reprezentującej ją spółki [2], jeszcze niżej pieczęć spółki [3], by pod tym wszystkim podpisał się prezes tejże ostatniej spółki [4].

Co jak się pomylimy, i w efekcie pan prezes [4] podpisze się pod taką konfiguracją, która spowoduje, że rzekomy wystawca będzie wolny od odpowiedzialności? Na przykład – jeśli pan prezes [4] podpisze się bezpośrednio pod pieczątką spółki wystawcy [1]?

W takim przypadku pełnomocnik, który przekroczył swoje umocowanie (ponieważ prezes [4] nie jest uprawniony do reprezentacji spółki [1]) odpowiada za zobowiązanie z weksla osobiście.

Trzeba zatem uważać :)

Czy na otrzymany pozew warto składać zarzuty nie mające szans powodzenia? (i czy „zapłaci” to to samo co „zapłacę”?)

Moje rozmowy z osobami, wobec których wysuwane są roszczenia z wystawionych przez nich weksli zazwyczaj zaczyna się od tego, że osoby te przedstawiają swoje argumenty za tym, dlaczego według nich nie powinny za weksel płacić. Ja w tym przypadku wykorzystuję całą swoją wiedzę i doświadczenie do tego, aby wykazać, dlaczego te osoby się mylą. Czasem nawet wydaje mi się, że przesadzam, i wyjaśniam, że taka jest właśnie moja rola – nie taka, aby przytakiwać, tylko aby szukać słabych punktów w argumentacji dłużnika. Po ustaleniu z zainteresowaną osobą, jakie zarzuty mają szansę powodzenia, zazwyczaj dostaję pytanie – czy warto podnosić te wszystkie pozostałe zarzuty, które są wątpliwe. Odpowiadam wówczas, że tak, że im więcej tym lepiej (a nawet jeśli nie lepiej, to na pewno nie gorzej), że nawet jeśli masz ochotę jako zarzut podnieść swoje ustne zeznania, że ten milion spłaciłeś wierzycielowi w reklamówce, to istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że jakiś sąd może ci uwierzyć (i to jest bardzo smutne). Opłaty sądowe związane z zarzutami nie zależą od ich liczby, więc eksperymentowanie nic nie kosztuje. Można także podać wiele orzeczeń sądów, które na zwykły chłopski rozum nie powinny przejść, a jednak się czasem udaje wygrać sprawę absurdalnym zarzutem.

Swego czasu jeden z czytelników bloga został pozwany jako poręczyciel z weksla, który w swej treści w kontekście przyrzeczenia zapłaty brzmiał:

Dnia 12.12.2009 zapłaci za ten weksel bez protestu na zlecenie…

Oprócz całej masy wątpliwych zarzutów ze stosunku podstawowego, które być może miałyby szansę „zaskoczyć”, nasza kancelaria reprezentująca czytelnika podniosła również zarzut braku przyrzeczenia zapłaty. Przyrzeczenie zapłaty powinno bowiem brzmieć „zapłacę”. Słowo „zapłaci” to nie jest przyrzeczenie, tylko tryb przypuszczający, w dodatku sugeruje, że nie jest to weksel własny, tylko weksel trasowany (w wekslu wystawca nie przyrzeka, tylko wskazuje kogoś, kto za weksel miałby zapłacić), a w przypadku braku wskazania osoby trasata (co miało miejsce w tym wekslu), należałoby weksel uznać za nieważny. Dodatkowo sprawę komplikował fakt, że na użytym blankiecie weksla było miejsce na wpisanie trasata, co jeszcze bardziej utrudniało jednoznaczne wykazanie, czy celem wystawcy było wystawienie weksla własnego, czy trasowanego.

Nie wierzyłem w powodzenie tego zarzutu, ponieważ sądziłem, że sąd, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, dokona wykładni treści weksla i orzeknie, że nie ma sporu odnośnie tego, czy jest to weksel własny, czy trasowany (opierając się na całej treści weksla), a użycie w treści weksla własnego przyrzeczenia zapłaty w formie „zapłaci”, zamiast „zapłacę” będzie uznane tylko za błąd w odmianie tego słowa, który nie wpływa na istotę zobowiązania.

Sąd, czyniąc nam dużą niespodziankę, zgodził się z tym zarzutem i powództwo oddalił. Doszedł do wniosku, że weksel nie zawiera przyrzeczenia zapłaty, a „przyrzeczenie” zamiast „polecenia” zapłaty stanowi jedyne kryterium rozróżnienia weksla własnego od trasowanego. Stąd w przypadku istnienia na wekslu polecenia zapłaty, z jednoczesnym brakiem wskazania osoby trasata, powoduje nieważność weksla. Nadto, odpowiadając na argument powoda, aby dokonać wykładni treści weksla sąd uznał, że nie jest możliwe usunięcie wady weksla polegającej na braku przyrzeczenia zapłaty, i uznaniu, że polecenie zapłaty („zapłaci”) stanowi de facto przyrzeczenie zapłaty, ponieważ w wekslu istnieje już zwrot „zapłaci za ten weksel”. w granicach którego sąd musi operować, a dokonanie wykładni weksla sprzecznej z jego treścią jest niemożliwe.

Skuteczność tego zarzutu była dla mnie takim zaskoczeniem, że wręcz żałowałem, że nie udało się namówić wystawcy, aby wraz z poręczycielem złożył ten sam zarzut, co skutkowałoby oddaleniem powództwa także wobec niego, a nie tylko wobec poręczyciela. Doszliśmy bowiem do pewnego paradoksu, kiedy wobec jednej osoby sąd swoim autorytetem popartym klauzulą wykonalności, nakazuje zapłacić określoną sumę, a wobec drugiej osoby z tego samego roszczenia stwierdza, że źródło roszczenia jest wadliwe :)

Drugą niespodzianką był dla mnie fakt, że powód nie wniósł apelacji, która miałaby niemałą szansę powodzenia.

Czy wyrok uważam za słuszny? Jest nowatorski i kontrowersyjny, ale nie uważam go za błędny. Z jednej strony, dotychczasowe orzecznictwo pozwalało na utrzymanie w mocy weksla, w którym zamiast słowa „zapłacę” zastosowano słowo „zapłaci”, „zapłacisz”, czy nawet słowo „zapłac”, które było nadrukowane na wielu blankietach i nie zostało uzupełnione o odpowiednią końcówkę fleksyjną – i tutaj byłaby duża szansa, że w apelacja byłaby zasadna. Z drugiej strony – precedensów w Polsce nie ma, a patrząc na sprawę bardzo formalnie – „zapłaci” to nie jest „zapłacę”, czyli przyrzeczenia brak. Orzeczenie nie jest zatem pozbawione logiki i nie można mu zarzucić braku oparcia w przepisach.

Co zrobić, jeśli dowiedziałeś się, że ktoś podrobił twój podpis (na wekslu)

…i jeszcze, aby sprawa była jak najszybciej rozpatrzona?

Szybkość i polska procedura sądowa to dwa sprzeczne stany, szybko nigdy nie będzie, dobrze jednak jest wiedzieć, jak poprawnie reagować, jeśli dowiemy się, że ktoś podrobił nasz podpis, i to nie tylko na wekslu.

Z takim problemem spotkał się jeden z czytelników, do którego przyszło wezwanie od jednej z kancelarii za weksel rzekomo wystawiony na rzecz firmy chwilówkowej.

A gdzie w ogóle zgłosić takie podrobienie weksla, żeby najszybciej była sprawa rozpatrzona, do prokuratury? sądu? czy na policję? Chodzi mi o taką konkretnie sprawę. Dostałem wezwanie do wykupu weksla z Kancelarii Prawnej, która jest pełnomocnikiem pewnej Spółki „chwilówki”. Weksel in blanco który jest podrobiony, którego na oczy nigdy nie widziałem i na którym ewidentnie podrobiony jest mój podpis. Dołączona też deklaracja wekslowa na którym również podrobiony jest podpis. Dodam że umowa z chwilówką też była podrobiona, ale to już wyjaśniona sprawa.

Przede wszystkim należy upewnić się, czy otrzymane wezwanie jest rzeczywiście tylko wezwaniem do zapłaty, czy jest nakazem zapłaty wystawionym przez sąd. W tym drugim przypadku, niezależnie od czynności opisanych poniżej, należy niezwłocznie (to jest w ciągu 14 dni od odebrania nakazu zapłaty) wnieść do sądu zarzuty, powołując się na fałszywość podpisu, a jako środek dowodowy zażądać przeprowadzenie ekspertyzy wykonanej przez odpowiedniego biegłego.

Niezależnie od przysługujących pozwanemu rzekomemu dłużnikowi na etapie sprawy cywilnej zarzutów, dobrze jest, jeśli sprawca sfałszowania podpisu poniesie konsekwencje karne. W tym celu należy zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa, i jak słusznie zauważa czytelnik, można tego dokonać na policji lub w prokuraturze.

Zgłoszenie na policji może wyglądać w ten sposób, że udajemy się do najbliższej komendy i żądamy przyjęcia zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa. Policja nie może odmówić przyjęcia takiego zawiadomienia. Od razu możemy do protokołu złożyć odpowiednie zeznania, które nadadzą bieg naszemu postępowaniu.

Zgłoszenie na prokuraturze najlepiej dokonać w formie pisemnej, po otrzymaniu zawiadomienia prokurator za pośrednictwem wybranej jednostki policji wezwie nas do złożenia tam naszych zeznań.

Mimo że pierwszy sposób (bezpośrednie zgłoszenie przestępstwa na komendzie) wydaje się być szybszą drogą, to ja jednak w przypadkach osób mniej obeznanych w prawie, sugeruję zgłaszać się w formie pisemnej do prokuratury, dlatego, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w formie pisemnej pozwoli w lepszy sposób opisać nasze podejrzenia (ktoś może również pomóc nam w przelaniu na papier naszych myśli w sposób uporządkowany), niż byśmy mieli dyktować nasze zeznania przypadkowej osobie na komendzie. Przypadkowej, ponieważ przychodząc na policję i żądając zaprotokołowania naszych zeznań, dostaniemy się do przypadkowego funkcjonariusza, który „z marszu” może nie być idealną osobą do przyjęcia takiego zawiadomienia, ponieważ na co dzień może zajmować się zupełnie innymi sprawami. Dla świadomego poszkodowanego może to nie mieć dużego znaczenia, ponieważ świadomy poszkodowany sam będzie wiedział co mówić, co w sprawie jest istotne, i na co należy zwrócić uwagę. W przeciwnym przypadku może dojść do sytuacji, kiedy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trzeba będzie uzupełniać o zeznania, których potrzeba ujawniła później, jak już po stronie organów ścigania zaznajomiła się z nim osoba o większej wiedzy, czy doświadczeniu w tym zakresie.

Natomiast zgłoszenie się w formie pisemnej do prokuratury spowoduje, że prokurator wyśle żądanie naszego przesłuchania do policji, która już będzie wiedziała, z naszego pisma „o co w sprawie chodzi”, prokurator nakreśli artykuł kodeksu karnego, w kierunku którego sprawa ma się toczyć, a do naszego przesłuchania zostanie wyznaczona osoba nieprzypadkowa – która albo już będzie miała jako takie pojęcie o rodzaju naszego przestępstwa, a przynajmniej będzie miała szansę o nim choć trochę przeczytać przed spotkaniem z nami:)

Co zatem robić, jak sfałszowano twój podpis

Jeśli chcesz, aby sprawca poniósł karę, zgłoś pisemne zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury, a jeśli sprawa jest niecierpiąca zwłoki, w jednostce policji. Po złożeniu zawiadomienia powinieneś uzyskać sygnaturę sprawy, którą możesz się posługiwać pomocniczo na przykład przy pisaniu zarzutów do nakazu zapłaty w sprawie cywilnej, jeśli posiadacz weksla zechce dochodzić należności przed sądem.

Uważaj na krewnych i znajomych

Bardzo często zdarza się, że podpis jest fałszowany przez najbliższe osoby – na przykład żona fałszuje podpis męża. Upewnij się, czy tak nie jest w twoim przypadku, kary za fałszerstwo weksli są bardzo wysokie, w teorii do 25 lat pozbawienia wolności, a w praktyce wyrok kilku lat bez zawieszenia nie jest niespotykany. Jeśli okaże się, że tak jest, czasem warto sprawę rozwiązać „w rodzinie”, bez angażowania wyższych czynników :)